!!!!!

!!!!!

niedziela, 30 września 2012

#7-Kiss me,to a bulid dream on.

*Eileen*

-Ja do Nialla,nie wiedziałam,że jego gust aż tak się pogorszył...-przeleciała wzrokiem całą moją sylwetkę.Otworzyłam rudej w dresach i koszulce Irlandczyka bo cały dzisiejszy,deszczowy dzień mieliśmy przesiedzieć w domu przy filmach i grach na konsoli.
-Czego tu szukasz ? -zapytałam dziewczynę,która popchnęła mnie lekko i weszła do domu bez żadnego skrępowania.Trudno było uwierzyć mi w to,że można być kimś tak denerwującym.Zastanawiałam się czego ona w ogóle może od nas chcieć.
-Kochanie,kto to ?-zapytał schodzący ze schodów,półnagi ubrany w granatowe dresy blondyn.Kiedy zobaczył Mię powiem szczerze raczej nie był zadowolony.
-Dziewczyna z którą prawdopodobnie masz córeczkę,Słońce.-usiadłam po turecku na kanapie twarzą do nich i uśmiechnęłam się do Nialla co najprawdopodobniej nieźle go zdenerwowało.
-Zadowolona jesteś z siebie ? Nawet nie spaliśmy razem a Ty rozpowiadasz,że mamy dziecko jesteś na tyle głupia ?-podniósł lekko głos ale mało brakowało do tego by wybuchł i zaczął  naprawdę wrzeszczeć.
-Spaliśmy,już nie pamiętasz ? Myślisz,że dlaczego wyleciałam do Los Angeles? od tak,bo nie mam na co wydać kasy ?Nie jestem aż tak głupia a Ty-jesteś żałosny.-W tej chwili mój szyderczy uśmiech,który miał informować Niallera o tym co myślę na ten temat znikł i przeistoczył się w jeden wielki zawód,który patrzył teraz w niebieskie oczy blondyna.Widać było,że sam nie wiedział o co chodzi.Popatrzył pytająco na dziewczynę ubraną w najdroższe ciuchy i najwyższe szpilki świata tak jakby sam nie wierzył w to co wie.
-Żartujesz ? To niedorzeczne.-Zaczął nerwowo drapać się po głowie patrząc co chwilę na mnie i na mój stan tak jakby bał się,że dowiedziałam się prawdy kiedy cały czas utrzymywał mnie w kłamstwie.
-Nie.Jestem pewny na 100 %,że nie spałem.Możemy zrobić testy i wszystko się okaże.Nie mam nic przeciwko,o ile w ogóle jest co udowadniać.A poza tym mam Ci pokazać MMSy,które mi wysyłałaś ze swojego pobytu ? Jak palisz i pijesz ? Mówisz,że wyjechałaś do LA z powodu ciąży a zachowywałaś się tam jakby wszystko było tak jak wcześniej.Poza tym nawet po Twoim brzuchu byłoby widać a tu peszek i żadnych dowodów.Lepiej się nie ośmieszaj i zostaw mnie i Eileen w spokoju.Jestem szczęśliwy,zrozum to !-Tak,tym razem to był krzyk,paniczny krzyk,który świadczył o tym,że sytuacja a na pewno ta dziewczyna go przytłacza.
-Kochanie...Myślałam,że przemyślałeś to wszystko.Proszę Cię,chyba nie wolisz jej ode mnie.Przecież możemy jeszcze być razem.-znów spojrzała na mnie z pogardą po czym podeszła do Nialla i przejechała dłońmi po jego nagim torsie zamykając obręcz ze swoich ramion na jego szyi.
-Słuchaj,życzę Ci,żebyś znalazła sobie kogoś z kim będziesz tak szczęśliwa jak ja jestem teraz z Eileen.-odsunął ją od siebie,podszedł do mnie i podał rękę żebym wstała,żeby potem móc przytulić mnie do siebie
 -Jeżeli chcesz pokazać klasę to skończ te plotki z tym,że masz córkę w dodatku ze mną.Nigdy nie zostawiłbym tek pięknej i słodkiej dziewczyny jaką jest Eileen.-popatrzył na mnie i uśmiechnął się słodko
-Proszę Cię o jedno.Nie utrudniaj mi życia ani kariery i odwołaj to co powiedziałaś brukowcom.Nie chce mieć żadnych wrogów w moim otoczeniu.-puścił jej oczko i uśmiechnął się przyjacielsko.Cały wściekły Niall sprzed chwili zniknął i zamienił się w wyrozumiałego.Przeprosił dziewczynę za to,że okłamywał ją bo nie miał serca powiedzieć jej,że nic do niej nie czuję dzięki czemu pokazał jak wysoką kulturą dysponuje.
-A teraz pozwól,że zostanę sam z moją dziewczyną.-otworzył jej drzwi wskazując dłonią,żeby wyszła.
-Jesteś szczęściarą.Trzymaj się Niall,szczęścia wam życzę.-dziewczyna rozpłakała się i wybiegła z domu.
-Mogłeś to wszystko powiedzieć jej wcześniej-objęłam jego szyję i położyłam głowę na jego ramieniu.
-Widziałam jak się bałaś,że jednak się z nią przespałem !  Nie ufasz mi ?-zapytał spokojnym głosem przytulając mnie jak najmocniej potrafił.
-Gdybym nie ufała to dawno by mnie tu nie było.Wybiegłabym tak jak ostatnio po jej bajeczce o wyjeździe do Ameryki z powodu ciąży.-odsunęłam się od niego i założyłam swoje okulary,które wcześniej położyłam na blacie.
-No chodź ! Meczyk sam się nie rozegra.-wbiegłam do pokoju w którym stało PlayStation z wielką plazmą,bilard i kilka innych "atrakcji" a następnie włączyłam sprzęt wkładając do środka konsoli grę "Fifa12".
-Znowu Cię pokonam.Jak zawsze.-zadrwił z moich zdolności po czym szybko zabrał bezprzewodowego pada i usiadł na wielkiej czarnej sofie.Kiedy wszystko po włączałam przytuliłam się do Nialla a kiedy już nam było wygodnie zaczęliśmy grać.Jak zwykle zajęliśmy się tym na 2-3 godziny w międzyczasie zamawiając pizzę.
-Hahahah ! luuuuuuzer ! znowu wygrałam.Jak zawsze.-zaczęłam cieszyć się z ponownie wygranego meczu.
-Oj to nie fair,bo Ty grasz Manchasterem a ja Irlandią ! Znaczy Irlandia i tak jest najlepsza ale w grze Manchaster jest jakoś lepiej zaprogramowany,czy coś.-załamał się na chwilę rzucając pada na koniec sofy.
-To ja chciałam Irlandią grać ! Chciałam,to mi zabrałeś,teraz ponoś przegraną kochanie.-Usiadłam obok niego i zaczęłam przeglądać bibliotekę filmów jaką ściągnął sobie do telewizora za pomocą jakiś tam zbędnych programów.
-Oooo ! pewnie jakiś romantyczny,oglądamy ? -zapytałam zaznaczając niebieską obwódką jakiegoś pornola.Widziałam jak blondyn lekko się rumieni.
-To nie ja to ściągnąłem.Pewnie Harry jak tu był.-zaczął się śmiać.
-Mhm...Nie chce wiedzieć co przy nim robiłeś.-również zaśmiałam się kładąc głowę na klatce piersiowej Irlandczyka obejmując go w talii.
-Nic nie robiłem.O co Ty mnie tutaj oskarżasz zboczuszku !-załaskotał mnie w żebra.
-Nie wnikam,Twooja sprawa-nie mogłam przestać się śmiać jak obrazowałam sobie w myślach tego niepozornego chłopca przy niegrzecznych rzeczach.
-Niby kobieta a taki zboczuch ! -
-Kobiety mają 4 razy większy popęd seksualny i 9 razy większy apetyt. Soreczka misiu.-
-E tam.Kto wierzy w statystyki...-widziałam jak na jego twarzy dalej malował się słodki uśmiech.
-To oglądamy tego pornola czy nie ? -zaśmiałam się
-Oglądałem.-stwierdził pozytywnie-Kilka razy-zawstydził się lekko.
-Tak też myślałam.Kiedyś mi go opowiesz.-poklepałam go po brzuchu.Wybraliśmy w końcu film pt. "Siedem Dusz" Ambitny film idealny na deszczowy dzień !




