!!!!!

!!!!!

sobota, 14 lipca 2012

#1-Just Breathe



Haha ! za 2 godziny ide z Niallem na randke...Boże ! w co ja się ubiorę ?wbiegłam do swojego pokoju,otworzyłam szafę i przejrzałam wszystkie ciuchy jakie miałam.Nie ! Ta sukienka nie,ta spódnica też nie,oo ! ta koszula jest ładna.Jednak nie...Stałam i wybierałam ciuchy chyba z godzine ! w końcu wybrałam czarną sukienkę z białym kołnierzykiem i kremowe baleriny a do tego jeszcze pudrowy sweterek.Związałam włosy w koka i ozdobiłam go kremową sztuczną różą.Wylałam na siebie trochę perfum i przejrzałam się w lustrze.Czegoś tu brakuje... A tak ! Założyłam jeszcze czarne kolczyki,wzięłam głęboki oddech i uśmiechnęłam się do siebie.
-No,no...laska z Ciebie !-powiedziałam i zaśmiałam się głośno.Weszłam jeszcze do łazienki i przejechałam usta błyszczykiem.Miałam na sobie lekki makijaż - puder i tusz do rzęs.Wreszcie zadzwonił dzwonek,który wyczekiwałam cały dzień.Poprawiłam sukienkę i zeszłam na dół.Otworzyłam drzwi i uśmiechnęłam się szeroko do chłopaka,który stał przede mną.Był ubrany w czarne rurki z niższym krokiem,białą koszulę i muszkę a do tego zwykłe czerwone vansy na wysokiej podeszwie.W lewej ręce trzymał piękną herbacianą różę.Chyba na mój widok,otworzył szeroko oczy i uśmiechną się lekko.
-ym..Hej.-powiedział w lekkim szoku
-no hej-odpowiedziałam
-Proszę to dla Ciebie-wręczył mi kwiatek.Znów przejechał wzrokiem zaczynając od moich stóp,kończąc po schludnie upiętym koku.Westchną i ponownie obdarzył mnie uśmiechem.Włożyłam róże do flakonika,który stał w kuchni,zgasiłam światło i zamknęłam drzwi.Wzięłam blondyna pod rękę i skinęłam lekko głową na znak,że możemy iść.
-Zabieram Cię na kolacje do najlepszej restauracji w mieście.Do hotelu Hilton Garden.-Tak właśnie nazywał się hotel moich rodziców.Ucieszyłam się,bo byłam w kilku innych restauracjach w mieście,tych droższych i tych tańszych i zdecydowanie nasza kuchnia była najlepsza.
-Wspaniale,moja ulubiona restauracja.-uniosłam kciuk w górę.
-Cieszę się-puścił mi oko.5 minut i staliśmy przed wielkimi szklanymi drzwiami do restauracji.W środku nie było nikogo oprócz Dominika,który cieszył się jak głupi.w hotelowej kuchni śniadanie podawali od 9:00-11:00,obiad od 12:00-14:00 a kolację 17:00-19:00.Popatrzyłam na zegarek,który pokazywał 19:07. O tej porze na sali jest jeszcze kilka osób.Nie dzisiaj.Niall otworzył drzwi i wskazał abym weszła.Usiadłam przy stoliku,który jako jedyny był zastawiony.Po chwili chłopak dołączył do mnie. Dominik podszedł i podał nam moje ulubione grzanki.Był to smażony chleb z masłem czosnkowym i podsmażaną szynką obsypana żółtym serem,który apetycznie się ciągną.Do tego lampki różowego wina.Na stole stał malutki bukiecik świeżych kwiatów i skromna świeczka.
-Podoba się ?-zapytał nieśmiało
-Jest perfekcyjnie.A to moje ulubione danie.-nabrałam lekkich rumieńców.
-Wiem,dlatego o nie poprosiłem-uśmiechną się zalotnie.
-Widzę poświęcasz się dla mnie.Nie najesz się tym-
-Najem na chwilkę,potem można pójść jeszcze gdzieś ale chodziło mi o to żeby było romantycznie.-zaśmiał się
-Nikt się nie naje,znam świetną pizzerie niedaleko-puściłam oko do chłopaka i zabrałam się za apetyczną kolację.rozmawialiśmy,śmialiśmy się do czasu kiedy chłopcy nie wrócili z miasta.
-O nie.-stwierdził blondyn
-Haha,czego o nie ? może nawet nas nie zauważą.-
-Zauważą,tylko ja z nimi nie poszedłem i wiedzą,że jestem z Tobą zaraz coś odwalą,zobaczysz-westchną.Przez pierwsze 10 minut nic się nie działo.Do momentu kiedy Lou nie zakradł się po cichu z Zaynem i nie strzelił Niallowi gumką z gaci.Chłopak podskoczył i wrzasną cicho.
-Do cholery,chłopaki ! nawet kolacji z dziewczyną nie mogę zjeść spokojnie  ?-masował pośladek po bolesnym incydencie.Śmiałam się tak samo jak reszta chłopaków.
-Hej ! jestem Lou,a to jest Zayn pewnie już Cię nie lubi bo wyglądasz ładniej od niego.-pomachał mi przed twarzą
