" Eillen and Niall are so cute together. I never seen that big love.Lucky for you lovers :) - Tommo "
Przeczytałem tego tweeta na mojej tablicy,który praktycznie powtarzał się co drugi wpis.Tak na prawdę myślałem,że nie za bardzo lubią Eileen.Chyba się myliłem i bardzo dobrze.Nie wiem jak można nie lubić kogoś tak słodkiego jak ona.Po ilości RT szczena mi opadła bo było ich grubo ponad dwa miliony.Należało i mi podać dalej to przeurocze zdjęcie.
" Wow.Thank you Tommo for picture ! It's so sweet.My little Princes :) "
Napisałem na tt do Louisa odznaczając Eileen.
-Kochanie! Chodź coś zobaczysz.-zawołałem.Po pewnym czasie w drzwiach pokoju ukazała się uśmiechnięta brunetka ubrana w moją koszulkę.Podeszła do mnie i objęła moją szyję ramionami.
-Oooo jakie kochane zdjęcie.To Lou nam zrobił nie ? Wczoraj.Zadzwonię do niego i podziękuję.Co robimy na śniadanie misiek ?
-Mmm nie wiem...może pójdziemy do Nandos czy coś ? -zamruczałem dziewczynie do ucha.
-Kotku,nie możemy codziennie jeść w restauracji ! Zrobimy coś prostego tutaj w tym domu w tej kuchni,która jest na dole i należy do Ciebie.Nie można mnie tak rozpieszczać ! -stanowczo zaprotestowała i pocałowała mnie w policzek po czym zeszła na piętro niżej.
-Tak.Jednak restauracja.-krzyknęła z dołu,co nie było dla mnie zaskoczeniem.Zdawałem sobie sprawę z tego,że z samych chipsów i ciastek nie zjemy śniadania.
-Co się sta.-przerwała mi zdanie
-Cicho ! Dobrze wiesz co.Ubieraj się.Jestem cholernie głodna.-uwielbiałem jak się złości wtedy zawszę mogę ją jakoś rozluźnić czy rozbawić.Wszedłem do pokoju gdzie się przebierała i podszedłem do niej od tyłu delikatnie kładąc swoje dłonie na jej biodrach i całując ją jednocześnie w szyję.
-Niall-uśmiechnęła się -jestem głooodna.-poczochrała mnie po włosach.
-No ja teeeeż-przeciągałem szeptem do jej ucha.
-No to dlaczego się nie ubierasz ? -założyła ręce na moją szyję przygryzając dolną wargę.
-No wiesz...-przerywałem irytując ją lekko.-myślałem,żeby się teraz rozebrać-powoli podciągałem koszulkę w którą właśnie była ubrana moja dziewczyna delikatnie muskając dłońmi jej talię i żebra.
-O proszę.Chętnie kochanie ale mamy jeden problem.Że mam swoje kobiece dni akurat i tak troszkę słabo wiesz ? -wyszeptała mi do ucha jednocześnie muskając mój policzek ustami co powiem szczerze cholernie mnie podnieciło.
-Ale to już chyba ostatni.Tak Cię pocieszę-puściła mi oczko.
-Przytul się chociaż do mnie.Prooszę.-Objąłem ją mocno na co ona zrobiła to samo.
-Wiesz co ? Cały czas bym Cię tylko przytulał i całował.Nigdzie bym nie wychodził.Śpiewałbym dla Ciebie.-
-Musiałbyś jeść.A nie dasz rady zrobić takich zapasów,żeby nigdzie nie wychodzić.-
-Ty byś mi zastępowała jedzenie.-
-Ciekawa teoria skarbie ! zostałbyś kanibalem i zjadłbyś mnie z miłości ?-zażartowała sprzedając mi soczystego buziaka złożonego na moim nagim obojczyku.Uśmiechnąłem się tylko na myśl,że to wystarczy.Najprawdopodobniej wystarczyło bo dziewczyna wtuliła się we mnie jeszcze bardziej.