*Louis*
-Harry idziemy wieczorem do klubu ? -zapytałem lekko podłamanego bruneta,który siedział właśnie na kanapie w salonie i macał swojego siniaka wydając z siebie co chwile jakieś podejrzane dźwięki,które miały symbolizować ból.
-Nie chce mi się.Może idź z Zaynem albo nie wiem z Kevinem.-opuścił koszulkę i zaczął przeglądać kanały.
-Młody,co jest ?-zapytałem zaniepokojony siadając obok niego i wyłączając telewizor żebyśmy mogli pogadać.Przecież widziałem,że siedzi przygnębiony to co,miałem wyjść z domu i zostawić samego ? Jestem jego przyjacielem,jestem od tego by polepszyć mu humor.
-Zgaduj.-rzucił pilot na stolik,na którym trzymał nogi.
-Dziewczyna?-zapytałem
-Tak.-odpowiedział odwracając głowę w przeciwnym kierunku.
-Harry,Eileen jest z Niallem. Pogódź się z tym.Chodźmy do klubu może będzie ktoś wyjątkowy na kogo zwrócisz uwagę.Zakochasz się w kimś kto jest wolny.Życie jest za krótkie,żeby się smucić.Wstań,zrób coś,użalanie się nad sobą nic Ci nie pomoże.Wiem,że to boli,ale nie można tak.-
-Nie rozumiesz.Ja ją kocham.Tak,że nawet jak widzę jakąś super laskę ze świetnym ciałem,która klei się do mnie i chce praktycznie zaciągnąć mnie siłą do łóżka to odwracam się od niej i odchodzę bo najzwyczajniej w świecie nie mam ochoty.Myślę o El i tych jej pięknych oczach,nie potrafię żyć bez niej,zrozum.Ale jak jej to powiem będzie jeszcze gorzej.Rozumiem.Jest okej.-wstał i poszedł do swojego pokoju.Zawsze tak jest.Jak beznadziejnie się czuje to woli zostać sam,pójść spać,napić się alkoholu a już na pewno nie rozmawiać z kimś,żeby się nad nim użalał.Zajrzałem do niego jakąś godzinę później.Zasną siedząc przy łóżku.
-Harry,połóż się do łóżka.-szturchnąłem go lekko w ramie.
-Nie,idę się kąpać.Dzięki.-wziął ręcznik i skierował się do łazienki.





*Niall*
-Skarbie,chodź zatańczymy.-Włączyłem jej ulubioną piosenkę Louisa Armstronga po czym podałem jej rękę by wstała i zatańczyła ze mną.
-Wiesz dobrze,że nie umiem.-zaśmiała się gdy przytuliłem ją do siebie kładąc rękę w jej talii.
-Umiesz,nie przesadzaj.Na pewno lepiej ode mnie !-zaśmiałem się do jej ucha.
Tańczyliśmy w rytm ponadczasowego kawałka śmiejąc się co chwilę ze swoich pokracznych ruchów.Wiedziałem,że kocha tą piosenkę i,że przy niej czuje się niezwykle dlatego właśnie tą puściłem.Na dworze było już ciemno,padał deszcz a ulice oświetlały jedynie żółte światła latarni.Czułem się przy niej wspaniale,tak jak jeszcze nigdy.Myślałem o tym jaki piękny ma uśmiech,piękne oczy i długie ciemne włosy,podobne do moich przed farbowaniem.Dała mi radość jaką szukałem od kilku lat.Nikt jeszcze nie mógł mi jej dać.Tak bardzo cieszyłem się,że zaprosiłem ją wtedy na tą kolację,że odważyłem się umówić z osobą,w której momentalnie się zakochałem.Nie mogłem wytłumaczyć tego co dzieje się w mojej głowie,moim sercu aż do dziś.To było coś wspaniałego,coś czego nawet nie da się opisać zwykłymi słowami.Mała zagadka,której sednem była właśnie Eileen.

"Give me,a kiss to a bulid dream on..."
Śmiała się tak,że moje ciało pokrywało się milionem małych krostek co nazywano gęsią skórką.Chciałbym zatrzymać czas i trwać w tej chwili wiecznie.Pocałowałem dziewczynę namiętnie na co ona zaczęła unosić do góry moją koszulkę.Nie pozostawałem jej dłużny robiąc to samo z jej koszulką.Czułem pod palcami jej aksamitne,ciepłe ciało,które teraz należało tylko do mnie.Czułem jak uśmiecha się przez pocałunek co nie wiem dlaczego lekko mnie rozśmieszało.Wziąłem dziewczynę na ręce i zaprowadziłem do sypialni gdzie czekała nas długa upojna noc.



heheehheeehehehheehehhehehe nie ma szczegółowo zboczuchy xd




Heeeeeeeeeeeeej :D
Z góty przepraszam za chujowy rozdział obiecuję,że w następnym trochę sie akcja rozwinie,taki mam zamiar ;)
Jest mi strasznie miło,że aż tyle z was napisało mi,żebym nie zawieszała bloga.Dla mnie nawet 1 osoba to dużo ;D
Nie zawieszam,nie kończę narazie bo mam nadzieję,że wytrwacie ze mną i z tym opowiadaniem jeszcze jakiś czas ;)
Umówmy się tak :
Pod każdym postem 10 komentarzy (taki bilecik do nowego rozdziału )
Jak coś się wam nie podoba w tym jak coś się rozgrywa to piszecie w komentarzach albo do mnie na tt :)
Jak stwierdziliście,że nie chce wam się już tego czytać to również napiszcie mi z jakiego powodu,będę wdzięczna bo wtedy się dowiem co was tutaj znudziło i postaram się to jakoś naprostować :)

A co do piosenki,którą dałam jako ulubioną Eileen to na prawdę ją kocham.Jest po prostu przecudowna :D ale to tak się chciałam pochwalić xd


Dziękuję wam bardzo za tyle miłych słów ! Talentu nie mam ale najgorsza teeeeż chyba nie jestem
(przynajmniej mam taką nadzieję xd )

10 komentarzy=nowy rozdziaw !