-Nieee,lubię,to dziewczyna,ma prawo wyglądać ładniej,jestem Zayn-wtrącił się mulat zbił ze mną piątkę
-No to ja jestem Harry-podbiegł szybko i przytulił się do mnie
-Ja nazywam się Liam-pocałował mnie w rękę.
-Miło mi was poznać,jestem Eileen.-pomachałam w ich kierunku nieśmiało.
-O..ładne imie-mrukną brunet w lokach.
-Styles ! Ona jest na randce z Niallem a nie z Tobą-powiedział z zazdrością Lou.
-No wiem...-przeciągną Curly
-Idziemy na miasto ? Pokaże wam fajne miejsca.-zapytałam.
-Niby przed chwilą wróciliśmy ale byliśmy jedynie w jakiejś niedobrej  restauracji z sushi,bo komuś się japońskiego żarcia zachciało spróbować-powiedział Zayn i popatrzył na Lou wrogo.
-Pewnie tej niedaleko ronda,współczuje.Chodźcie ze mną.-Wzięłam Nialla pod rękę i skierowałam się ku wyjściu.Jakąś godzinę chodziliśmy po mieście.Pokazywałam chłopcom fontannę,w której zawsze w upalne dni lądowałam z moją przyjaciółką dzięki naszym szanownym kolegom z klasy.Różne zabytkowe budynki,w których jako dzieci bawiliśmy się w chowanego.W pewnym momencie doszliśmy do Tesco. Popatrzyłam na stojące przed nim wózki i uśmiechnęłam się szeroko.
-Haha ! widzę,że myślisz o tym samym co ja.-stwierdził Lou
-Bierz kogoś i wrzucaj do wózka.-krzyczałam biegnąc i wchodząc do mojego "pojazdu".Po chwili Harry wskoczył do drugiego a Lou zaczął jeździć nim z prędkością światła.Niall złapał rączkę wózka,w którym siedziałam i zrobił to samo co Lou z Harrym.Po chwili dołączył do nas Zayn z Liamem.Stanęliśmy na początku parkingu i krzyknęłam,że ścigamy się do drugiej strony.Ja,Curly i Zayn darliśmy i śmialiśmy się jednocześnie a nasi "kierowcy" rozwijali coraz większe prędkości.W końcu wszyscy wylądowaliśmy na trawie.W większym rowie.
-Ahahahah.Wiecie,że przed krawężnikiem się zatrzymuje ? -zaczęłam śmiać się jak opętana.Wszyscy tarzaliśmy się ze śmiechu.Wstałam i otrzepałam sukienkę.
-O,widzicie,przez was mam zdarte kolano !-czułam się jakbym była naćpana ! Nie bawiłam się tak od czasu kiedy Maya(moja przyjaciółka) wyjechała do Londynu.W sumie to jeszcze dłużej bo trzeba było "uczyć się" do matury i siedzieliśmy wszyscy w domach i bardzo pilnie "uczyliśmy się" przed kompem.W sumie to cała moja klasa była nieźle rąbnięta.Najlepsze beki szły z Mayą,Kate,Rose,Libby i Madeleine.Maya była moją najlepszą przyjaciółką,miała niebieskie oczy i brązowe włosy.Była dość wysoka-z pewnością wyższa ode mnie.Również była fanką chłopców.Mamy zamieszkać razem w Londynie ale to wszystko okaże się dopiero gdy dostane się na studia.Kate to nasza "modelka" fanka J.Biebera.Wysoka blondynka o niebieskich oczach i smukłej talii.Urody zazdrościłam jej i ja i moje kumpele.Z resztą tak samo pewnie jak cała szkoła albo i nawet miasto.Obiecałam jej,że jak wyjadę do Londynu to zostanę jej menagerem a ona będzie znaną na całym świecie modelką.Rose to prawie moja siostra.Przyjaźnię się z nią od jakiś 15 lat,niestety do liceum wyleciała do Australii.Jej tata dostał tam jakąś bardzo dobrze płatną pracę.Często gadamy na skype.Teraz ma kasy jak lodu.Nie zmieniła się dzięki temu ani trochę.Posiada wielkie,pięknie niebieskie oczy otoczone długimi rzęsami i lekko kręcone włosy koloru brązowego.Ma tam chłopaka z którym robią tyle zwariowanych rzeczy,że głowa mała.Libby to pocieszny grubasek z pięknymi,długimi,brązowymi,grubymi włosami.Z nią nie dało się nudzi czy być smutnym.Często gadała na facebooku z poznanymi na chatroulette albo omegle murzynami po innym języku,żeby nie rozumieli i śmiała się z ich głupoty i dezorientacji.Śmiała się jak szalona z najgłupszych rzeczy,które działy się między nami.Będę za nią bardzo tęskniła...Obecnie jest we Francji na wakacjach więc zanim się znowu zobaczymy...Jest jeszcze Madeleine.Nasza grzeczna harcereczka.Wali sucharami jak z rękawa.Codziennie "rozśmieszała" nas suchymi żartami po tysiąc razy, z których tylko ona się śmiała,żeby nie było,że to nieśmieszne żarty.Czasem dołączała do nas Marcelin.Ale ona na ogół wolała inne towarzystwo.Tak trudno było mi się z nimi żegnać.Chociaż mamy nasze ulubione miejsce za miastem w którym czasem mamy się spotykać.Czasem też zagadali do nas Mick,Thomas i Chris "najlepsze ciacha w szkole" ale wyszliśmy z nimi może 2 razy do kina i 1 na pizzę a tak to zamienialiśmy tylko kilka zdań na przerwach. Także to by było na tyle o moich kumplach.
