-Co powiesz nam o Twojej uroczej dziewczynie Niall,chyba musieliście się rozstać na jakiś czas,prawda ? -zapytała opalona blondynka podsuwając mikrofon blisko ust Irlandczyka i czekając na ciekawą odpowiedź.Na ekranie za plecami chłopców pojawiło się nasze zdjęcie na którym się całowaliśmy.Mimo,że było to dla mnie troszkę inne i nie koniecznie zbyt przyjemne bo ceniłam swoją prywatność to równie głośno wzdychnęłam z przesłodzenia co publiczność na widowni.Niall odwrócił się i uśmiechnął słodko na widok tego zdjęcia.
-Tak,tydzień temu wróciła do Londynu ponieważ dzisiaj miała rozpoczęcie pierwszego roku studiów.Ale dzwonimy do siebie jak tylko mamy wolną chwilę.Jak narazie jest okej.-lekko się zarumienił.
-Gdzie studiuje ? -
-Imperial Collage London.Ona studiuję medycynę.Chciałaby zostać onkologiem ale rozważa też inne specjalizacje.W końcu przed nią jeszcze długa przygoda z medycyną.-zaśmiał się pod nosem
-Znany byłeś z tego,że nie chciałeś znaleźć dziewczyny na siłę tylko,że czekałeś na tą jedyną z czego wynika,że Eileen musi być na prawdę wyjątkowa.-Dziennikarka ponownie zawstydziła Nialla,lecz najwidoczniej taki był jej cel.
-Tak,zdecydowanie.Jest wspaniała.Jeszcze nigdy nie kochałem kogoś tak mocno,już strasznie za nią tęsknie.Nie przywykłem do takich długich rozstań co nie ukrywam jest dla mnie trudne.Czasem odbija się to na chłopakach,ale mam nadzieję,że mnie rozumieją i nie mają mi tego za złe.-skierował się do siedzących po jego prawej chłopców.
-Nie Niall,nie mamy.-uśmiechnął się Liam klepiąc go po ramieniu.
-Oooo,czyli lubicie Eileen ?-kontynuowała reporterka.
-Tak,lubimy.Jest strasznie miła i często przychodzimy do niej poradzić się o coś.Do tego jeżeli zadzwonisz do niej w środku nocy i powiesz,że źle się czujesz i jesteś smutny ona zawsze z Tobą porozmawia,nigdy nie odłoży słuchawki.Myśle,że to najlepsza przyjaciółka zespołu.Prawda Harry ? -trącił Harrego Lou.
-Tak,kochamy ją.-powiedział z szerokim uśmiechem.
-Buziaki El.Ucz się pilnie ! -pomachał do kamery Zayn pokazując wszystkim swój piękny,biały uśmiech.
-No dziewczyno ! Jesteś chyba największą szczęściarą na świecie ! Muszę o to spytać-jak dziewczyna radzi sobie z hejterami,których mimo,że mało to jednak jest-
-Jest jej smutno jak widzi jak jakaś fanka strasznie ją wyzywa tylko dlatego,że jest z Niallem ale z tym samym zmaga się Perrie,Danielle i będą się zmagać przyszłe dziewczyny Louisa i Harry'ego więc nie robi sobie z tego nic wielkiego.Kiedyś przeczytała przy nas na prawdę wulgarnego tweeta na jej temat.Stanęły jej świeczki w oczach ale jak Harry spytał co się stała stwierdziła,że wszystko jest okej uśmiechnęła się i odpisała dziewczynie dziękuję za Twoją opinię z uśmiechniętą emotką.Myśle,że nie robi z tego wielkiego halo bo wie,że niestety tak być musi.Żaden z nas nie rozumie hejtów na nasze dziewczyny ale no z tym trzeba się pogodzić ! - powiedział mulat.