Kocham was jesteście NAJLEPSIII <3








sobota, 22 września 2012

#6-another world

*Niall*




" Eillen and Niall are so cute together. I never seen that big love.Lucky for you lovers :) - Tommo "


Przeczytałem tego tweeta na mojej tablicy,który praktycznie powtarzał się co drugi wpis.Tak na prawdę myślałem,że nie za bardzo lubią Eileen.Chyba się myliłem i bardzo dobrze.Nie wiem jak można nie lubić kogoś tak słodkiego jak ona.Po ilości RT szczena mi opadła bo było ich grubo ponad dwa miliony.Należało i mi podać dalej to przeurocze zdjęcie.

" Wow.Thank you Tommo for picture ! It's so sweet.My little Princes :) "

Napisałem na tt do Louisa odznaczając Eileen.
-Kochanie! Chodź coś zobaczysz.-zawołałem.Po pewnym czasie w drzwiach pokoju ukazała się uśmiechnięta brunetka ubrana w moją koszulkę.Podeszła do mnie i objęła moją szyję ramionami.
-Oooo jakie kochane zdjęcie.To Lou nam zrobił nie ? Wczoraj.Zadzwonię do niego i podziękuję.Co robimy na śniadanie misiek ?
-Mmm nie wiem...może pójdziemy do Nandos czy coś ? -zamruczałem dziewczynie do ucha.
-Kotku,nie możemy codziennie jeść w restauracji ! Zrobimy coś prostego tutaj w tym domu w tej kuchni,która jest na dole i należy do Ciebie.Nie można mnie tak rozpieszczać ! -stanowczo zaprotestowała i pocałowała mnie w policzek po czym zeszła na piętro niżej.
-Tak.Jednak restauracja.-krzyknęła z dołu,co nie było dla mnie zaskoczeniem.Zdawałem sobie sprawę z tego,że z samych chipsów i ciastek nie zjemy śniadania.
-Co się sta.-przerwała mi zdanie
-Cicho ! Dobrze wiesz co.Ubieraj się.Jestem cholernie głodna.-uwielbiałem jak się złości wtedy zawszę mogę ją jakoś rozluźnić czy rozbawić.Wszedłem do pokoju gdzie się przebierała i podszedłem do niej od tyłu delikatnie kładąc swoje dłonie na jej biodrach i całując ją jednocześnie w szyję.
-Niall-uśmiechnęła się -jestem głooodna.-poczochrała mnie po włosach.
-No ja teeeeż-przeciągałem szeptem do jej ucha.
-No to dlaczego się nie ubierasz ? -założyła ręce na moją szyję przygryzając dolną wargę.
-No wiesz...-przerywałem irytując ją lekko.-myślałem,żeby się teraz rozebrać-powoli podciągałem koszulkę w którą właśnie była ubrana moja dziewczyna delikatnie muskając dłońmi jej talię i żebra.
-O proszę.Chętnie kochanie ale mamy jeden problem.Że mam swoje kobiece dni akurat i tak troszkę słabo wiesz ? -wyszeptała mi do ucha jednocześnie muskając mój policzek ustami co powiem szczerze cholernie mnie podnieciło.
-Ale to już chyba ostatni.Tak Cię pocieszę-puściła mi oczko.
-Przytul się chociaż do mnie.Prooszę.-Objąłem ją mocno na co ona zrobiła to samo.
-Wiesz co ? Cały czas bym Cię tylko przytulał i całował.Nigdzie bym nie wychodził.Śpiewałbym dla Ciebie.-
-Musiałbyś jeść.A nie dasz rady zrobić takich zapasów,żeby nigdzie nie wychodzić.-
-Ty byś mi zastępowała jedzenie.-
-Ciekawa teoria skarbie ! zostałbyś kanibalem i zjadłbyś mnie z miłości ?-zażartowała sprzedając mi soczystego buziaka złożonego na moim nagim obojczyku.Uśmiechnąłem się tylko na myśl,że to wystarczy.Najprawdopodobniej wystarczyło bo dziewczyna wtuliła się we mnie jeszcze bardziej.
-Powiem Ci sekret.Chyba Cię troszkę Kocham.-splątała nasze dłonie razem
-Ja Cię Kocham baaardzo baardzo ! -podniosłem dziewczynę na ręce i zacząłem z nią biegać po całym  pokoju  na co ona krzyczała i wierciła się żebym ją puścił.
-Dobra.Chodźmy jeść.-postawiłem dziewczynę na ziemie i pocałowałem.
-No chodźmy chodźmy.-pocałowała mnie w policzek i zaczęła się przebierać.Patrzyłem na nią i denerwowałam tylko,że muszę czekać by mi się oddała.
-Co się tak patrzysz ? Nie mów,że pierwszy raz widzisz dziewczynę w samej bieliźnie ! -
-Żebyś wiedziała,że tak zgrabną pierwszy raz.-powiedziałem.
-Nie kłam,nie kłam.Idziemy ?-zapytała ponownie poprawiając kołnierzyk niebieskiej koszuli.
-Idziemy.-złapałem dziewczynę w talii i zeszliśmy na dół domu.Brunetka założyła swoje bordowe vansy i mogliśmy wychodzić.


Złapała mnie za rękę przybliżając się jak najbliżej mnie żeby chodź trochę uniknąć obiektywów aparatów z którymi reporterzy "polowali" przed moim domem.
"Jak chce Pan załatwić sprawę z dzieckiem.Czy prowadzi Pan podwójne życie ? Proszę powiedzieć jak nazwie Pan swoją córeczkę."  Słucham ?  Jaką córeczkę ? Do cholery jasnej o co znowu chodzi ? 
"A Pani ? jak się Pani czuje zdradzona ? Zdaje sobie Pani z tego sprawę ? "Tych pytań było zbyt wiele nie miałem ochoty zatrzymywać się i słuchać tych idiotycznych oskarżeń na mój temat.
-Przepraszam państwa bardzo.Jaka córeczka ? Z tego co wiem nie jestem w ciąży.-zaprotestowała stanowczo El jednocześnie uśmiechając się zadziornie.
"Przecież Niall ma córkę z Panną Morley.Mią Morley.Nie wie Pani o tym ? Może powinna się Pani spytać co jeszcze ukrywa przed Panią narzeczony."oblała mnie fala gorąca.W pewnym momencie zorientowałem się,że mam córeczkę i jestem zaręczony kiedy obie teorie nie były zgodne z prawdą.Zacząłem się bać co pomyśli Eileen na te wszystkie głupie plotki.Jak zareaguje.
-Żart tak ? Jaki narzeczony ? Do cholery jasnej ! Nie jesteśmy zaręczeni i z pewnością ta oto wasza młoda ofiara nie ma dziecka.Ludzie ! czy Wy naprawdę nie macie mózgu ? Łączycie te wszystkie fakty na haju ? Boże jedyny.Jesteście potworami.-wzięła mnie za rękę i zdenerwowana ruszyła na przód zdecydowanym krokiem.Nie wiedziałem co mam powiedzieć.Szedłem i zastanawiałem się o jaką Mię chodzi.
-Nie spałeś z nią tak ? Kurwa mać ! Nialler.-Po tych słowach jednak się zorientowałem o jakiej kobiecie jest mowa.Powiem szczerze,że byłem wściekły jak nigdy.Nie jebałem się z tą rudą modeleczką ani razu.Nawet o tym nie pomyślałem.
-Nie spałem.-odpowiedziałem drżącym głosem 
-Nie spałem ale mam córkę,absurd-zadrwiła i puściła moją dłoń.Przecież wiem,że nie spałem.Raczej bym to zauważył bo jakby nie było seksu nie da się przegapić.Podszedłem do niej złapałem ją za biodra i przyciągnąłem do siebie na taką odległość by spojrzeć prosto w jej zielone oczy.
-N i e s p a ł e m. N i e s p a ł e m.NIESPAŁEM. NIE     spałem -zacząłem literować,łączyć,akcentować i co tylko się dało by ją rozśmieszyć i zapewnić.
-Okej.Nie spałeś.Test na ojcostwo i jesteś czysty.-Pocieszyła mnie i pocałowała.
-Mogę zrobić go nawet teraz.-
-Ta kobieta rujnuje nam życie.-zauważyła słusznie
-Będzie wojna.Wiesz o tym ? Tylko dlatego,że jestem sławny...-nie mogłem uwierzyć w to,że człowiek może być tak chciwy i obojętny.Ale to na pewno nie było moje dziecko.Dlatego myślę pozytywnie od początku.




