A więc ! z tego powodu,że zwaliłam wcześniejszego bloga-założyłam nowego ! ;D Ten będzie się skupiał przede wszystkim na Niallu i Eileen,ponieważ kocham o nich pisać !! Mam nadzieje,że ktoś będzie czytał tego bloga i,że ktoś się będzie udzielał i wspierał mnie w jego pisaniu :) a teraz do dzieła!
Cześć ! Jestem Eileen O'Dell ! Mam 19 lat,mieszkam w Birmingham a moi rodzice mają najlepszy hotel w mieście.Tak na prawdę wolałabym mieć rodziców z normalną pracą a nie bogaczy,których stać na wszystko.Na szczęście z tego bogactwa nie zgłupieli i da się z nimi normalnie pogadać,o ile są w domu.Na ogół siedzą w biurze w hotelu i liczą rachunki itp.Najlepsze co mogło mnie w życiu spotkać to jedzenie z hotelowej kuchni ! Kucharza mieliśmy wyśmienitego ! Nazywał się Dominik.Potrafił przyrządzić każdą potrawę i to jak pysznie... Jadłam u niego każdy posiłek.Był moim przyjacielem.Często po szkole przychodziłam i mu pomagałam.Czasem chodziliśmy razem na imprezy,uczył się ze mną do matury.Miał 25 lat i był w 1/4 Hiszpanem.Był całkiem przystojny i miał prześliczną długowłosą dziewczynę o pięknych brązowych oczach.Zazdrościłam jej urody ! Ja byłam jedynie brunetką o zielonych oczach i oliwkowej cerze.Niby każdy tak się mną zachwycał a ja nie widziałam w sobie nic nadzwyczajnego.W tym roku napisałam mature.O dziwo ! Bardzo dobrze...Myślałam,że nie zdam a tu taki prezent i najlepsza matura z klasy jeżeli chodziło o przedmioty obowiązkowe.Cieszyłam się jak głupia tak samo z resztą jak moi rodzice.Zaczynały się wakacje.Postanowiłam sobie,że przez pierwszy miesiąc będę wstawała codziennie o 9 i troche ćwiczyła.Tak też było dzisiaj.Wstałam,ubrałam się uczesałam włosy i wyszłam na dwór trochę pobiegać.Po pół godzinie wróciłam do domu i zaczęłam serie z półkilogramowymi ciężarkami.Na dziś to już tyle.Była godzina 10:30 weszłam pod prysznic i doprowadziłam się do jakiegoś porządku.Rozpuściłam włosy i założyłam sukienkę z racji tego,że na dworze było już ponad 20 stopni.O 11 wyszłam na śniadanie do hotelu.Jakoś dzisiejszego dnia byłam w nie za dobrym humorze,pewnie dlatego,że od tygodnia nie widziałam rodziców...Przychodzili gdy już spałam i wychodzili gdy jeszcze spałam.Zostawiali mi tylko karteczkę "Przepraszamy,że znowu się nie minęliśmy.Bądź grzeczna" Pewnie pomyślicie,że w każdej chwili mogę pójść do nich do biura.Otóż niekoniecznie.Są strasznie zapracowani.Wykonują trudne obliczenia,telefony.Nie chciałam im przeszkadzać.Miałam nadzieje,że tym wieczorem się zobaczymy.Weszłam do kuchni,wzięłam talerz ze śniadaniem,które przygotował mi już Dominik i wyszłam usiąść do stolika.Podparłam głowę jedną ręką i zagapiłam się w talerz.Mniaam ! Powiedziałam sobie w myślach.Jajecznica na maśle,tosty i sałatka.Dawno nie jadłam jajecznicy.Niechętnie wstałam od stolika i skierowałam się w stronę soków.Wczoraj piłam ym... żurawinowy.Dzisiaj mam ochotę na pomarańczowy.Wzięłam kubek do ręki i odkręciłam kranik,z którego wypływał słodki,pomarańczowy sok.Wybór soków był spory,czasem naprawde nie wiedziałam jaki smak wybrać,a wtedy przyrządzałam własne mieszanki ! Yeey ! lubiłam czterosmakowy sok z żurawiny,banana,jabłka i grejpfruta.Mimo,że brzmi groźnie był naprawdę smaczny.Wzięłam sok do ręki i wróciłam do stolika.Moja jajecznica dalej była gorąca więc wzięłam się za jedzenie,żeby nie wystygła.Cały czas myślałam o rodzicach i o mojej przyjaciółce,która wyprowadziła się do Londynu...Też miałam taki zamiar.Ale nie teraz.Teraz byłam sama ponieważ nikogo oprócz niej nie miałam.Dzwoniłyśmy do siebie wieczorami i umawiałyśmy się czasem.Byłam już u niej kilka razy.Ma na prawdę ładny domek.Mieszka tam z mamą i młodszą siostrą Emily z którą zawsze chodziłyśmy na plac zabaw.Chce się tam przenieść po wakacjach,albo nawet wcześniej.Jeżeli dostane się na studia.Bo jeśli nie to chyba nici z Londynu.Babrałam w jedzeniu ze smutną miną.Tak jak nigdy.Zazwyczaj żarcie a tym bardziej od Dominika sprawiało mi tyle radości.Niestety nie dziś.Podniosłam lekko głowę i ujrzałam znajomego mi skądś blondyna.Uśmiechną się do mnie słodko po czym