-Powiem Ci sekret.Chyba Cię troszkę Kocham.-splątała nasze dłonie razem
-Ja Cię Kocham baaardzo baardzo ! -podniosłem dziewczynę na ręce i zacząłem z nią biegać po całym pokoju na co ona krzyczała i wierciła się żebym ją puścił.
-Dobra.Chodźmy jeść.-postawiłem dziewczynę na ziemie i pocałowałem.
-No chodźmy chodźmy.-pocałowała mnie w policzek i zaczęła się przebierać.Patrzyłem na nią i denerwowałam tylko,że muszę czekać by mi się oddała.
-Co się tak patrzysz ? Nie mów,że pierwszy raz widzisz dziewczynę w samej bieliźnie ! -
-Żebyś wiedziała,że tak zgrabną pierwszy raz.-powiedziałem.
-Nie kłam,nie kłam.Idziemy ?-zapytała ponownie poprawiając kołnierzyk niebieskiej koszuli.
-Idziemy.-złapałem dziewczynę w talii i zeszliśmy na dół domu.Brunetka założyła swoje bordowe vansy i mogliśmy wychodzić.
Złapała mnie za rękę przybliżając się jak najbliżej mnie żeby chodź trochę uniknąć obiektywów aparatów z którymi reporterzy "polowali" przed moim domem.
"Jak chce Pan załatwić sprawę z dzieckiem.Czy prowadzi Pan podwójne życie ? Proszę powiedzieć jak nazwie Pan swoją córeczkę." Słucham ? Jaką córeczkę ? Do cholery jasnej o co znowu chodzi ?
"A Pani ? jak się Pani czuje zdradzona ? Zdaje sobie Pani z tego sprawę ? "Tych pytań było zbyt wiele nie miałem ochoty zatrzymywać się i słuchać tych idiotycznych oskarżeń na mój temat.
-Przepraszam państwa bardzo.Jaka córeczka ? Z tego co wiem nie jestem w ciąży.-zaprotestowała stanowczo El jednocześnie uśmiechając się zadziornie.
"Przecież Niall ma córkę z Panną Morley.Mią Morley.Nie wie Pani o tym ? Może powinna się Pani spytać co jeszcze ukrywa przed Panią narzeczony."oblała mnie fala gorąca.W pewnym momencie zorientowałem się,że mam córeczkę i jestem zaręczony kiedy obie teorie nie były zgodne z prawdą.Zacząłem się bać co pomyśli Eileen na te wszystkie głupie plotki.Jak zareaguje.
-Żart tak ? Jaki narzeczony ? Do cholery jasnej ! Nie jesteśmy zaręczeni i z pewnością ta oto wasza młoda ofiara nie ma dziecka.Ludzie ! czy Wy naprawdę nie macie mózgu ? Łączycie te wszystkie fakty na haju ? Boże jedyny.Jesteście potworami.-wzięła mnie za rękę i zdenerwowana ruszyła na przód zdecydowanym krokiem.Nie wiedziałem co mam powiedzieć.Szedłem i zastanawiałem się o jaką Mię chodzi.
-Nie spałeś z nią tak ? Kurwa mać ! Nialler.-Po tych słowach jednak się zorientowałem o jakiej kobiecie jest mowa.Powiem szczerze,że byłem wściekły jak nigdy.Nie jebałem się z tą rudą modeleczką ani razu.Nawet o tym nie pomyślałem.
-Nie spałem.-odpowiedziałem drżącym głosem
-Nie spałem ale mam córkę,absurd-zadrwiła i puściła moją dłoń.Przecież wiem,że nie spałem.Raczej bym to zauważył bo jakby nie było seksu nie da się przegapić.Podszedłem do niej złapałem ją za biodra i przyciągnąłem do siebie na taką odległość by spojrzeć prosto w jej zielone oczy.
