!!!!!

!!!!!

wtorek, 14 sierpnia 2012

#3-unbelievable

Bacznie obserwowałam szybę okna w moim pokoju,na której osadzały się miliony kropel deszczu starannie wystukując kolejne takty w szybkim tempie.Ręką podpierałam głowę znudzona kolejnymi minutami siedzenia  i nucenia pod nosem No women no cry przez Nialla,który właśnie leżał na moim ramieniu.
-No nie ... Ile już siedzimy w tym domu ?-warknęłam i podniosłam się ze swojego łóżka.
-Mmmm.Od jakichś mmm dwóch godzin ! - wykrzyczał z entuzjazmem chłopak również podrywając się bacznie na nogi i podchodząc do mnie ślamazarnie wlekąc nogi po podłodze jak starszy człowiek.
-Nic się nie da zrobić w taką pogodę ! Leje jak nigdy...-znów syknełam i usiadłam na biurku zakładając nogi na krzesło.
-Chodźmy na gorącą czekoladę.Trochę zmokniemy ale to co ? -stwierdził blondyn muskając mnie ustami po policzku.
-Ahaha ! świetny pomysł.Mam na dole takie wiesz płaszczyki przeciwdeszczowe ! Różowy czy żółty ? -zapytałam obejmując szyję Nialla jednocześnie śmiejąc się z naszych "planów"
-Chcę różowy !-odpowiedział podnosząc rękę jakby zgłaszał się do odpowiedzi.
-No nie... ja chciałam różowy ! Pasowałby mi do kaloszy...No ale doobra, Ty możesz iść w różowym.-zeszliśmy na dół i tak jak postanowiliśmy ubraliśmy płaszczyki przeciwdeszczowe-Niall różowy a ja żółty i wybiegliśmy z domu kierując się do kawiarni.Kałuże pod naszymi nogami rozchlapywały się na wszystkie strony przez co nie dość,że byliśmy mokrzy to do tego cali w błocie.Weszliśmy do skromnej kawiarni pełnej jasno beżowego koloru i gustownych ciemnych mebli.Zdjęliśmy foliowe płaszcze,dzięki nim nasze ubrania były dosyć suche.Usiedliśmy przy wielkim oknie ozdobionym ciężką kremową zasłoną.
"Witamy w naszej kawiarni.Na tak deszczowy dzień proponujemy pyszną białą kawę." informowała większa czarna tabliczka stojąca przy kasie z starannie napisanymi słowami w kolorze niebieskim.
-Czekoladę prawda ?-zapytał się mnie Niall.
-Tak-uśmiechnęłam się do niego.Chłopak wstał od stolika i udał się w kierunku kasy by złożyć zamówienie.Zaczęłam bawić się tekturową ulotką polecającą różne napoje i uśmiechać się sama do siebie z nadmiaru szczęścia.Z zafascynowania tym ile kosztuje Nestea ile Cola a ile czarna kawa wyrwał mnie blondyn stawiając mi przed nosem lukrowe serduszko w kolorze różu i gorącą czekoladę.
-Dziękuje Ci -podziękowałam za niespodziankę słodkim buziakiem.
-Jutro się wyprowadzasz !-przypomniał
-Tak,wiem ! - zrobiłam minę jak wielce podekscytowane dziecko rozciągając mój uśmiech od ucha do ucha.Chwile porozmawialiśmy na ten temat i wyszliśmy z lokalu.Na szczęście deszcz przestał padać.Przeszliśmy się trochę po mieście i wróciliśmy do mnie,żeby spakować resztę rzeczy.