-Zgłodniałem.-wstał próbując uregulować oddech blondyn.
-O ! chodźcie dalej ! - złapałam za rękę Lou i Zayna próbując ich podnieść a potem z pomocą tych,którzy wstali podnieśliśmy Liama i Hazze.
-Dalej ? ja już jestem zmęczony,poszedł bym spać-jękną Zayn poprawiając swoją fryzurę.
-Nie marudź ! chodźcie,zaraz trochę odpoczniecie.-powtórzyłam.Po chwili zawitaliśmy w mojej ulubionej pizzeri.
-Joł Oliver !-krzyknęłam od progu do stojącego za ladą lepiej zbudowanego bruneta o pięknych oczach z kolczykiem w wardze.
-Witam ślicznotkę,co u Ciebie kochanie ?Dawno Cię tu nie było.Chodź Victor patrz kto nas odwiedził.-przytulił się do mnie,pocałował w policzek i zawołał kucharza z kuchni.
-Oo ! Eileen.Tęskniliśmy.-równie ciepło przywitał mnie wydziarany blondyn ubrany w biały fartuch.
-To Niall,Zayn,Lou,Harry i Liam.A to Victor i Oliver,Władcy tego "królestwa"-przedstawiłam sobie chłopców.
-Joł ,siema,witam,jak leci,elo-witali się po kolei,przybijali piątki,podawali ręce i tulili się do siebie.
-Olo,mógłbyś zrobić nam trzy jak największe pizze na wynos ? Jedną z mięchem,drugą tą wiesz co ja lubie a trzecią to jakiś prezent od Ciebie mordo bo umieramy z głodu-poprosiłam kucharza i siadłam przy barze tak samo jak towarzyszący mi chłopcy.
-Jasne El,już robię.-pstryknął palcami a następnie przybrał pozę Jezusa z Dogmy*
-Podać wam coś do picia  ?-zapytał Victor.Każdy z nas zamówił to co chciał.Na ogół był to alkohol oprócz Liama,który alkoholu pić nie mógł więc zamówił tonik z cytryną.Pogadaliśmy troche z Victorem,pośmialiśmy się,chyba chłopcy się polubili-bardzo dobrze ale nie wątpiłam w to.
-Masz geju.-Oliver podał mi trzy wielkie pudełka z pizzą i wystawił mi język.Dałam Victorowi 100 i udałam się do wyjścia.
-Reszta jeszcze !-krzykną Oliver.
-Kup se nowy fartuch zarzygańcu !-odkrzyknęłam
-Dobra,spierdalaj-odpowiedział mi.
-Gdzie idziemy ? -zapytał Liam
-Zaraz zobaczycie.-Zaprowadziłam ich do wysokiego bloku.Weszliśmy na samą górę,bo chciałam zaprowadzić ich na dach na który wchodziło się przez wielkie schody,które poprzedzało małe wejście przez cienką drabinę.
-Ja nie idę pierwsza ! Jestem w sukience.-popatrzyłam na Liama,który wiedziałam,że wejdzie pierwszy.
-Dobra to ja idę.-zwinnie wszedł na górę i przeją wielgaśne pudełka z pizzą.Po nim wszedł Lou,po Lou Zayn,po Zaynie Styles a po nim Niall,na samum końcu weszłam ja.Po kilku krótkich chwilach znaleźliśmy się na dachu z którego było widać prawie całe tętniące życiem miasto.
-Wow...Zajebisty widok.-opisał krótko Niall po czym siadł koło mnie.
-Wiem,wiem.Zawsze tu przychodziłam z Rose a jak wyjechała to z May.I ogólnie przychodze tu jak mam doła itp...-
-Ładna jakaś ? -zapytał od razu Harry.
-Styles....Ładna,ładna.Najbardziej podoba jej się Zayn.Tak mi się zdaje-odpowiedziałam troche niepewnie.
-Zawsze tak jest...-mrukną zrezygnowany brunet.
-Oj Harold,przecież ja Cię kocham.-uśmiechną się Lou z zapchaną pizzą gębą.
-Haha.Larry forever !-krzyknęłam w stronę miasta.Pizze były jeszcze lepsze niż dotychczas.Jedna była z szynką,salami,kurczakiem i papryką.Druga z szynką,kukurydzą i oliwkami a trzecia,która miała być niespodzianką zawierała szynkę,cebulę i pomidory.Siedzieliśmy na dachu chyba z 3 godziny i gapiliśmy się w gwiazdy.albo wygłupialiśmy się.Zayn staną na krawędzi wieżowca i zaczął się wygłupiać.