-N i e s p a ł e m. N i e s p a ł e m.NIESPAŁEM. NIE spałem -zacząłem literować,łączyć,akcentować i co tylko się dało by ją rozśmieszyć i zapewnić.
-Okej.Nie spałeś.Test na ojcostwo i jesteś czysty.-Pocieszyła mnie i pocałowała.
-Mogę zrobić go nawet teraz.-
-Ta kobieta rujnuje nam życie.-zauważyła słusznie
-Będzie wojna.Wiesz o tym ? Tylko dlatego,że jestem sławny...-nie mogłem uwierzyć w to,że człowiek może być tak chciwy i obojętny.Ale to na pewno nie było moje dziecko.Dlatego myślę pozytywnie od początku.
*Harry*
Co za palant.Wjechał mi chamsko w dupe samochodu i pieprzy,że ja zahamowałem.No szlag by to trafił.Jak zahamowałem ? Jak ? się pytam.Nawet nie odpaliłem samochodu do jasnej cholery.
-Weź się pan odpierdol.Naprawa zderzaka będzie kosztowała zdrowo ponad 100 funtów.Jest pan na prawdę taki głupi,żeby narażać się na sąd.Tu są kamery idioto.KA ME RY.-zaprotestowałem na jego ponowne "TO PAN ZAHAMOWAŁ"
-100 ? co najwyżej 50 ! -dalej kłócił się ze mną i narzucał mi swoje zdanie.
-Nie pierdol pan tylko albo dajesz kase albo zapierdalam do sądu.Niech Pan nie będzie gorzkim dupkiem i nie wydurnia się jak jakiś nierozsądny szesnastolatek ! I tak mam zły dzień.-nawrzeszczałem na faceta jakbym był kimś innym.
-Dobra masz pan 50.Niech będzie.Ale zrozum ! Nie mam pieniędzy żeby płacić za Twoją naprawę zderzaka.Mam swoje wydatki.-ironicznie zadrwił ze mnie masywniejszy kozaczek w czarnej bokserce.
-100-zaprotestowałem ponownie na co dostałem mocny cios pięścią w twarz dzięki czemu momentalnie znalazłem się na chodniku po czym zostałem kilka razy skopany.Facet rzucił we mnie 5 funtami i odjechał.
Pierdolony kulturysta.Wstałem otrzepałem się i wyładowałem swój gniew na moim biednym czarnym aucie jednocześnie sycząc z bólu.Splunąłem na ziemie i wsiadłem do samochodu.
-Louis,kochanie.Jadę do domu.Będę dosłownie za 5 minut przygotujesz mi wannę z gorącą wodą ? To mi teraz na prawdę potrzebne.-jęczałem przyjacielowi do słuchawki ignorując dokuczliwy ból w prawym boku.
-Coś się stało ?-zapytał troskliwie.
-Wjeżdżam właśnie na osiedle,zaraz będę w domu,wszystko Ci opowiem-zakończyłem rozmowę i ściszyłem irytujące mnie już radio.
-Harry ! Kto Ci to zrobił ?-dziewczyna podeszła do mnie i przyłożyła rękę do poobijanego policzka tak, jakby była moja matką.
-Rada na przyszłość.Nie kłuć się z mięśniakami o kasę za rozjebany zderzak.-zaśmiałem się i położyłem swoją głowę na ramieniu Eileen na co ona przytuliła mnie do siebie.
-Louis.O co chodzi ? -zapytał Niall otwierając lodówkę.
-Oj.Mały incydent na parkingu.Ważne,że nic więcej się nie stało.-podszedł do mnie i poczochrał moje włosy.
-Biedny Hazza.-poklepała mnie po plecach na co cicho syknąłem z bólu.
-Ojej.Przepraszam Cię,nie wiedziałam,że tam też Cie boli.Pokarz co tam masz.-
-Jak to co ? Stalowe mięśnie ! nic więcej-poderwałem się do prostego siadu.
-Szkoda,że ich dzisiaj nie użyłeś w swojej obronie.Podciągnij koszulkę ! -zażądała.