*Harry*
Co za palant.Wjechał mi chamsko w dupe samochodu i pieprzy,że ja zahamowałem.No szlag by to trafił.Jak zahamowałem ? Jak ? się pytam.Nawet nie odpaliłem samochodu do jasnej cholery.
-Weź się pan odpierdol.Naprawa zderzaka będzie kosztowała zdrowo ponad 100 funtów.Jest pan na prawdę taki głupi,żeby narażać się na sąd.Tu są kamery idioto.KA ME RY.-zaprotestowałem na jego ponowne "TO PAN ZAHAMOWAŁ"
-100 ? co najwyżej 50 ! -dalej kłócił się ze mną i narzucał mi swoje zdanie.
-Nie pierdol pan tylko albo dajesz kase albo zapierdalam do sądu.Niech Pan nie będzie gorzkim dupkiem i nie wydurnia się jak jakiś nierozsądny szesnastolatek ! I tak mam zły dzień.-nawrzeszczałem na faceta jakbym był kimś innym.
-Dobra masz pan 50.Niech będzie.Ale zrozum ! Nie mam pieniędzy żeby płacić za Twoją naprawę zderzaka.Mam swoje wydatki.-ironicznie zadrwił ze mnie masywniejszy kozaczek w czarnej bokserce.
-100-zaprotestowałem ponownie na co dostałem mocny cios pięścią w twarz dzięki czemu momentalnie znalazłem się na chodniku po czym zostałem kilka razy skopany.Facet rzucił we mnie 5 funtami i odjechał.
Pierdolony kulturysta.Wstałem otrzepałem się i wyładowałem swój gniew na moim biednym czarnym aucie jednocześnie sycząc z bólu.Splunąłem na ziemie i wsiadłem do samochodu.
-Louis,kochanie.Jadę do domu.Będę dosłownie za 5 minut przygotujesz mi wannę z gorącą wodą ? To mi teraz na prawdę potrzebne.-jęczałem przyjacielowi do słuchawki ignorując dokuczliwy ból w prawym boku.
-Coś się stało ?-zapytał troskliwie.
-Wjeżdżam właśnie na osiedle,zaraz będę w domu,wszystko Ci opowiem-zakończyłem rozmowę i ściszyłem irytujące mnie już radio.


-Harry ! Kto Ci to zrobił ?-dziewczyna podeszła do mnie i przyłożyła rękę do poobijanego policzka tak, jakby była moja matką.
-Rada na przyszłość.Nie kłuć się z mięśniakami o kasę za rozjebany zderzak.-zaśmiałem się i położyłem swoją głowę na ramieniu Eileen na co ona przytuliła mnie do siebie.
-Louis.O co chodzi ? -zapytał Niall otwierając lodówkę.
-Oj.Mały incydent na parkingu.Ważne,że nic więcej się nie stało.-podszedł do mnie i poczochrał moje włosy.
-Biedny Hazza.-poklepała mnie po plecach na co cicho syknąłem z bólu.
-Ojej.Przepraszam Cię,nie wiedziałam,że tam też Cie boli.Pokarz co tam masz.-
-Jak to co ? Stalowe mięśnie ! nic więcej-poderwałem się do prostego siadu.
-Szkoda,że ich dzisiaj nie użyłeś w swojej obronie.Podciągnij koszulkę ! -zażądała.
-Niegrzeczna Ty !-spojrzałem na nią zalotnie.
-Harry.Nie wygłupiaj się.Daj to.-podciągnęła moją koszulkę gwałtownie zadając mi przy tym minimalny ból.Na moim prawym boku widniały dwa większe siniaki.To od tych kopnięć nic specjalnego.Na prawdę.
-O cholera.-lekko przejechała dłonią po siniakach przyglądając się im uważnie po czym spojrzała na moją ogarniętą bólem twarz ze smutkiem.
-Macie gazę i rumianek ?-zapytała Lou wstając z kanapy i zaglądając do szafki z herbatami.
-Bandaże są w apteczce,która jest tam a rumianek.rumianek,rumianek mmmm tak.Jest tutaj.-wyciągnął spod  blatu i podał zielonookiej brunetce,która gotowała już wodę.
-Curly ! Do łazienki.Zaraz przyjdę.-nie pozostawiła mi wyjścia.Musiałem się jej poddać.Nie miałem siły by protestować chociaż powiem szczerze nie miałem ochoty na to by ktoś się mną zajmował.Nie jestem kaleką.
-Kochanie.Zaraz przyjdę,poczekaj na mnie.-podeszła do Nialla,który właśnie opierał się o ścianę w salonie.
-Moja kochana Pani doktor.-pocałował ją i czule pogłaskał po plecach.Eileen dostała się na medycynę.Dlatego cokolwiek się działo ona wiedziała co robić mimo,że jeszcze tych studiów nie zaczęła.Umiała tak opatrzyć małe i duże rany,że goiły się wprost błyskawicznie dlatego z każdym uszczerbkiem na zdrowiu odnosiliśmy się do niej.