*Niall*
Wyjechaliśmy z Birmingham o 9 rano.Dla mnie było cholernie wcześnie no ale przecież Eileen wyprowadza się dziś do Londynu! Jechaliśmy wielkim Jeepem z jej rodzicami,którzy dzisiaj zrobili sobie wolne od pracy.Po 2 i pół godzinie drogi dotarliśmy na miejsce.Czekał tutaj na nas jakiś przedstawiciel mieszkaniowy oprowadził nas po domu i dał klucze po czym wyszedł życząc nam miłego mieszkania.
-No ! to ładnie tutaj masz kochanie-stwierdziła Pani Amelia i przytuliła swoją córkę.
-Dziękuje wam ! Jesteście najwspanialsi na świecie.-przytuliła się do swoich rodziców.
-Ty chłopcze masz się nią dobrze opiekować.-na twarzy jej ojca pojawił się lekki grymas,który chyba miał informować jak to mnie nie toleruje.
-Obiecuję !- zastrzegłem się i przytuliłem do siebie dziewczynę.
-No to chodźcie dzieci ! rozpakujemy Cię słońce i zmykamy,żeby wam nie przeszkadzać-Mama El puściła mi oczko.To dziwne.Wydawało mi się,że jej matka pała do mnie wielkim entuzjazmem i zaufaniem natomiast ojciec wręcz przeciwnie-brakiem zaufania oraz niechęcią.Przez kilka godzin rozpakowywaliśmy i urządzaliśmy nowe mieszkanie Eileen.W łazience o waniliowym kolorze z wielką wanną z hydromasażem,umywalką,pralką i ubikacją porozwieszała ręczniki i postawiła kosmetyki.Co do ciemnej ale przestronnej kuchni,która wychodziła na salon z wielką lodówką blatem i kuchenką trzeba było udać się na zakupy co zaplanowaliśmy na dzień jutrzejszy.Jej sypialnia była śliczna.Jasnofioletowe ściany z białymi listwami.Wielkie łóżko,szafa,biurko i komoda a do tego mała toaletka z lustrem.W tej szafie ledwo zmieściły się jej wszystkie ciuchy ale jakoś je upchnęliśmy. Porozstawialiśmy czarne pudełka z notesami,pamiątkami i innymi takimi sprawami.Został jeszcze salon,w którym stał telewizor,wielka kanapa,niski stół i kilka szafek w których znalazły się książki i zdjęcia.Po tym wszystkim zabrałem całą rodzinę do Nandos na obiad a następnie państwo O'Dell wyjechali do domu.Oczywiście nie obyło się bez płaczu ale na szczęście po 10 minutach każdy już ochłoną i można było pójść w swoją stronę.Zadzwoniłem do Harry'ego żeby przyjechał po nas bo przecież Louisowi nie chciało się ruszyć dupy. Okazało się,że właśnie był na mieście i nie musieliśmy czekać na niego zbyt długo.
-Hej Eileen,-uśmiechnął się do mojej dziewczyny szeroko po czym przywitał się ze mną -cześć śmierdzielu-zawsze mnie tak nazywa.Dlaczego ? Tego ja nie wiem.
-Cześć pedale-ciepło przywitałem Curly'ego.
-Jak nowe mieszkanie śliczna ? -zainteresował sie po czym dostał wyczerpującą i rozentuzjazmowaną odpowiedź.
-Jutro robię parapetówkę !-stwierdziła i złapała mnie za rękę.
-Ooo ! Wreszcie jakaś impreza.-stwierdził brunet i zatrąbił.
-Hazzusia to tylko do piweczka ciągnie.No i do pięknych starszych pań oczywista.-zadrwiła z niego El po czym przybiła ze mną piątkę.
-Oj już już tylko do tego.Lubie wypić i lubię kobiety ! to chyba jak każdy facet nie ?-skierował do mnie.
-Kochanie,o czymś nie wiem ?-przestała bawić się moimi włosami i popatrzyła na mnie z ukosa.