-Niegrzeczna Ty !-spojrzałem na nią zalotnie.
-Harry.Nie wygłupiaj się.Daj to.-podciągnęła moją koszulkę gwałtownie zadając mi przy tym minimalny ból.Na moim prawym boku widniały dwa większe siniaki.To od tych kopnięć nic specjalnego.Na prawdę.
-O cholera.-lekko przejechała dłonią po siniakach przyglądając się im uważnie po czym spojrzała na moją ogarniętą bólem twarz ze smutkiem.
-Macie gazę i rumianek ?-zapytała Lou wstając z kanapy i zaglądając do szafki z herbatami.
-Bandaże są w apteczce,która jest tam a rumianek.rumianek,rumianek mmmm tak.Jest tutaj.-wyciągnął spod blatu i podał zielonookiej brunetce,która gotowała już wodę.
-Curly ! Do łazienki.Zaraz przyjdę.-nie pozostawiła mi wyjścia.Musiałem się jej poddać.Nie miałem siły by protestować chociaż powiem szczerze nie miałem ochoty na to by ktoś się mną zajmował.Nie jestem kaleką.
-Kochanie.Zaraz przyjdę,poczekaj na mnie.-podeszła do Nialla,który właśnie opierał się o ścianę w salonie.
-Moja kochana Pani doktor.-pocałował ją i czule pogłaskał po plecach.Eileen dostała się na medycynę.Dlatego cokolwiek się działo ona wiedziała co robić mimo,że jeszcze tych studiów nie zaczęła.Umiała tak opatrzyć małe i duże rany,że goiły się wprost błyskawicznie dlatego z każdym uszczerbkiem na zdrowiu odnosiliśmy się do niej.
-Rozbierz się do majtek i usiądź sobie na wannie.-poprosiła troskliwie jednocześnie związując włosy i podwijając rękawy koszuli.Wsypała kilka torebek rumianku do wrzącej wody,którą na dole nalała do garnka.Poczekała chwilę i zanurzyła w nich zrolowane pasma bandażu.
-Nie musisz się mną tak przejmować.Zwykłe siniaki.Nie chce żebyś robiła ze mnie kalekę.-powiedziałem zdejmując spodnie.
-Przy mnie chowaj to swoje ego,dobrze ? Możesz mieć złamane żebra chociaż z tego co widzę to mało prawdopodobne.Zrobię Ci okład ściągający a jak przez dwa dni Ci te siniaki nie zejdą to znaczy,że trzeba się udać do szpitala.Nie jesteś kaleką.-powiedziała stanowczo.
-Gdzie Ty się tego nauczyłaś ? Nawet po indeks jeszcze nie poszłaś.-zauważyłem.
-W domu.Jak się coś lubi to się umie i się tego uczy,szybko.Proste.-Podeszła do mnie i jeszcze raz przejechała po żebrach delikatnie.
-Nie.Żebra są całe.Ale w tym miejscu siniaki bolą.Wiem to.-zaśmiała się lekko i powoli wyjęła bandaże z wody pewnie nie unikając lekkich oparzeń palców.Zrolowanym bandażem zaczęła jeździć po moim siniaku w górę i w dół jakby wałkowała ciasto.Z tym,że z większym wyczuciem.Bolało.Cholernie bolało ale chciałem zachować się przy niej bohatersko.Czasem było trudno bo ból przewyższał moją wytrzymałość i cicho stękałem prawie,że niesłyszalnie ale przed nią i tak nic się nie ukryło.
-Wytrzymaj jeszcze chwilkę.-złapał mnie za rękę i uśmiechnęła się po czym znów przystąpiła do swojego wcześniejszego zajęcia.Nie umiałem określić tego jak bardzo się cieszyłem,że to ona się teraz mną zajmuje.Złapałem za jej delikatną dłoń którą następnie pocałowałem.Tym razem Eileen przyłożyła do mojego boku rozwinięty kawałek bandaża i przyklepała go starannie.