-Rozbierz się do majtek i usiądź sobie na wannie.-poprosiła troskliwie jednocześnie związując włosy i podwijając rękawy koszuli.Wsypała kilka torebek rumianku do wrzącej wody,którą na dole nalała do garnka.Poczekała chwilę i zanurzyła w nich zrolowane pasma bandażu.
-Nie musisz się mną tak przejmować.Zwykłe siniaki.Nie chce żebyś robiła ze mnie kalekę.-powiedziałem zdejmując spodnie.
-Przy mnie chowaj to swoje ego,dobrze ? Możesz mieć złamane żebra chociaż z tego co widzę to mało prawdopodobne.Zrobię Ci okład ściągający a jak przez dwa dni Ci te siniaki nie zejdą to znaczy,że trzeba się udać do szpitala.Nie jesteś kaleką.-powiedziała stanowczo.
-Gdzie Ty się tego nauczyłaś ? Nawet po indeks jeszcze nie poszłaś.-zauważyłem.
-W domu.Jak się coś lubi to się umie i się tego uczy,szybko.Proste.-Podeszła do mnie i jeszcze raz przejechała po żebrach delikatnie.
-Nie.Żebra są całe.Ale w tym miejscu siniaki bolą.Wiem to.-zaśmiała się lekko i powoli wyjęła bandaże z wody pewnie nie unikając lekkich oparzeń palców.Zrolowanym bandażem zaczęła jeździć po moim siniaku w górę i w dół jakby wałkowała ciasto.Z tym,że z większym wyczuciem.Bolało.Cholernie bolało ale chciałem zachować się przy niej bohatersko.Czasem było trudno bo ból przewyższał moją wytrzymałość i cicho stękałem prawie,że niesłyszalnie ale przed nią i tak nic się nie ukryło.
-Wytrzymaj jeszcze chwilkę.-złapał mnie za rękę i uśmiechnęła się po czym znów przystąpiła do swojego wcześniejszego zajęcia.Nie umiałem określić tego jak bardzo się cieszyłem,że to ona się teraz mną zajmuje.Złapałem za jej delikatną dłoń którą następnie pocałowałem.Tym razem Eileen przyłożyła do mojego boku rozwinięty kawałek bandaża i  przyklepała go starannie.
-Okej.I po krzyku skarbie.-wstała i podeszła do umywalki by umyć ręce.Patrzyłem na nią przez chwilę po czym wstałem i stanąłem za nią przeglądając się w lustrze.Odkleiłem gaze i zobaczyłem jak miewa się mój siniak.Na razie bez zmian.
-Już Cię rączki swędzą ?-odwróciła się do mnie i jeszcze raz powtórzyła przyklejenie bandaża.Patrzyłem na nią.Jak to wszystko robi z taką delikatnością i zapałem.Kochałem jak tak patrzyła.Z pełną profesją.Jakby robiła coś najważniejszego na świecie a tak na prawdę robiła mi jedynie okład z rumianku.
-Styles ... kiedy Ty w końcu dorośniesz ? -pokiwała głową.Patrzyłem się na nią jak zahipnotyzowany.Otrząsnąłem się dopiero wtedy kiedy zaczynało się to robić podejrzane.Nie chcę żeby się dowiedziała co do niej czuje.Nie potrzebne mi to.Jest dobrze jak jest. 













Hej kochaneczki <3 
Słuchajcie,słuchajcie rozważam decyzje zawieszenia bloga.Chodzi o to co się tu dzieje albo co się nie dzieje. Właśnie.Nic sie nie dzieje.Jest cicho,smutno,drętwo.Opowiadanie jest co raz bardziej nudne.Nie wiem może przyśpieszę koniec bloga... rozważam różne decyzje. Zmieniam wygląd. Teraz.Tego bloga,żeby było ładniej i bardziej przejrzyście.Przepraszam,że taki krótki rozdział ale no myślę nad tym zawieszenia/przyspieszenia końca bloga. NAPISZCIE W KOMENTARZACH CO MAM ROBIĆ DALEJ bo to wszystko co tutaj piszę-piszę dla was ! dlatego chciałabym poznać wasze zdanie. CZEKAM. będę odpisywała na wasze komentarze :)
Dziękuję za tyle wejść :3 





MUCH LOVE <3 


                                                                                              -@foreverniall_ 

niedziela, 2 września 2012

#5-okay

*Niall*

-Wyjdź z tego domu.-otworzyłem dziewczynie drzwi i chciałem ją po prostu za nie wypchnąć.Powinienem powiedzieć jej to spokojnie i kulturalnie ale już nie mogłem dłużej znieść tego,że wpraszała się do mnie nachalnie i to nie robiąc sobie z tego nic.
-Ale kochanie !-dziewczyna najwidoczniej nie rozumiała.Nie wiem-powinienem mówić po Chińsku ? Niemiecku ?-Nie pojmuję jak można być takim człowiekiem.
-Powiem tak-Mój głos był jeszcze "spokojny" i cichy ale po chwili nie wytrzymałem i zacząłem drzeć się jak ofiary w horrorach.-Powiem Ci kurwa tak.Nigdy Cię nie kochałem i tym bardziej kochać nie zacznę.Wkurwiasz mnie,tak samo jak chłopaków i wszystkich w moim otoczeniu.Do jasnej cholery wynoś się stąd i nigdy nie wracaj.Nic więcej nie mam Ci do powiedzenia.Wyjdź z mojego domu.-może zacząłem być agresywny sam nie wiem.Wypchnąłem ją za drzwi wprost brutalnie ale nie miało to dla mnie żadnego znaczenia.Na ulicy nie było już Eileen,nie miałem pojęcia w którą stronę pobiegła.Mogłem się domyślać,że do Harryego i Lou bo przecież mówiła chłopakom wszystko.Miała ich za naprawdę dobrych kumpli,podejrzewam,że najlepszych jakich teraz ma.
-Jest u was El ? Tak jakby pokłóciliśmy się.Mia przyszła i pewnie już sam wiesz.Gdzie Styles ? -chodziłem po domu chłopaków jak najarany.Usiadłem na kanapie i ująłem twarz w ręce.Dlaczego nie skończyłem z tą rudą szprychą ? Boże czułem się tak źle.Zraniłem Eileen.Muszę to naprawić jak najszybciej.
-Harry odwiózł ją do domu.Stary,pojedziesz do niej jutro.Teraz nie ma sensu,niech odreaguje.A ! i  mam nadzieję,że tym razem skończyłeś z tą dziwką.Chodź napijemy się.-Lou poklepał mnie po plecach i wyciągną piwo z lodówki.Zawsze mogłem na nich liczyć.Miałem już pomysł na jutrzejsze przeprosiny.Lou miał rację muszę dać jej chwilę na odreagowanie ale ta rada była jak każda inna.Chłopak wiedział wszystko o dziewczynach i dzięki temu każdemu z nas pomagał,to fajne mieć takiego specjalistę za kumpla.Z resztą Lou wiedział wszystko o wszystkim mimo,że w szkole z tego co nam wiadomo się nie wyróżniał.No chyba,że w drugą stronę.
-Nie przejmuj się ! To Eileen.Ona to wszystko zrozumie a poza tym jestem pewien,że Harry jej troche wytłumaczy więc będziesz miał łatwiej.Kochasz ją ?-zapytał mnie podając mi piwo i siadając koło mnie.
-Co ? Prostę,że ją kocham ! I Ty chyba wiesz o tym najlepiej debilu.Zasrany terapeuta-uderzyłem go w ramie dla żartu po czym zaczęliśmy się śmiać.
-Ona Ciebie też.Jesteście skazani na sukces.-zaczął pykać pilotem i skakać po kanałach.
-Idiota-
-Co ? A no tak tak.-poczochrał mnie po włosach.