-A właśnie Zayn ! Jak z Perrie ? -
-Bardzo dobrze,dziękuję,że pytasz.-uśmiechnął się
-A jak z Danielle,Liam ? -
-Fantastycznie.-
-Dobrze chłopcy.Dziękuję wam bardzo za wywiad,teraz zapraszam was na grę "jak dobrze znam mojego kumpla",który poprowadzi Tom ! -czas na reklamy.Łzy spływały mi po policzkach. Ten wywiad nagrywany był 7 miesięcy temu od tamtej pory widzieliśmy się tylko na skype.Rozmawialiśmy raz na dzień,niedługo bo każde z nas miało dużo roboty.Ja studia na których musiałam co chwilę coś zaliczać on trasa i nagrywanie nowego albumu.Był przez ten czas 2 razy w Londynie.Na początku stycznia na tydzień akurat wtedy kiedy byłam u rodziny w Polsce.Nie mogłam tego przesunąć bo to była 50 rocznica ślubu moich wujków u których jak byłam młoda często przesiadywałam.Moja Mama jest w połowie Polką-wychowała ją tam Mama po tym jak jej ojciec ją zostawił.Nauczyła mnie języka tak,że władam biegle obydwoma do tego z prawidłowym akcentem.Przez 2 lata mieszkałam w Polsce u mojej Babci.Chodziłam tam do przedszkola i zerówki,dobrze wspominam te czasy.Kochałam uczyć się francuskiego a potem w liceum hiszpańskiego co dało mi 4 opanowane języki w tym 2 do perfekcji.Nie wiem dlaczego ale łatwo się ich uczyłam dlatego co raz zapisywałam się na jakieś kursy by poszerzyć swój zakres w tym temacie.Do tego chętnie uczyłam się kultur krajów,których języki umiałam.Było to dla mnie jak hobby,których też miałam nie mało.Mama była zawsze elegancka i kulturalna dzięki czemu wpadła na pomysł by zapisać mnie do szkoły muzycznej.Ojciec przytaknął jako,że sam grał na gitarze.W wieku 8 lat pierwszy raz wzięłam do rąk przepiękny instrument jakim były skrzypce.Na początku byłam tym strasznie zaciekawiona,grałam wlazł kotek na płotek i innych tysiące krótkich,prostych melodyjek po 2 godziny dziennie.Każdy chwalił jaki to mam talent.Nie wierzyłam w to dopóki umiałam ładnie zagrać na lekcji bez godzin ćwiczeń.Wystarczyło mi przegrać raz utwór.Te trudniejsze miejsca kilka razy więcej i wszystko mi wychodziło.Lepiej niż moim kolegom z klasy,którzy ćwiczyli po 3 godziny dziennie a i tak nie potrafili wydać z instrumentu ładnego dźwięku.Zakończyłam szkołę muzyczną po gimnazjum.Dalej gram na skrzypcach ale dla siebie,nie dla nauczycieli czy dobrych ocen-to mnie bardziej kręci.
Drugi raz Niall był w Londynie w marcu.Był tylko na 2 godziny bo później wylatywał do Irlandii a z Irlandii do Szwecji by nagrywać następne piosenki do albumu a potem znowu wracał do Ameryki na gale i na koncerty.Została mu jeszcze Australia i Nowa Zelandia na które leciał za tydzień.Kolejny miesiąc rozłąki.Razem 8.Zaczynam się zastanawiać czy ten związek w ogóle ma jakiś sens chociaż nawet ze sobą nie rozmawiamy.10 minut dziennie to żadna rozmowa.Myślałam nad zerwaniem.Same listy,które listonosz wręczał mi może raz na miesiąc z pocztówkami i pamiątkami z jakiegoś miasta.Nazbierałam przez te kilka miesięcy tyle bransoletek i wisiorków,że chyba nie dam rady założyć ich wszystkich w moim życiu.Czasem chodziłam do domu blondyna,żeby zobaczyć co się tam dzieje,podlewałam kwiatki i takie tam różne głupoty.Skoro już wytrzymałam 7 miesięcy...Nagle moje rozmyślenia przerwał telefon,który panicznie prosił się o odebranie.Na ekranie pojawił się napis : " Nialler :) " i zdjęcie moje i Nialla,które zrobił nam kiedyś Leeyum.