-Okej.I po krzyku skarbie.-wstała i podeszła do umywalki by umyć ręce.Patrzyłem na nią przez chwilę po czym wstałem i stanąłem za nią przeglądając się w lustrze.Odkleiłem gaze i zobaczyłem jak miewa się mój siniak.Na razie bez zmian.
-Już Cię rączki swędzą ?-odwróciła się do mnie i jeszcze raz powtórzyła przyklejenie bandaża.Patrzyłem na nią.Jak to wszystko robi z taką delikatnością i zapałem.Kochałem jak tak patrzyła.Z pełną profesją.Jakby robiła coś najważniejszego na świecie a tak na prawdę robiła mi jedynie okład z rumianku.
-Styles ... kiedy Ty w końcu dorośniesz ? -pokiwała głową.Patrzyłem się na nią jak zahipnotyzowany.Otrząsnąłem się dopiero wtedy kiedy zaczynało się to robić podejrzane.Nie chcę żeby się dowiedziała co do niej czuje.Nie potrzebne mi to.Jest dobrze jak jest.
Hej kochaneczki <3
Słuchajcie,słuchajcie rozważam decyzje zawieszenia bloga.Chodzi o to co się tu dzieje albo co się nie dzieje. Właśnie.Nic sie nie dzieje.Jest cicho,smutno,drętwo.Opowiadanie jest co raz bardziej nudne.Nie wiem może przyśpieszę koniec bloga... rozważam różne decyzje. Zmieniam wygląd. Teraz.Tego bloga,żeby było ładniej i bardziej przejrzyście.Przepraszam,że taki krótki rozdział ale no myślę nad tym zawieszenia/przyspieszenia końca bloga. NAPISZCIE W KOMENTARZACH CO MAM ROBIĆ DALEJ bo to wszystko co tutaj piszę-piszę dla was ! dlatego chciałabym poznać wasze zdanie. CZEKAM. będę odpisywała na wasze komentarze :)
Dziękuję za tyle wejść :3
Dziękuję za tyle wejść :3
MUCH LOVE <3
-@foreverniall_

Jak śmiesz go zawieszać ??? heh xD
OdpowiedzUsuńMi się rozdział b. podobał. Wcale nie był nudny i drętwy. Jeżeli będzie ci brakowało weny, to po prostu napisz powiadomienie, że aktualnie brak pomysłu A MY POCZEKAMY :>>>
xoxo
@galaxysheep
[tylko go nie zawieszaj:C... Nawet gdy to zrobisz będę codziennie sprawdzać czy nie dodałaś nowego rozdziały o.O]
nie zawieszaj bloga, wcale nie jest nudne i drętwe, mi się podoba ;)
OdpowiedzUsuńProszę nie zawieszaj bloga,super jest;D
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejne rozdziały;p
NIE ZAWIESZAJ ! NIE ZAWIESZAJ !
OdpowiedzUsuńTO JEST BLOG TAKI CUDNY !
CZYTAM GO I ZA KAŻDYM RAZEM MAM MOTYLKI W BRZUCHU , MASZ TALENT <3
NIE ZAWIESZAJ BLOGA !!! JEST SUPER :)
OdpowiedzUsuńCZEKAM NA KOLEJNY ROZDZIAŁ :D
TYLKO SPRÓBUJ ZAWIESIĆ BLOGA!! WIEM GDZIE MIESZKASZ! Dobra, nie wiem, ale wcale nie jest źle, jak mówisz. Jest super! W ogóle nie nudno! Kurcze, i informuj mnie o rozdziałach!!!!!!!! Pisz, pisz, djud ;*
OdpowiedzUsuńdobra,dobra bro.Zapomniałam znowu ale się poprawię :D
UsuńI zawieszaj! Opowiadanie jest superowe, aż brak mi słów. Plose! Pis kolejni lozdzial! (XD)
OdpowiedzUsuń