Wstałem około dziesiątej.Zszedłem do kuchni i zjadłem małe śniadanie.Nic wielkiego tosty,jogurt z płatkami i jeszcze przed samym wyjściem kilka kanapek.Po śniadaniu wszedłem do łazienki,żeby umyć zęby i popsikać się dezodorantem.W sumie myłem się w nocy więc nie było konieczności,żebym to powtórzył.Włosy miałem poczochrane bo położyłem się spać w mokrych ale nic nie chciałem z nimi robić.Ubrałem kremowe spodenki i jakąś starą szarą koszulkę-teraz są takie modne więc nie mam się co martwić.Popsikałem się BLEU CHANEL i wyszedłem z domu zamykając za sobą drzwi.Wsiadłem do samochodu i włączyłem radio w którym akurat leciała moja ulubiona piosenka.Zacząłem podśpiewywać sobie pod nosem i gwizdać na przemian.Zajechałem do kwiaciarni i wykupiłem wszystkie czerwone róże jakie tylko kwiaciarki miały.Było około dwunastej kiedy wysiadłem z samochodu.Założyłem swoje Ray-Bany i zaczynałem się zastanawiać czy iść do niej na górę czy poczekać przed blokiem.Dałem sobie piętnaście minut na zdecydowanie.
-Idź do niej debilu ! Twoja księżniczka na Ciebie czeka więc nie stój jak baran tylko zrób coś.-Mówiłem sam do siebie,żeby się jakkolwiek odważyć i zmobilizować.Już miałem iść kiedy Eileen sama mnie wyprzedziła.Była z Harrym...Dlaczego mnie to nie dziwi przecież nie wrócił wczoraj.Przynajmniej nie wtedy kiedy ja byłem u Lou a wyszedłem od niego późno.Mam nadzieję,że się nie zapomniał.Obydwoje wyglądali na nieźle zmęczonych.Stanęła mi gula w gardle kiedy pomyślałem o tym,że przez tą noc mogło coś między nimi zajść ale ufam Eileen i wiem,że mnie kocha.Nie zrobiłaby mi tego a poza tym Harry to mój kumpel na sto procent by jej nie przeleciał.Bo tak właśnie to robi Harry-rżnie laski,nic więcej.
-Cześć.-uśmiechnąłem się niepewnie.W głębi duszy było mi źle z tym,że nawaliłem.Strasznie źle.
-Cześć.-odpowiedziała oschle po czym Harry szepnął jej coś na ucho.Trochę mnie to poddenerwowało ale kiedy zobaczyłem jak idzie w moją stronę i zbija ze mną piątkę to w sumie się uspokoiłem.
-To dla Ciebie kochanie.-podszedłem i podałem jej róże.
-Może misiu.-skomentowała ze zniechęceniem.
-Słońce.Ta Mia to nic.Nic do niej nie czuję i nie czułem a już na pewno nie będę czuł.Jak mówiłem,że to na Ciebie czekałem to mówiłem samą prawdę.Ty jesteś moim oczkiem w głowie i nie chcę tego zmieniać.Uwierz mi,że ona nic dla mnie nie znaczy.To Ciebie kocham !-odgarnąłem jej włosy z twarzy jednocześnie głaszcząc ją delikatnie po policzku.
-Wiesz ile łez wypłakałam przez ten jeden wieczór ? Dotąd aż Hazza mi wszystkiego nie powiedział.Nawet nie wiesz jak źle się czułam.Niall ja Cię kocham i to tak cholernie.Nie możesz robić mi takich rzeczy.-stwierdziła smutna.Złapałem ją za podbródek i uśmiechnąłem się do niej szeroko.
-Nigdy więcej.Myślałem,że tamta już o mnie zapomniała i że mam laskę z głowy ale...-Nie mogłem powiedzieć nic więcej bo El przerwała mi pocałunkiem.
-Kogoś takiego jak Ty nie da się zapomnieć-poczochrała mnie po włosach i pocałowała jeszcze raz tylko,że tym razem dłużej i namiętniej.
-Chodź do mnie.Przepraszam Cię za wszystko.-przytuliłem ją do siebie i pocałowałem w czoło.Odetchnąłem z ulgą po tym jak mi wybaczyła bo przecież bez niej byłbym nikim.Siedziałbym cały dzień w domu bez chęci na wyjście gdziekolwiek tym bardziej zrobienia czegokolwiek.Tak bardzo ją kochałem,że aż mnie to bolało.Nie wiem jak to znoszę.


*Harry*
Stałem przy samochodzie i widziałem jak się godzą,całują,przytulają.Było mi z tym źle sam nie wiem dlaczego a co najciekawsze nie powinno mi tak być.Niall się w niej zakochał,spotkał okazało się,że i ona zakochała się w nim.Uśmiechałem się dla niepoznaki,ze dwa razy do nich pomachałem po czym jak już zobaczyłem,że wszystko sobie wyjaśnili podszedłem i "pogratulowałem" rozejmu.
-Jak się cieszę mordeczki,że znowu jesteście razem.-hehe.Mistrz sarkazmu to Ja ! Nikt by się nie ogarnął,że wcale się nie cieszę.Mój uśmiech zawsze jest szczery i uroczy nawet jak nie jest.
-Idziemy na tą kawę ? -zapytałem obejmując Nialla przyjacielsko.
-Jasne.Tylko pobiegnę wstawić różę do mmm znajdę jakiś słoik-zaśmiała się po czym zniknęła za drzwiami klatki.Widać było jak ją od środka wprost rozsadza ze szczęścia.
-Stary,dzięki,że byłeś z nią wczoraj.I dziękuję,że jej wytłumaczyłeś o co chodzi z tą Mią.-przytulił mnie mocno blondyn poklepując przy okazji po plecach.
-Żaden problem śmierdziuchu !-
-Soory za pytanie ale.. nic między wami nie było tej nocy wiesz... ? przerwałem mu żartobliwym zdaniem,które wiedziałem,że wywoła w nim furię.
-Spałem z nią.Nic więcej.-
-CO KURWA ? Jak to spałeś ? Jaja sobie robisz ?!-zabawnie było patrzeć jak się przeją.Hahaha debil.
-Źle się czuła to postanowiłem ją pocieszyć.-zacząłem się śmiać jak ułomny.
-A spierdalaj pedale.-chyba załapał żart i zaczął mnie nieznacznie okładać pięściami w spowolnionym tempie.
-Ale ja mówię serio.Źle się czuła więc spała ze mną w łóżku.Nie mogła zasnąć i te sprawy.Ale luzik deklu ! Nic więcej.Hahaha.Słodki jesteś jak się złościsz.-poszczypałem go po policzkach nabierając w głosie ton zachwyconej ciotki.
-Już kurwa myślałem,że mi to zrobiliście.Ale w sumie racja,jesteś dla niej za słaby lamusie.Ona woli Irlandczyków jak widzisz-kopnął mnie w dupę na co ja uderzyłem go w tył głowy otwartą dłonią.
-Dobra spierdalaj Bożyszcze.-
-Dobra spierdalaj Bożyszcze blabla-zaczął mnie przedrzeźniać kiedy zauważyłem jak Eileen patrzy się na nas jak na idiotów.
-Całkiem chłopcom na mózg padło ? -zaśmiała się.Niall podszedł do niej i objął ją w talii na co ona praktycznie zemdlała ze szczęścia.Pocałowała go w policzek po czym wszyscy skierowaliśmy się do kawiarni.