-Halo,kochanie ?-usłyszałam w słuchawce głos Irlandczyka.
-Tak?-odpowiedziałam przez nos.
-Płaczesz ? Coś się stało ?-zapytał troskliwie.
-Tęsknie za Tobą.-znów z oczu wypłynęły słone łzy.
-Niedługo będę w Londynie.Właśnie jestem na lotnisku.-stwierdził z podekscytowaniem
-Żartujesz ? -podniosłam się z krzesła.
-Myślałem,że zrobię Ci niespodziankę,ale nie wytrzymałem a poza tym nie wiedziałem czy będziesz w Londynie.-
-Tak,jestem.Nie wiem kiedy Lilianna wraca i nie wiem czy z Ash'em,raczej tak ale przyjeżdżaj szybko bo musimy porozmawiać.-spojrzałam na zegarek,była 20:00.Lil już teoretycznie powinna być chyba,że poszła do Asha co jest bardzo prawdopodobne bo od 12:00 ich nie ma.Pewnie ją pamiętacie.To ta dziewczyna co mieszkała w Australii,przeprowadziła się tam z Birmingham.Zawsze była dla mnie jak siostra dlatego gdy chciała wrócić do Anglii zaprosiłam ją do siebie.Przynajmniej nie siedziałam całymi dniami sama a z nią zawsze było zabawnie i ciekawie.Mieszka już ze mną 3 miesiące,2 miesiące temu poznała tutaj chłopaka Ash'a Stymest'a.Pozytywny świr z wytatuowanym ciałem.Czułam,że miałby o czym rozmawiać z Zaynem,byli bardzo podobni z charakteru do tego obydwoje mieli niezły styl,interesowali się tatuażami, dobrą muzyką i sprawdzali się na sesjach zdjęciowych-Stymest był modelem.Pewnie Lil przez niego nie wróciła do Australii ale coś mi się zdaje,że obydwoje w końcu tam wylądują bo dziewczyna kochała ten kraj a chłopak kochał nowe rzeczy,fajne przygody.A poza tym jak nie chcieć zamieszkać w kraju w którym zawsze świeci słońce ?
-No skarbie,niestety nie przyśpieszę lotu.Może poczekasz u mnie ? -zaproponował.
-Wiesz co,chętnie ale nie mam kluczy.-przypomniałam mu,że zabrał mi moje bo swoje zgubił przed wyjazdem.
-Przyjadę na lotnisko.O której masz lądować ? -spytałam smutnym głosem.
-Myślę,że 23 coś około.Lot mam za 15 minut 3 godziny lotu z kawałkiem.Nie chyba jednak koło 24.Mimo,że lecę szybkim samolotem przed 24 chyba nie dotrzemy bo trochę się chmurzy.-
-Okej.od 24 będę czekała.Masz szczęście,że jutro sobota i,że już zaliczyłam anatomię.-
-Zaliczyłaś wszystkie egzaminy na 5 ! Dobrze misiu,właśnie przyszli otworzyć rękaw.Czekaj na mnie.Całuję,pa-
-Pa.-zakończyłam rozmowę.Na mojej twarzy pojawił się jeden wielki banan zaczęłam płakać ze szczęścia z powodu naszego spotkania,które od 7 miesięcy graniczyło z cudem.
-Siedziałam znudzona na krześle obok jakiegoś grubego 10 latka.W Anglii otyłość to chyba najczęstsza choroba,która dotyka najczęściej źle żywione dzieci. Ministra edukacji powinni zamknąć za to,że w szkolnych sklepikach można kupić od pizzy,przez słodkie gazowane napoje kończąc na najgorszych - chipsach,których wartość energetyczna i ilość kalorii równa się z wartością porządnego obiadu. To aż bolało jak przed moimi oczami skakał bardzo młody człowiek,któremu wszystko się trzęsło, i którego można było zakwalifikować do II czy może nawet III stopnia otyłości.Przecież on w najbliższych 30 latach umrze na chorobę wieńcową,która skutkuje zawałem albo na udar mózgu czy jakiś nowotwór.Ale miał to chyba po rodzicach,którzy równie trudno mieścili się na siedzeniach.