odpowiedział coś swojemu koledze,który siedział z jego prawej strony.Było ich pięciu.A tak ! O mój Boże !! Całkiem zapomniałam !Zakwaterowani byli tutaj chłopcy z One Direction.Byłam ich fanką ale bez jakiegoś specjalnego szaleństwa.Tak,tak...Zostają tu 3 dni,mama mi o tym mówiła.Jak mogłam zapomnieć ? Odwzajemniłam uśmiech i zarumieniłam się lekko.Jednak po krótkiej chwili mój uśmiech odwrócił sie do dołu.Znowu moja mina zrzedła.Mimo tego,że na przeciwko mnie siedziało 5 super seksownych chłopaków humor mi się nie poprawił.Gdy znów spojrzałam na blondyna oprócz tego,że miał całą gębę napchaną żarciem to próbował mnie na wszelki sposób rozśmieszyć co chwile spoglądając na innych chłopców czy tego nie widzą. Najśmieszniejsze było jednak to jak zapluł się herbatą.Próbował wtedy zrobić sobie maskę batmana przy użyciu własnych rąk.Chłopcy zaczęli się z niego śmiać a ten od razu zrobił się rumiany na policzkach.To był Niall ! Po jego prawej stronie siedział Liam,po lewej Lou a na przeciwko Harry z Zaynem.Nagle wszyscy odwrócili się w moją stronę.Popatrzyli na mnie,uśmiechnęli się a wtedy ja im pomachałam na co oni odmachali i odwrócili się z powrotem .Sama nie wiem o co mogło im chodzić.Jeszcze raz uśmiechnęłam się do blondyna i wstałam od stolika.Weszłam do kuchni i przywitałam wszystkich ciepło czego nie zrobiłam wcześniej wbiegając do niej po śniadanie.Zamieniłam 2 słowa z moim przyjacielem i wyszłam z kuchni wpadając na chłopaka,który kilkanaście minut wcześniej usilnie próbował wywołać uśmiech na mojej twarzy.
-Ym...Cześć ! - powiedział zdezorientowany.
-No hej -przywitałam się.
-Czego byłaś taka smutna ? Uwierz mi,że z uśmiechem piękniej wyglądasz !-powiedział i uśmiechną się szeroko.
-Dziękuje Niall.Bardzo mi miło.Już nie jestem smutna.Poprawiłeś mi humor !-stwierdziłam i również obdarzyłam go ciepłym uśmiechem.
-Czyli wiesz kim jestem ? W takim razie jak ty się nazywasz ?-spytał i włożył ręce do kieszeni
-Jestem Eileen.-odpowiedziałam poprawiając sobie grzywkę opadającą mi na oczy.
-Miło mi cie poznać Eileen.Słuchaj...-zająkną się na chwile po czym kontynuował
-Może poszłabyś ze mną na kolację?-spytał od razu.Czy Niall Horan zaprosił mnie na kolację ? Nie wierze.
-Hm...Wiesz,mam napięty grafik,terminy mnie gonią,ludzie do mnie dzwonią i pytają o pieniądze,ale dobra... gdzieś cie wcisnę.Może tak 19 ? Mam pół godziny przerwy między spotkaniami.-przerwałam na chwile i popatrzyłam na jego reakcję.Stał w osłupieniu i nie wiedział co się dzieje.Do tego jakoś tak dziwnie latała mu prawa powieka.
-Haha ! Nie mam żadnych planów na dziś.Nawet na nadchodzący tydzień nie mam.Chętnie z tobą pójdę.-powiedziałam i uśmiechnęłam się do Irlandczyka ponownie.Chłopak zaczął się głośno śmiać ale po chwili ochłoną.
-Dobra ! O 19.Powiedz mi tylko w jakim pokoju mieszkasz.-
-Ja nie mieszkam w hotelu.Mieszkam w domku obok.-wytłumaczyłam chłopcu gdzie znajduje się mój dom po czym obydwoje rozeszliśmy się w swoją stronę.Eileen !! o 19 masz randkę z samym Niallem Horanem ! Co chwile próbowałam uświadomić to sobie...
No ! W takim razie wstęp już za nami :) Mam nadzieje,że się spodobało i nie ostatni raz weszliście na mojego bloga ;D Wszelkie opinie i uwagi mile widziane.@foreverniall_ <-- to mój twitter. Jak przeczytacie skomentujcie jeżeli wam się spodobało.Wtedy będe wiedziała czy ktoś w ogóle to czyta i czy kogoś w ogóle zainteresował ;) z góry dzięki xoxo
Haha..! Świetny blog naprawdę ;> fajnie się zaczyna;) pisz dalej!<3
OdpowiedzUsuńKocham tego bloga.. xx;D Bardo mi się podoba chociaż dopiero zaczynasz.. ! Ale już jest mega.. ;> Pozdrawiam;>
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział :) nie mogę się doczekać nexta :D
OdpowiedzUsuńHej. Witam Cię, dopiero teraz mi się przypomniało, że po skończeniu bloga foreverniall zaczęłaś pisać to opow. Oczywiście będę czytać, tak jak poprzedni. Nieźle się zapowiada i wiem, że będzie świetny.
OdpowiedzUsuńA tymczasem zapraszam na mojego bloga z opowiadaniem, którego założyłam nie dawno. Pozdrawiam :**
http://ifwecouldonlyhavethislifeforoneday.blogspot.com/