-Uwaga ! skaczę.Moje życie jest do dupy ! Żona mnie zostawiła i nie mogę się teraz widywać z dziećmi.Nie mam po co żyć.Uwaga tam na dole.-
-Och nie ! Kochanie ! masz mnie ! przecież ja Cię kocham ! -lamentował Liam babskim głosem.
-Tutaj komisarz Dayton.Proszę nie skakać ! Ta kobieta Pana kocha.Wszyscy Pana kochamy.Niech pan odejdzie od krawędzi.Jest Pan pokazywany w telewizji na żywo,musimy Pana ucharakteryzować.-naprężył się Lou i udawał poważnego negocjatora
-Dobra Zayn złaź ! bo to niebezpieczne.-uśmiechnęłam się.
-Dobrze mamo...-opuścił głowę i posłusznie zszedł.
-Eileen chodź zatańczyć ! -poprosił Lou.
-Hahaha ! nie umiem -nie mogłam nic więcej powiedzieć bo chłopak szybko podniósł mnie z ziemi i zaczął dziwnie tańczyć. Dołączyłam do niego a potem jeszcze razem z nami "zatańczył" Zayn.
Wieczór spędziliśmy chyba wszyscy świetnie.Na koniec pod hotelem pożegnałam się ze wszystkimi a Niall postanowił odprowadzić mnie do domu.
-Dziękuje za wspaniały wieczór.-powiedział i pocałował mnie w policzek.
-To ja dziękuje.-uśmiechnęłam się do niego.
-To jak ? idziesz jutro ze mną na koncert ? z nami ?-zapytał jeszcze raz
-Troche mi tak głupio...-zawahałam się przez chwilę.
-Eileen...Chłopaki są Tobą zachwyceni,tak samo jak ja,chodź z nami no ! - objął mnie ręką w talii i przybliżył troche do siebie jednocześnie łaskocząc mnie w żebra.
-Dobra ! dobra ale przestań mnie łaskotać ! - próbowałam wyrwać się ale za bardzo się śmiałam.
-No to zgadamy się na śniadaniu okej  ?-zapytał
-Jasne.-odpowiedziałam.Doszliśmy do domu.
-Jestem straszną szczęściarą.Spędziłam wieczór z One Direction wiesz ?-zapytałam rozentuzjazmowana.
-No co Ty ? O jaaa..jak ja Ci zazdroszczę ! -odpowiedział tak jakby nie był członkiem zespołu.
-No ! spoko kolesie ! a szczególnie taki jeden...-popatrzyłam w oczy blondyna w których na chwile utonęłam.
-Zazdroszczę mu ...-kąciki jego ust lekko podniosły się ku górze.
-Dobranoc.-pocałowałam chłopaka w policzek.
-Śpij dobrze.-przytulił się do mnie.Kiedy weszłam do domu ujrzałam oglądających telewizje rodziców.
-O ! W końcu się widzimy ! -podeszłam i przytuliłam się do nich.
-Hej córeczko.-przywitał mnie ojciec
-Gdzie byłaś tak długo ? zaczęliśmy się martwić.-przytuliła się do mnie mama.
-Przecież zostawiłam wam karteczkę na lodówce.Byłam z chłopakami z One Direction.-
-No zostawiłaś ale i tak się martwiliśmy.I jak było ? Polubiłaś ich ?-zapytała z ciekawością w oczach
-Bardzo ! Jutro chyba ide na ich koncert.-przeciągnęłam się
-No to bardzo dobrze.Mamy dla Ciebie niespodziankę.-zaczął powoli ojciec.
-Nie sprawiasz żądnych problemów,jesteś kulturalna i grzeczna,masz dobre wyniki w nauce,a do tego odnajdujesz się w każdym towarzystwie i każdy Cię lubi.-przecedzała mama
-Nie przesadzajcie ! jestem normalna.-wtrąciłam się
-Nie żerujesz na nas,bierzesz od nas tyle pieniędzy ile jest Ci potrzebne a nie ile chciałabyś mieć.-powiedział ojciec dla którego zawsze najważniejsze było oszczędzanie.
-Dobra Daniel.Powiedzmy jej szczerze.Zasłużyła na to.-lekko zirytowała się mama.
-Dobrze Amelio.A więc Eileen.Do biura przyszło dzisiaj pismo,że przyjeli Cię na studia do Imperial College na kierunek,który chciałaś.Jako,że ufamy Ci i musimy Ci jakoś pogratulować.Kupiliśmy Ci mieszkanie w centrum Londynu.Możesz się tam wprowadzić kiedy tylko chcesz.-Szczęście ogarnęło mnie już od palców u stóp po czubek głowy.Nawet nie wiedziałam jak podziękować.
-Ale ... Przecież nie musieliście sobie zawracać głowy moim mieszkaniem...sama bym jakieś znalazła.Dziękuje wam bardzo ! Jesteście najlepsi na świecie ! Kocham was.-I znów przytuliłam się do nich tym razem dużo mocniej.Jeszcze chwile z nimi porozmawiałam i poszłam się wykąpać.Wysłałam jeszcze SMSa do May i mogłam pogrążyć się we śnie.
Pewnie śpisz...Mam Ci tyle do powiedzenia.Zadzwonię jutro :) x