W słuchawkach leciała mi akurat The Cinematic Orchestra.Załapałam dzisiaj jakiegoś głębokiego doła przez to,że związek mój i Nialla praktycznie się rozpadł.Do tego te plotki o Demi Lovato,że niby ona coś do niego a on coś do niej.Niszczyło mnie to wszystko i chyba sama nie miałam co się sobie dziwić.Niedawno wróciłam do piłki nożnej.Kiedyś już trenowałam ale przestałam po tym jak moje badania wyszły niewłaściwie i nie mogłam wystartować w najważniejszych dla mnie zawodach.Moje mięśnie same błagały o masaż i jakiekolwiek rozluźnienie a zakwasy zdecydowanie przypominały mi o wczorajszych 2 treningach,które trwały po dwóch godzinach każdy.Do tego nie jadłam dzisiaj obiadu ani kolacji.Mimo,że przez ostatnie dni jedzenie praktycznie mnie obrzydzało zdecydowałam się na rogalika i latte jako,że na lotnisku był Starbucks gdzie mogłabym siedzieć cały czas.Do zaplanowanego lądowanie zostało jeszcze 10 minut więc stwierdziłam,że udam się do łazienki.Stanęłam przed wielkim lustrem opierając się o wielką białą umywalkę jednocześnie przecierając zmęczoną twarz.Czułam,że mogłabym teraz zasnąć tutaj na stojąco z rękami przy twarzy.Spojrzałam w swoje odbicie i nie widziałam Eileen tylko jakąś całkiem inną dziewczynę.Policzki były bardziej zapadnięte niż zazwyczaj pod oczami stanowczo stały sine znaki niedospania.Na twarzy malował się smutek,cała radość jaką przed chwilą sama siebie karmiłam uleciała gdzieś w powietrzu.Przybliżyłam się do siebie i spojrzałam sobie w oczy.
-Co się dzieje ? Eileen...-pozwoliłam sobie głośno zapytać jako że w toalecie nikogo oprócz mnie nie było.Spojrzałam na całą swoją sylwetkę,która niby była chuda ale już z pewnością nie przez utrzymanie formy i kondycji a przez niedożywienie.Włosy nie lśniały tak jak kiedyś ponieważ przez większość czasu były związywane w kucyk. Jeszcze pół roku temu zobaczyłabym tu całkiem inną osobę no chociażby bardziej elegancką bo dawniej bardzo to w sobie ceniłam.To,że dbałam o wygląd zewnętrzny i zawsze byłam schludnie ubrana,włosy uczesane i ładnie spięte albo wolno puszczone na ramiona, kiedyś usta samowolnie się uśmiechały.Policzki były rumiane a cera rozświetlona.Teraz wszystkiemu zaprzeczałam.Wszystkim moim nawykom.Na przywitanie chłopaka ubrałam śliwkowe vansy,czarne rurki,rozciągniętą koszulkę i jakąś starą bluzę do tego włosy związałam w niedbałego koka.Kiedyś starałabym się ubrać jak najładniej i wygodniej dzisiaj postawiłam na samą wygodę.Wzięłam do ręki naszyjnik,który podarował mi Harry.Otworzyłam go i uśmiechnęłam się na myśl o nim.Czasem dzwonił do mnie częściej niż Niall,czasem nie dzwonił w ogóle.Ale na niego będę musiała poczekać jeszcze dłużej niż na Irlandczyka.Wróciłam na halę bo samolot wylądował około 5 minut temu więc powinien już powoli wychodzić z odprawy paszportowej.
W końcu z bramki,z której miał teoretycznie wyjść również Niall wyszli wszyscy pasażerowie.Spojrzałam na rozkład gdzie wyraźnie było napisane,że ten samolot był ostatnim ze Szwecji jak na dzisiaj.Stałam obolała na przeciwko wyjścia,w którym miał pojawić się blondyn.Opuściłam głowę a w oczach stanęły mi świeczki.Przecież mogłam się domyślać,że skoro przez tyle miesięcy nie miał czasu to jak dzisiaj miałby go znaleźć.Nagle ktoś przytulił mnie mocno od tyłu.