*Eileen*
Było już koło 18:30.Siedziałam w domu z Niallem i przygotowywaliśmy wszystko na moją imprezę z okazji mieszkania na swoim.Zrobiliśmy kilka przekąsek,postawiliśmy kieliszki,szklanki,talerze na stole i poustawialiśmy głośniki.Mieli przyjść wszyscy-Liam z Dan,Zayn z Perrie,Harry i Lou.Bóg może wiedzieć co oni robią tam sami w tym swoim domu skoro oboje są wolni.Może sprowadzają sobie laski co wieczór i dają upust swoim napięciom seksualnym.U Hazzy by mnie to nie zdziwiło,u Lou troszeczkę tak.Ale to nie moja sprawa co się w ich domu dzieje.Byliśmy z Niallem i Curlym dzisiaj w sklepie na zakupach do kuchni.Blondyn chciał za mnie zapłacić ale nie dałam się ! To są moje zakupy i ja za nie zapłacę a to,że jest moim chłopakiem do niczego go nie upoważnia.
-Już wszystko jest tak jak powinno być.Chodź teraz do mnie.-Usiadłam chłopakowi na kolanach.
-Niall czy Ty ..-na chwile zamilkłam.-Czy Ty się z nią przespałeś ?-w końcu odważyłam się spytać.Swoją drogą byłam strasznie zaciekawiona tym czy spał z kimś ogólnie.Ja jak na razie nie wylądowałam z nim w łóżku w takiej sytuacji chociaż powiem szczerze coraz bardziej chciałam z nim to zrobić.
-z Mią ? Coś Ty ! - od razu się zastrzegł.
-Mówisz prawdę,tak ?-
-Jak zawsze-puścił mi oczko.
-Tak.Jak zawsze.-na chwilę posmutniałam na myśl o tej rudej dziewczynie,która zrobiła nam wczoraj niezły bajzel.Jak można być takim człowiekiem do cholery ?  Myśleć jedynie o sobie i być zaślepionym na uczucia innych.
-Kochanie noo...-mruknął mi do ucha.-Nadal jesteś na mnie zła ? Przecież wiesz jak jest.-składał kolejne pocałunki na moich policzkach.
-Nie jestem...-odetchnęłam.
-Jesteś.Przecież nie masz o co być zła ! Wyjaśniłem Ci wszystko.Nie wierzysz mi ?-
-Wierzę.Ale się boję.Rozumiesz ? Nie jestem pewna czy nie potraktujesz mnie tak jak ją czy nie znajdziesz sobie ładniejszej,lepszej laski.Po prostu już raz tak miałam i serio nie chce przeżywać tego po raz kolejny.Nie wiem czy wiesz o czym mówię...-Bałam się.Najzwyczajniej w świecie się bałam.Niall jest sławny,pragną go miliony dziewczyn jak nie więcej.Są wśród nich dużo ładniejsze i zgrabniejsze ode mnie.Po prostu obawiałam się,że ja mu w pewnym momencie nie wystarczę i zostawi mnie.Miałby się oprzeć jakiejś mega lasce o którą nie trzeba się nawet starać bo ona tylko czeka na to by się w niej zakochał ?
-Całkiem zgłupiałaś...Jak możesz tak myśleć ? Nie ma lepszej ani ładniejszej od Ciebie -Przytulił mnie do siebie.Westchnęłam sama nie wiedząc o co mi chodzi.
-Nigdy więcej tak nie myśl,Nie wiem skąd te Twoje wątpliwości.Przecież ja Cię tak bardzo kocham,że to aż nie do pojęcia jest ! Proszę Cię ! nie mów tak.-lekko zadarłam głowę w jego stronę uzyskując tym samym piękny widok na jego turkusowe tęczówki,które teraz przepełnione były troską ale też szczęściem.Zaczęłam zadawać sobie pytanie jak posiadacz tak pięknych oczu mógł zakochać się w kimś takim jak ja.Wszystko co posiadał było takie niesamowite,że aż czasami brakło mi tchu.Nie wiem czym sobie zasłużyłam na taki skarb.Pocałowałam go najlepiej jak tylko potrafiłam.
-Nawet nie wiesz jaka szczęśliwa z Tobą jestem.-wtuliłam się w jego opiekuńcze ramiona.
-Żebyś Ty wiedziała jak ja z Tobą.-pocałował mnie w głowę na co ja uśmiechnęłam się samoczynnie.
-Dobra zaraz przyjdą.Lecę się przebrać.Chodź mi pomożesz wybrać sukienkę.-złapałam chłopaka za rękę i zaciągnęłam do swojego pokoju wyjmując z szafy 3 sukienki.Srebrną do połowy uda,miętową w kropki i zwykłą kremową.
-Dzisiaj widzę Cię w kremowej ! Zdecydowanie.-wziął sukienkę do ręki po czym mi ją podał.
-Dziękuję za pomoc.-Pocałowałam go szybko w usta i uciekłam do łazienki się przygotować.Zajęło mi to około 10 minut gdzie przebrałam się,uczesałam włosy i pomalowałam lekko.
-Okej.Wszystko jest.Czekamy na resztę.-wyszłam z łazienki i przejrzałam się ostatecznie w większym lustrze,które wisiało w przedpokoju.
-No ślicznie wyglądasz.Nie musisz się przeglądać.-przytulił mnie od tyłu blondyn i pocałował w ramie.
-Mhm.Tak tak ! Nie słódź mi już tak.-poprawiłam mu grzywkę,która opadała mu na czoło niedbale.

-Kto tam ?- zapytałam przez domofon.
-Lou ze Styles'em.-odpowiedzieli mi na co wpuściłam ich do środka.
-Wchodźcie wchodźcie.-przywitałam ich w drzwiach przyjacielskim,mocnym uściskiem na co oni sprzedali mi buziaki w policzek.
-To dla Ciebie.-puścił mi oczko Lou i podał wino i jakiś mały pakuneczek.
-Głupku ! nic nie chciałam ! -
-A to ode mnie ! - rozpromieniał Harry i podał mi małe pudełeczko i wieszaki w różnych jaskrawych kolorach.Rozpakowałam prezent Lou.To co było w środku rozśmieszyło nas wszystkich.Była to ramka na zdjęcia ze zdjęciem tyłka Boo Bear'a.
-Ahahahaha ! Jest świetny ! Dziękuje Ci bardzo kochanie.-przytuliłam się znowu do chłopaka i poczochrałam go po włosach.
-Ej ! włosy zostaw ! -lekko zdenerwował się Lou.
-A no tak ! przepraszam-zawstydziłam się po czym zaśmiałam się jeszcze raz z prezentu.Teraz przyszła kolej na prezent od Hazzy.Był to otwierany wisiorek,kółko w którym z jednej strony było jego zdjęcie,które strasznie mnie śmieszyło a z drugiej napis "Friends".
-Nie było trzeba ! Wspaniały.-uśmiechnęłam się do chłopaka po czym poprosiłam go o założenie.
-Pasuje Ci.-Niall uśmiechnął się do mnie a potem do Curly'ego,który odwzajemnił jego uśmiech.Chyba był z siebie bardzo zadowolony co było w pełni uzasadnione.
-Chodź do mnie stary.-przytuliłam go jak najmocniej potrafiłam i klepnęłam go w tyłek po czym on zrobił tak samo.
-Harry debilu !-krzyknęłam i uderzyłam go dla żartu w ramie.
-Bo będę zazdrosny !-zaśmiał się Irlandczyk i przytulił się do mnie.Po chwili do drzwi zadzwonili Liam,Danielle,Zayn i Perrie.Pierwszy raz spotkam się z Dan i Perrie ale jakoś się nie stresuje.Z tego co o nich słyszałam są wspaniałe !
-Hej jestem Eileen.-przywitałam się z nimi radośnie.Obydwie były uśmiechnięte i miłe.Potem przytuliłam się z Zayn'em i Liam'em i od nich również odebrałam prezenty.
-Oj ! Przecież nie było trzeba...-pokiwałam głową i otworzyłam paczki.Od Liama i Danielle dostałam zegar ścienny a od Zayna i Perrie alkohol i czarny wazon.
-Nie wiedzieliśmy jak masz urządzony dom ale chyba wybraliśmy wzór,który pasuje prawie do każdego stylu.-zaśmiała się Dan.Był to okrągły zegar z czarno-białą Marylin Monroe,który baardzo mi się spodobał.
-Dziękuje wam bardzo ! Jest przepiękny.-przytuliłam parę.
-Cieszymy się,ze Ci się spodobał-powiedział Liam i objął w talii swoją dziewczynę.
-My też nie chcieliśmy popełnić jakiejś wpadki więc postawiliśmy na alkohol i najzwyklejszy wazon.-stwierdził Zayn.
-Powinien Ci posmakować ! To mój ulubiony koniak a wazon pasuje wszędzie-dodała Perrie.
-Tak,tak pasuje idealnie.A co do koniaku to też jest moim ulubionym ! Piłam go kiedyś u kogoś i strasznie mi posmakował ale Birmingham go nigdy nie widziałam a tutaj jeszcze nie szukałam.Dzięki wielkie.-
-No tak dość słabo dostępny ale jest taki sklep w centrum z alkoholami i tam zawsze go znajdziesz.-poinformowała mnie blondynka i uśmiechnęła się promiennie.Usiedliśmy na kanapie,fotelach i podłodze i zaczęliśmy rozmawiać.Lepiej poznałam dziewczyny,które miały podobne zainteresowania i poglądy.Strasznie dobrze mi się z nimi rozmawiało a szczególnie z brunetką.Potem potańczyliśmy trochę szybszych kawałków.Nie mogłam się równać z Perrie a tym bardziej Dan.Dziewczyny ruszały się świetnie tylko ja miałam dwie lewe nogi i wyglądałam jak pokraka ale w pewnym momencie dziewczyna z pięknymi,kręconymi włosami podeszła do mnie i pomogła nauczyć mi się kilku fajnych kroków.
-Nieźle Ci idzie ! Nigdy nikt tego tak szybko nie załapał.-pogratulowała mi i zaczęłyśmy tańczyć do czego dołączyła się Pez.Oczywiście po większej ilości alkoholu w Zayn'ie obudził się wielki tancerz i wszedł na stół,który prawie połamał ale Liam razem z Lou w miarę go ogarnęli.Zrobiliśmy sobie wspólne zdjęcie,które szczerze powiedziawszy wyglądało jakbyśmy wszyscy byli nieźle schlani oprócz Danielle i Liama,którzy zawsze wyglądali uroczo.W pewnym momencie kiedy zabrzmiał wolniejszy kawałek a Niall z Lou wyszli chyba gdzieś na balkon.Harry widząc,że Daddy i Bad Boi tańczą ze swoimi dziewczynami a ja siedzę sama poprosił mnie do taca.Położył rękę nisko na moich plecach i przyciągnął blisko siebie.Objęłam jego szyję jedną ręką natomiast drugą Curly ujął w swoją dłoń patrząc mi się przy tym głęboko w oczy.Jego zielone jak świeża trawa przyglądały się teraz mi z uwagą i zachwyceniem.Serce zaczęło bić mi szybciej,sama nie wiem dlaczego.Czułam jakieś zakłopotanie coś czego nie potrafiłam nazwać.Nie chciałam z nim tańczyć tym bardziej wolnego kawałka bo dobrze wiedziałam,że Niall może być zazdrosny i może go to dotknąć.
Trwaliśmy w takiej pozycji przez cały kawałek sporadycznie uśmiechając się do siebie.Co chwilę spuszczałam wzrok ale w jego oczach było coś ciekawego co kazało mi się w nie przyglądać.Kiedy piosenka się skończyła zastygliśmy na chwilę.Oddychaliśmy spokojnie.Twarz Stylesa była co raz bliżej mojej.Nie chciałam go całować ale coś nie pozwalało mi się odwrócić.Na całe szczęście zachował się przyzwoicie.Pocałował mnie jedynie w policzek i uśmiechnął się szeroko.Nie wiem może tylko mi się tak zdawało,że on chce mnie pocałować...



Wczorajsza impreza była na prawdę udana.Umówiłam się z Dan na jutro na obiad ponieważ dzisiaj miała długie próby do jakiegoś koncertu na którym tańczyła.Brunetka była tancerką,modelką i do tego pięknie śpiewała.A jakby tego było mało to jest prześliczna i bardzo kochana.Liam trafił na kogoś tak samo wspaniałego jak on co zawsze bardzo mnie cieszyło.Niall pojechał do domu i za godzinę mieliśmy spotkać się w restauracji.Wzięłam prysznic i ubrałam się odpowiednie do pogody.Wyszłam z mieszkania zamykając za sobą drzwi.Restauracja była niedaleko mojego mieszkania więc postanowiłam przejść się na piechotę.Przed restauracją stał już blondyn tylko,że z wielką grupą fanek.Stał do mnie tyłem więc przystanęłam uśmiechnęłam się i poprosiłam dziewczyny,które mnie zauważyły,żeby nie wygadały,że tu jestem.Podeszłam do niego powoli od tyłu i zakryłam mu oczy dłońmi.
-Myślałaś,że pomylę Cię z fanką tak ?-odwrócił się do mnie,przytulił i pocałował.
-Tak właśnie myślałam.Najwidoczniej znasz moje dłonie lepiej niż się spodziewałam.-zaśmiałam się.-Hej dziewczyny ! -przywitałam je z szerokim uśmiechem na co one mile mi odpowiedziały.
-Słuchajcie przepraszam was ale widzicie,muszę zająć się tą panią-stwierdził Niall i powoli zaczął odchodzić i machać dziewczynom.
-Mam lepszy pomysł.Ja na Ciebie poczekam w środku a Ty porozmawiaj jeszcze trochę z dziewczynami okej ? -
-Ale...-
-Żadne ale ! Ja mam Cię na co dzień.Odwdzięcz się trochę za to co dla Ciebie i chłopaków robią.Ja poczekam.-dałam mu buziaka.
-Kocham Cię.-przytulił się do mnie.
-Ja Cię bardziej ! -skierowałam się w kierunku restauracji i usiadłam przy oknie machając im.













JESTEŚCIE PRZEWSPANIALI ! 
Daliście rade skomentować post 10 razy ^^
Jestem wam bardzo wdzięczna za wspieranie mnie w moich poczynaniach xd 
Fajnie,że się wam podoba chyba mogę być z siebie dumna :D 
Jeżeli macie jakieś pomysły piszcie proszę bo powoli robi się nudno.Mam kilka planów ale to są takie no nie pewne.Piszcie czy kogoś chcielibyście wprowadzić co się może stać a ja postaram się to fajnie opisać ;) 
jeżeli macie jakieś zastrzeżenia-również czekam na znaki :D

Czytajcie czytajcie ! i do kolejnych 10 komentarzy :) 





LOOOOTS OF LOVE <3