-Niall jest facetem ? Jest.Więc lubi wypić a co do kobiet to też lubił ale znalazł sobie chyba tą jedyną.-puścił do Eileen oczko. Tak obronił mi dupe.Ale w sumie to prawda lubię piwo a szczególnie w dzień świętego Patryka.A co do kobiet...Tak kiedyś byłem grzeczny czekałem na tą jedną jedyną ale w pewnym momencie zacząłem korzystać z tego,że jestem sławny i,że prawie każdej się podobam.Jeżeli na imprezie podrywała mnie jakaś seks bomba z dobrym tyłkiem no to dlaczego mam się opierać ? W pewnym momencie stałem się niezłym podrywaczem co prawda zazwyczaj po kilku piwach bo jakoś na trzeźwo nie umiałem.To przeszło na mnie z Harry'ego ! Na sto procent.Ale jak zobaczyłem te piękne zielone oczy,które wtedy były smutne coś się we mnie obudziło.Żadna dziewczyna nie zrobiła na mnie takiego wrażenia.Ten zgrabny nosek,większe usta,długie jasno brązowe włosy i ciemna cera oczarowały mnie w ułamku sekundy.Zabolało mnie to,że tak śliczna dziewczyna siedzi przy stoliku sama i smutna.Jak się okazało była naszą fanką ale nie zaczęła piszczeć,drzeć się,płakać na nasz widok co powodowało,że chciałem ją poznać bardziej.Pomyślałem sobie,że pewnie taka dziewczyna jak ona nie zechce się ze mną umówić ale się myliłem.Tak się cieszę,że jest teraz przy mnie.Dawała mi tyle radości a do tego dobrze dogadywała się z chłopakami.Przytuliłem ją i pocałowałem w czółko.
-Tak,to na Ciebie tyle czekałem.-powiedziałam na co ona uśmiechnęła się słodko i skomentowała to soczystym pocałunkiem.
-Nie obślińcie mi kanapy z tyłu-zauważył Harry ale my nie wzięliśmy sobie tego do serca.W końcu dojechaliśmy do domu Lou i Hazzy bo tam zawsze wszyscy siedzieliśmy.Przywitał nas rozwalony na kanapie przed telewizorem Loui,palący przy oknie Zayn i grający w coś na telefonie Liam.Curly podszedł do Lou i rzucił mu na twarz poduszkę.
-Wstawaj kochanie ! Zrób miejsce innym.-krzyknął po czym zajrzał w telefon Daddy'ego.
-Już misiu.-przesłał całusa swojemu przyjacielowi Lou co Zayn skomentował krótko
-Debile-pokiwał głową i przytulił się do Eileen.-Hej,stęskniliśmy się za Tobą-dodał następnie w kierunku mojej dziewczyny.
-To moja dziewczyna Zayn ! - lekko kopnąłem mulata w tyłek.
-Oj nie można się przywitać ?-przewrócił oczami.
-Ja się dziwie,że nie odpadły im usta.Ile można się całować ?-rzucił Harry zamykając lodówkę z której wyjął karton mleka.
-Harry.Kto tu mówił,że jeżeli miałby dziewczynę to znajdowałby preteksty co 5 minut,żeby ją całować ?-poklepała go po plecach zielonooka po czym przywitała się z Liamem.
-Harry nasz romantyk podrywacz-podszedł do niego Lou i klepną go w dupę.
-Dobra skończcie.-próbował uciszyć nas ale my nie żałowaliśmy sobie tekstów typu : Hazza Flack czy Harry i jego Pani na co po jakimś czasie się obraził i usiadł na kanapie z założonymi rękoma.Wyglądał przekomicznie.Jak małe dziecko,któremu nie pozwolono iść na wesołe miasteczko.
-Oj Curlu Curly.-skomentował Liam po czym usiadł obok niego i kontynuował swoją grę.Wieczór spędziliśmy wszyscy razem bardzo miło.Obejrzeliśmy film powygłupialiśmy się trochę.Umówiliśmy się na jutro na 19:00 do Eileen na parapetówę bo przecież trzeba uczcić to,że mieszka blisko nas.Zaprosiłem El do siebie otworzyliśmy wino i włączyliśmy muzykę.Czułem się wspaniale.Do czasu kiedy nie zadzwonił dzwonek do drzwi.

*Eileen*
Wspaniały wieczór w ramionach Nialla Horana.Czego chcieć więcej ? Siedzieliśmy przytuleni nie widząc świata poza sobą kiedy ktoś zadzwonił do drzwi.Na początku myślałam,że to któryś z chłopaków nudzi sie sam w domu bo przecież każdy mieszka tu blisko siebie więc w każdej chwili można podejść do kogoś ale ktoś kto stanął w progu domu blondyna bez pardonu roztrzaskał moje serce na miliony kawałeczków.

*Harry*
Była 24:00.O tej porze jak prawie zawsze oglądaliśmy z Louisem telewizję i śmialiśmy się z głupich wypadków ludzi popijając zimne piwo.Nagle po domu rozległo się głośne i niecierpliwe pukanie do drzwi.Pomyślałem,że to Zayn przyszedł po swoje fajki,które zostawił ale po otworzeniu drzwi ujrzałem zapłakaną Eileen.
-Harry błagam Cię zawieź mnie do domu.-powiedziała rzucając mi się na szyje i wypłakując ostatnie łzy.Przytuliłem dziewczynę do siebie próbując dowiedzieć co się stało lecz ona nie mogła wykrztusić z siebie słowa.
-Odwieź mnie do domu,proszę.-





 3 rozdziałę ! jest 6 komentarzy co mnie baaardzo cieszy :3 To znaczy,że nie jestem najgorsza xd Dziękuje Pauli za rozsławienie bloga ! TYYYYLE mi wejść przybyło :) 

no to teraz jedziemy do 7 komentarzy ! 

będziemy zwiększać co 1-2 jakoś tak o.

Jeżeli już widzicie te 7 komentarzy ale chcecie skomentować,skrytykować to nie bójcie się ! serio ;P 

No to czekam na kolejny sukces czyli 7 komentarzy :D 

Dziękuje za tyle wejść <3 mam nadzieje,że blog was wciągnie ! baardzo bym chciała :D 


SEE YA SOON :) 





8 komentarzy:

  1. Oh, dzieny :D nie ma za co, jest zawaliście :D pisz szybko kolejny! :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Już wiesz, że jestem nową czytelniczką, dziękuję za możliwość anonimu, z którego w pewnym sensie nie korzystam, ale korzystam ^^ Blog ... Dlaczego urwałaś w takim momencie ? Kto zadzwonił do tych drzwi ? ;< Czekam na następny rozdział <3. Mam nadzieję, że się uzbiera 7 komentarzy :) xx @TheReal_Zielona

    OdpowiedzUsuń
  3. Super ;) Jestem taka ciekawa kto zadzwonił do tych drzwi. Zawsze trzeba urywać w najlepszym momencie ;( Eh... ale przyjamniej powiększa, ze tak to ujmę "stres" i po głowie ciągle krąży pytanie. Czekam na ciąg dalszy.

    Zapraszma do mnie: http://almost-like-a-life.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny rozdział! Z resztą jak całe opowiadanie :) Nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału :D
    Weny życzę i zapraszam do siebie drop-of-hope.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. No tak i teraz przez Ciebie będę ciągle myślec kto zadzwonił do tych drzwi! ;P A co do rozdziału to jest świetny ! Pisz dalej!

    OdpowiedzUsuń
  6. jejkuuuuu nosi mnie z ciekawości :D jak mogłaś przerwać to w takim momencie !? Rozdział jest zajebisty zią :3 szybko szyyyybko następny rozdział pisz :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeeezuu...rozwalilas mniee! GENIALNEE..blagam dodaj szybko następny rozdział! Blagam blagam blagam szybko! W takim momencie przerwac! Nie no blog na serio jest the best jaki czytalam! Czekam z niecierpliwoscia *.* kocham tego bloga!!! <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Zajebisty rozdział ! Strasznie mnie ciekawi kto zadzwonił do tych drzwi. xD

    OdpowiedzUsuń