-Myślałaś,że nie przyleciałbym do Ciebie.Obiecałem być.-uśmiechnął się delikatnie całując mnie w usta.
-Nialler !-wtuliłam się w ramie chłopaka wybuchając płaczem.
-Hej,nie płacz. Mam dla Ciebie jeszcze jedną niespodziankę.-pokazał ręką na pięć promiennie uśmiechniętych mordek.
-Chłopaki !- podbiegłam do nich i wyściskałam i wycałowałam każdego po kolei.
-Eileen,Boże jak Ty schudłaś.-od razu wystrzelił Zayn.
-Mamy coś wspólnego.Ty też chyba ostatnio mniej jesz,co ? -dziubnęłam mulata po brzuchu.
-Chodź do mnie.Co się dzieje ?-zapytał przytulając mnie przyjacielsko.
-Mogłabym zadać to samo pytanie,stęskniłam się za wami geje ! -klepnęłam go po dupie.
-Okej,pogadamy później-zaśmialiśmy się obydwoje.
-Chodźcie na kawę do Starbucksa cioty,Harry idziemy ? - szybko i niecierpliwie dręczył Hazzę szarpiąc go za ramie.
-Louis,ja nie lubię kawy,wiesz o tym-zaśmiał się Curly
-A ja już jedną piłam.Ale chodź napiję się herbaty.-poklepałam go po plecach.
-Słyszałem,że masz świetne oceny z egzaminów ! Jestem z Ciebie dumny !-uśmiechnął się szeroko Leeyum puszczając mi oko.
-Dzięki Daddy -przybiłam z nim piątkę.Wszystko wróciło,momentalnie.Kochałam tych idiotów tak mocno,że nikt inny jak oni nie potrafił mi poprawić humoru w aż taki sposób.Całą drogę do domu Larry'ego siedziałam odosobniona od Nialla tak samo z resztą jak cały wieczór.Siedzieliśmy na jednej kanapie,blondyn obejmował mnie ramieniem co jakiś czas ale znalazłam sposób na to żeby jakoś wywinąć się z uścisku.Oczywiście nie w chamski sposób tylko tak samo wychodziło.
-Dziewczyny w Szwecji pokazały nam raz cycki.Rozumiesz ? Stały pod studiem a kiedy wyszliśmy trochę z nimi pogadać to podniosły koszulki i pokazały nam cycki.Harry potem mówił o tym cały czas.Chyba przez tydzień.Jarał się jak Louis jego lokami.-wciąż mówił Zayn.
-Oj no już.Ale jedna miała na prawdę duże i takie ładne !-stwierdził Harry.
-O,jeszcze mu nie przeszło.-zirytował się Boo Bear.
-Kochaaanie.-zaśmiał się Curly ponownie.
-Harry'emy można -stwierdziłam śmiejąc się głośno.
-Dobra dzieci.Jest już 3:00 w nocy,chyba wszyscy jesteśmy nieźle zmęczeni,mamy 3 dni wolnego,jeszcze się trochę nasiedzimy,zaoszczędźmy energii na jutro i pojutrze.-przeciągnął się Liam.
-Racja,ja padam na twarz.-skomentował Louis leżący zaspany na podłodze.
Wyszliśmy z Niallem z domu Hazzy i Lou.Szłam ze dwa kroki od blondyna z założonymi rękoma trzęsąc się z zimna.Po chwili weszliśmy do jego domu gdzie było o wiele cieplej niż na zewnątrz.
-Dlaczego się tak zachowujesz ? - spytał od razu.
-Jak ?-zapytałam zdziwiona.
-Ignorowałaś mnie cały wieczór.Tak jakbym Cię w ogóle nie obchodził.Przyjechałem tu specjalnie dla Ciebie,zabrałem chłopaków,żeby zrobić Ci niespodziankę a Ty na mnie lejesz.-mówił lekko poddenerwowany.
-O.To widzisz tak jak Ty mnie przez ostatnie 7 miesięcy.Ale to pomińmy prawda ? To się nie liczy bo byłeś w trasie,tak ?-
-To nie tak.Mamy dużo pracy,zrozum to w końcu.-
-Chyba wystarczy,że Demi rozumie,czyż nie ? - powiedziałam ironicznie mimo,że nie chciałam o niej wspominać.Ale jak to ma wyglądać ? kiedy ja siedzę sama w Londynie o nim i o Demi coraz głośniej.
-Ona rozumie.-odpowiedział pewnie.W tym momencie stwierdziłam,że on myśli już o nas tak jak kiedyś.
-Ach,no tak.W takim razie zrozumie też to,że jesteś wolny i możesz teraz mówić o niej co chcesz otwarcie i bez zwracania uwagi na to,że jesteś w mniemanym związku ze mną.Tylko,że mogłeś mi to uświadomić wcześniej bo zmarnowałam na czekanie na Ciebie aż 7 miesięcy.-zaczęłam ubierać buty.
-Poczekaj,przepraszam Cię.Ja nie chciałem tego powiedzieć,przecież dobrze wiesz,że tylko Ciebie kocham.-złapał mnie za ramie mocno.Widziałam jak na jego policzkach pojawiają się pojedyncze łzy.
-Ale powiedziałeś.-popatrzyłam mu w oczy.
-Przepraszam,ja nic do niej nie czuję,zrozum.Gdybym czuł to na pewno bym Cię nie okłamywał.-
-Mię potrafiłeś okłamywać kilka miesięcy więc dlaczego miałbyś nie okłamywać mnie a na boku pieprzyć się z inną laską,którą może być Lovato ale też jakaś inna ekstra laska.-
-Tak,to tak samo jak Ty możesz mi mówić,że mnie kochasz a na boku pieprzyć się z Harrym-od razu moja ręka powędrowała na jego policzek wymierzając mu siarczystą karę na nim.
-Nie jestem dziwką.-teraz i ja zaczęłam płakać.Wszystko co razem przeżyliśmy zaczęło się coraz mniej liczyć.Po raz pierwszy zaczęłam poważnie przejmować się naszą przyszłościa.
-Nie jesteś.Przepraszam.Nie chciałem żebyś to tak zrozumiała.-otarł oczy z łez.
-Kurwa mać,czy Ty nic nie widzisz ? Nie zauważyłeś co się ze mną stało przez te 7 miesięcy ? Dzwoniłeś raz na dzień do tego prawie żadnych SMSów.List z pamiątką z jakiegoś miejsca,w którym byłeś z chłopakami,nawet nic szczególnie w nim nie napisałeś.Wrzuciłeś do koperty plecioną bransoletkę albo wisiorek i dopisałeś Kocham,Tęsknie,Twój Niall. I zasrane xx na końcu,żeby pokazać jak mnie kochasz.Na skypie pogadaliśmy może 2 czy 3 razy.To jest Twoim zdaniem związek,w którym wszystko odgrywa się tak jak powinno ? Masz rację ! Jak mogę się tak zachowywać ? Powinnam Ci się jeszcze położyć goła w łóżku tak ? Do cholery jasnej.Na prawdę mam to daleko w dupie kim jesteś.Czy śpiewasz dla milionów czy tylko dla zasranej publiczności w restauracji.Wisi mi to w jakich butach chodzisz i ile wywiadów dziennie dajesz.Gdybym była normalną dziewczyną,zerwałabym z Tobą po 3 miesiącu,w którym nawet nie dzwoniłeś,dopiero po tym jak Cię opieprzyłam,że tylko ja dzwonię i tylko ja się staram żebyśmy utrzymywali kontakt to się obudziłeś i dzwoniłeś sporadycznie.Ale tego nie zrobiłam ! Bo Cię Kocham.Mimo to widzę,że ja Ciebie nie obchodzę więc wyjdę i zostawię Cie już wolnego jeżeli tak tego chcesz.Nie ma sprawy,jedynie będę żałowała,że kiedykolwiek mogłam kochać takiego idiote jak Ty.-wykrzyczałam przez zaciśnięte zęby i łzy.
-Przestań.Wiem,że nie jestem idealny mimo tego,że jestem sławny,ale Cię kocham.Jest mi tak cholernie głupio,że Cię tak traktowałem.Po raz kolejny Cię przepraszam.Obiecuję Ci,że wszystko się zmieni,pojedziemy razem na wakacje,sami,bez żadnych menagerów ani nikogo takiego,obiecuję -podszedł i objął mnie mocno szlochając jeszcze w moje ramie
-Sądzisz,że jeżeli zabierzesz mnie do Paryża czy na Hawaje wszystko będzie okej ? Nie kochanie.Ja nie jestem materialistką mimo,że zawszę mogłam mieć to czego chcę bo moi rodzice zawsze mieli pieniądze.Nie zależy mi na innym kraju,na wycieczkach,na prezentach.Zależy mi na Tobie kiedy Ty to w końcu zrozumiesz ? Nic oprócz Ciebie nie chce.-usiadłam na kanapie i ukryłam twarz w dłoniach.
-Nie płacz.-
-Nie dawaj mi do tego powodów.-
-tak bardzo Cię kocham i tak trudno jest mi się pogodzić z tym,że jest Ci źle w dodatku przeze mnie-przytulił mnie do siebie całując w czoło.
-Na dworze robi się jasno,chodź na spacer,ja muszę się przewietrzyć,zapalić.-
-Okej,ja chętnie,tylko dam Ci jakąś bluzę.-po chwili wrócił z góry z turkusową bluzą.Założyłam buty.Do płuc dostało się rześkie powietrze przeszywane mgłą gdy tylko przekroczyłam próg domu.W uszach zagościła cisza,którą lekko naruszał wiejący wiatr.Chłopak złapał mnie za rękę i wyszliśmy na ulice by się nią przejść.Odpaliłam malinowego papierosa częstując przy okazji Irlandczyka.
-Miałaś nie palić.-spojrzał z drwiną na papierosa,którego mu zaproponowałam lecz mimo to wyciągnął go z różowego opakowania i wziął ode mnie zapalniczkę.
-Miałeś dzwonić.-powróciłam do tematu.
-Myślałem,że skończyliśmy.-
-Myślałam,że przez te siedem miesięcy się jednak będziemy widywać.-
-Rozumiem.-
-Nie sądzę.-zapadła cisza na kolejne dwie minuty.
-Jestem pedałem.-stwierdził przez śmiech.
-O w takim razie to wszystko wyjaśnia-zaśmiałam się równie głośno jak on.
-Palę malinowa fajkę !-
-Ja też.-
-Ja jestem facetem.-
-Skarbie,płakałeś nad skaleczonym palcem tydzień,a jak poparzyłeś się gorącym kubkiem to kazałeś sobie przykleić plaster chyba to,że palisz malinowego peta nic nie znaczy.-
-Okej.Zrozumiałem,zapiszę się na siłownie ! Pasuje Ci to ? Będę miał muły i będę Cię podnosił jedną ręką!-
-Gdyby mi to imponowało,nie zakochałabym się w Tobie głupku.Racja,mógłbyś troszkę popracować nad brzuszkiem czy nad bicepsami ale uwierz mi,że możesz zostać takim jakim teraz jesteś i wcale mi to nie będzie przeszkadzało.-zatrzymałam się obejmując chłopaka w pasie.
-Ty wręcz przeciwnie.Musimy Cię troszkę utuczyć.Wiesz tutaj troszkę tłuszczyku,tutaj.-zaczął łaskotać mnie po różnych partiach ciała.
-Okej,stawiasz dzisiaj pizze na obiad.-
-Pasuje mi to.-
-Ale duża taką ! -
-Myślisz,że mógłbym zamówić inną ?-
-Myśle,że źle byś się z tym czuł-
-To chyba mało powiedziane.-
-Najbardziej boli mnie to,że mam zanik cycków.-
-Pokaż.-zajrzał pod moją koszulkę.
-Nie,są idealne.-ocenił profesjonalnym okiem.
-A wiesz,że jak mnie utuczysz to one też urosną ? -
-Myślę,że da się z tym żyć.-
-Nie myśl za dużo.-pocałowałam chłopaka.
-Kiedy w końcu pojedziesz ze mną do Irlandii ? -zapytał siadając na wysokim krawężniku.
-To od Ciebie raczej zależy prawda ? -
-Raczej od Twoich profesorów.-
-Mhm...Niedługo wakacje-Położyłam głowę na jego ramieniu przymykając oczy.
Okej.MATA CIESZTA SIĘ TYM GÓFNEM ;__;
jaaaaaaaaaaaa jak mi się nie podoba ten blog ! a do tego coś słabo komentujecie :/ ja rozumiem,rozumiem.Ale będę pisała chociażby dla jednej osoby :D
Mówie wam jak ja nie chce szkoły ;c w tym roku egzamin i się troche cykam xd
A i z Hanią jedziemy do liceum do Anglii. Stawiam na Plymouth ale wierzcie mi lub nie,o Londyn też się starać będziem ! :)
A więc Słodkie Moje Czytelniczki Ukochane. 10 komentarzy i się dowiecie czy El przytyła czy nie xd Nie wiem jak to będzie z Niallem i Eileen bo to już się chyba wam znudziło.Coś się może wprowadzi jak macie jakieś pomysły to piszcie :)
A teraz idę spać bo jutro biegnę w BIEGU PAPIESKIM.
Tak na prawdę to tylko po to by uniknąć niemca [ -.-' ] którego nienawidzę to mało powiedziane.
Trzymajcie kciuki,żebym mogła poprawić ten srany WOS w przyszłym tygodniu.! [obyobyobyoby]
+ fajnie,że Ronnie ma własny fanpage ;___; to już moim zdaniem przesada i w ogóle idiotyzm ale okej,niech se dziewczyna ma skoro to taki autorytet. [HE HE]
Niall,gnojku weź no w końcu zauważ mnie jakoś.Przecież jakiś krok ku naszej przyszłości trzeba zrobić :D
JEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEJ! Boże, mam podnietę, bo dodawaś ._.
OdpowiedzUsuńhahahaha masz szybko napisać kolejny rozdziaw i wstawić równie szybko :D
WCHODZĘ TU CODZIENNIE I NIC NIE BYŁO I DZISIAJ DODAŁAŚ! JENKI JAKA SYTUACJA POMIĘDZY NIALLEM A ELIEEN WEŹ DAWAJ NASTĘPNY <3
OdpowiedzUsuńMeega,kocham to♥
OdpowiedzUsuńWreszcie !!! Awww, ty Horanie ;P
OdpowiedzUsuńCzekam na następny <3
No i ciee zabije xd
OdpowiedzUsuńZartuje , mowilam ci jak cie kocham gnojku ?
MASZ TO PISAC BO WPIERDOL !
ROZDZIAL MEGAA *.*
Kocham <3 Mery
super rozdział, czekam na następny ;D
OdpowiedzUsuńprooooszę pisz dalej, mi się bardzo podoba :)
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie http://dreamoftheonedirection.blogspot.com/ ;)
OdpowiedzUsuńOMG już nie mogę doczekać sie następnego rozdziału *.* co będzie z Niallem i Eileen
OdpowiedzUsuńpisz, no! tzn dokończ xd :)
OdpowiedzUsuń♥♥♥ super! Ja chcę więcej :)
OdpowiedzUsuńczekam 4 miesiące i nic ;/ szkoda :(
Usuńrok i dwa miesiące ;p chyba już nic z tego nie będzie ;<
UsuńNext please !!!!!!
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie.Mam nadzieje ,że zainteresują Cię losy Niall'a i Jasmine. Pozdrawiam x
http://reason-to-smilex.blogspot.com/