*Jezus z Dogmy-wpiszcie sobie w Google grafika.Niedawno zawładną stronami internetowymi takimi jak : komixy czy kwejk czy besty czy inne sranie w banie.








Joł joł joł joooł ! nie było mnie tu baaardzo długo aż sama nie wiem ile.Prowadzę jeszcze jednego bloga o 1D razem z moją przyjaciółką Klaudią oto do niego link :
 http://and-i-never-let-you-go-1d.blogspot.com/


Ogólnie rozdział wyszedł TAK SOBIE.Chciałabym,żeby było tak jak opisuje to tutaj ... Nie wiem kiedy pojawi się następny rozdział.Jak mnie natchnie to napiszę.Teraz jestem natchnięta więc zacznę :D 


Za wszystkie komentarze dziękuję :3 wejść jak na 1 rozdział jest sporo,mam nadzieje,że będzie więcej :) Jeżeli wam się blog podoba-to komentujcie,wyślijcie znajomemu albo nie wiem,uśmiechnijcie się do ekranu ;P 


Także do zobaczenia ! PA <3




.

4 komentarze:

  1. Ja Ciee zakochalam się *o* jak dla mnie boski rozdział..lubię strasznie Twój styl pisania,ten blog jest również tak genialny jak poprzedni :D mam nadzieję ze dodasz następny już za niedługo ;D czekam z niecierpliwoscia..ale bd fajnie jak ona się przeprowadzi do Londynuu *u* =D CZEEKAM <333

    OdpowiedzUsuń
  2. Zajebistyyyyy *_____________* Kurd były tam takie momenty że śmiałam się jak głupia ;) Czekam na następny i zapraszam do mnie http://onedirectioniseverythingforme.blogspot.com/ ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie chciało mi się dodać :c Właśnie, świetny rozdział, czekałam na niego :D dodaj rubryczkę dla obserwujących :D Boniu, napisz jak najszybciej ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzmi się podobało , z niecierpliwoscią czekam na następny rozdział ! Zapraszam na mojego bloga ;) www.everything-for-you-baby.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń