!!!!!

!!!!!

poniedziałek, 15 października 2012

#8-please mrs. postman

*7 miesięcy później-Eileen.*

-Co powiesz nam o Twojej uroczej dziewczynie Niall,chyba musieliście się rozstać na jakiś czas,prawda ? -zapytała opalona blondynka podsuwając mikrofon blisko ust Irlandczyka i czekając na ciekawą odpowiedź.Na ekranie za plecami chłopców pojawiło się nasze zdjęcie na którym się całowaliśmy.Mimo,że było to dla mnie troszkę inne i nie koniecznie zbyt przyjemne bo ceniłam swoją prywatność to równie głośno wzdychnęłam z przesłodzenia co publiczność na widowni.Niall odwrócił się i uśmiechnął słodko na widok tego zdjęcia.
-Tak,tydzień temu wróciła do Londynu ponieważ dzisiaj miała rozpoczęcie pierwszego roku studiów.Ale dzwonimy do siebie jak tylko mamy wolną chwilę.Jak narazie jest okej.-lekko się zarumienił.
-Gdzie studiuje ? -
-Imperial Collage London.Ona studiuję medycynę.Chciałaby zostać onkologiem ale rozważa też inne specjalizacje.W końcu przed nią jeszcze długa przygoda z medycyną.-zaśmiał się pod nosem
-Znany byłeś z tego,że nie chciałeś znaleźć dziewczyny na siłę tylko,że czekałeś na tą jedyną z czego wynika,że Eileen musi być na prawdę wyjątkowa.-Dziennikarka ponownie zawstydziła Nialla,lecz  najwidoczniej taki był jej cel.
-Tak,zdecydowanie.Jest wspaniała.Jeszcze nigdy nie kochałem kogoś tak mocno,już strasznie za nią tęsknie.Nie przywykłem do takich długich rozstań co nie ukrywam jest dla mnie trudne.Czasem odbija się to na chłopakach,ale mam nadzieję,że mnie rozumieją i nie mają mi tego za złe.-skierował się do siedzących po jego prawej chłopców.
-Nie Niall,nie mamy.-uśmiechnął się Liam klepiąc go po ramieniu.
-Oooo,czyli lubicie Eileen ?-kontynuowała reporterka.
-Tak,lubimy.Jest strasznie miła i często przychodzimy do niej poradzić się o coś.Do tego jeżeli zadzwonisz do niej w środku nocy i powiesz,że źle się czujesz i jesteś smutny ona zawsze z Tobą porozmawia,nigdy nie odłoży słuchawki.Myśle,że to najlepsza przyjaciółka zespołu.Prawda Harry ? -trącił Harrego Lou.
-Tak,kochamy ją.-powiedział z szerokim uśmiechem.
-Buziaki El.Ucz się pilnie ! -pomachał do kamery Zayn pokazując wszystkim swój piękny,biały uśmiech.
-No dziewczyno ! Jesteś chyba największą szczęściarą na świecie ! Muszę o to spytać-jak dziewczyna radzi sobie z hejterami,których mimo,że mało to jednak jest-
-Jest jej smutno jak widzi jak jakaś fanka strasznie ją wyzywa tylko dlatego,że jest z Niallem ale z tym samym zmaga się Perrie,Danielle i będą się zmagać przyszłe dziewczyny Louisa i Harry'ego więc nie robi sobie z tego nic wielkiego.Kiedyś przeczytała przy nas na prawdę wulgarnego tweeta na jej temat.Stanęły jej świeczki w oczach ale jak Harry spytał co się stała stwierdziła,że wszystko jest okej uśmiechnęła się i odpisała dziewczynie dziękuję za Twoją opinię z uśmiechniętą emotką.Myśle,że nie robi z tego wielkiego halo bo wie,że niestety tak być musi.Żaden z nas nie rozumie hejtów na nasze dziewczyny ale no z tym trzeba się pogodzić ! - powiedział mulat.
-A właśnie Zayn ! Jak z Perrie ? -
-Bardzo dobrze,dziękuję,że pytasz.-uśmiechnął się
-A jak z Danielle,Liam ? -
-Fantastycznie.-
-Dobrze chłopcy.Dziękuję wam bardzo za wywiad,teraz zapraszam was na grę "jak dobrze znam mojego kumpla",który poprowadzi Tom ! -czas na reklamy.Łzy spływały mi po policzkach. Ten wywiad nagrywany był 7 miesięcy temu od tamtej pory widzieliśmy się tylko na skype.Rozmawialiśmy raz na dzień,niedługo bo każde z nas miało dużo roboty.Ja studia na których musiałam co chwilę coś zaliczać on trasa i nagrywanie nowego albumu.Był przez ten czas 2 razy w Londynie.Na początku stycznia na tydzień akurat wtedy kiedy byłam u rodziny w Polsce.Nie mogłam tego przesunąć bo to była 50 rocznica ślubu moich wujków u których jak byłam młoda często przesiadywałam.Moja Mama jest w połowie Polką-wychowała ją tam Mama po tym jak jej ojciec ją zostawił.Nauczyła mnie języka tak,że władam biegle obydwoma do tego z prawidłowym akcentem.Przez 2 lata mieszkałam w Polsce u mojej Babci.Chodziłam tam do przedszkola i zerówki,dobrze wspominam te czasy.Kochałam uczyć się francuskiego a potem w liceum hiszpańskiego co dało mi 4 opanowane języki w tym 2 do perfekcji.Nie wiem dlaczego ale łatwo się ich uczyłam dlatego  co raz zapisywałam się na jakieś kursy by poszerzyć swój zakres w tym temacie.Do tego chętnie uczyłam się kultur krajów,których języki umiałam.Było to dla mnie jak hobby,których też miałam nie mało.Mama była zawsze elegancka i kulturalna dzięki czemu wpadła na pomysł by zapisać mnie do szkoły muzycznej.Ojciec przytaknął jako,że sam grał na gitarze.W wieku 8 lat pierwszy raz wzięłam do rąk przepiękny instrument jakim były skrzypce.Na początku byłam tym strasznie zaciekawiona,grałam wlazł kotek na płotek i innych tysiące krótkich,prostych melodyjek po 2 godziny dziennie.Każdy chwalił jaki to mam talent.Nie wierzyłam w to dopóki umiałam ładnie zagrać na lekcji bez godzin ćwiczeń.Wystarczyło mi przegrać raz utwór.Te trudniejsze miejsca kilka razy więcej i wszystko mi wychodziło.Lepiej niż moim kolegom z klasy,którzy ćwiczyli po 3 godziny dziennie a i tak nie potrafili wydać z instrumentu ładnego dźwięku.Zakończyłam szkołę muzyczną po gimnazjum.Dalej gram na skrzypcach ale dla siebie,nie dla nauczycieli czy dobrych ocen-to mnie bardziej kręci.

Drugi raz Niall był w Londynie w marcu.Był tylko na 2 godziny bo później wylatywał do Irlandii a z Irlandii do Szwecji by nagrywać następne piosenki do albumu a potem znowu wracał do Ameryki na gale i na koncerty.Została mu jeszcze Australia i Nowa Zelandia na które leciał za tydzień.Kolejny miesiąc rozłąki.Razem 8.Zaczynam się zastanawiać czy ten związek w ogóle ma jakiś sens chociaż nawet ze sobą nie rozmawiamy.10 minut dziennie to żadna rozmowa.Myślałam nad zerwaniem.Same listy,które listonosz wręczał mi może raz na miesiąc z pocztówkami i pamiątkami z jakiegoś miasta.Nazbierałam przez te kilka miesięcy tyle bransoletek i wisiorków,że chyba nie dam rady założyć ich wszystkich w moim życiu.Czasem chodziłam do domu blondyna,żeby zobaczyć co się tam dzieje,podlewałam kwiatki i takie tam różne głupoty.Skoro już wytrzymałam 7 miesięcy...Nagle moje rozmyślenia przerwał telefon,który panicznie prosił się o odebranie.Na ekranie pojawił się napis : " Nialler :) " i zdjęcie moje i Nialla,które zrobił nam kiedyś Leeyum.
-Halo,kochanie ?-usłyszałam w słuchawce głos Irlandczyka.
-Tak?-odpowiedziałam przez nos.
-Płaczesz ? Coś się stało ?-zapytał troskliwie.
-Tęsknie za Tobą.-znów z oczu wypłynęły słone łzy.
-Niedługo będę w Londynie.Właśnie jestem na lotnisku.-stwierdził z podekscytowaniem
-Żartujesz ? -podniosłam się z krzesła.
-Myślałem,że zrobię Ci niespodziankę,ale nie wytrzymałem a poza tym nie wiedziałem czy będziesz w Londynie.-
-Tak,jestem.Nie wiem kiedy Lilianna wraca i nie wiem czy z Ash'em,raczej tak ale przyjeżdżaj szybko bo musimy porozmawiać.-spojrzałam na zegarek,była 20:00.Lil już teoretycznie powinna być chyba,że poszła do Asha co jest bardzo prawdopodobne bo od 12:00 ich nie ma.Pewnie ją pamiętacie.To ta dziewczyna co mieszkała w Australii,przeprowadziła się tam z Birmingham.Zawsze była dla mnie jak siostra dlatego gdy chciała wrócić do Anglii zaprosiłam ją do siebie.Przynajmniej nie siedziałam całymi dniami sama a z nią zawsze było zabawnie i ciekawie.Mieszka już ze mną 3 miesiące,2 miesiące temu poznała tutaj chłopaka Ash'a Stymest'a.Pozytywny świr z wytatuowanym ciałem.Czułam,że miałby o czym rozmawiać z Zaynem,byli bardzo podobni z charakteru do tego obydwoje mieli niezły styl,interesowali się tatuażami, dobrą muzyką i sprawdzali się na sesjach zdjęciowych-Stymest był modelem.Pewnie Lil przez niego nie wróciła do Australii ale coś mi się zdaje,że obydwoje w końcu tam wylądują bo dziewczyna kochała ten kraj a chłopak kochał nowe rzeczy,fajne przygody.A poza tym jak nie chcieć zamieszkać w kraju w którym zawsze świeci słońce ?


-No skarbie,niestety nie przyśpieszę lotu.Może poczekasz u mnie ? -zaproponował.
-Wiesz co,chętnie ale nie mam kluczy.-przypomniałam mu,że zabrał mi moje bo swoje zgubił przed wyjazdem.
-Przyjadę na lotnisko.O której masz lądować ? -spytałam smutnym głosem.
-Myślę,że 23 coś około.Lot mam za 15 minut 3 godziny lotu z kawałkiem.Nie chyba jednak koło 24.Mimo,że lecę szybkim samolotem przed 24 chyba nie dotrzemy bo trochę się chmurzy.-
-Okej.od 24 będę czekała.Masz szczęście,że jutro sobota i,że już zaliczyłam anatomię.-
-Zaliczyłaś wszystkie egzaminy na 5 ! Dobrze misiu,właśnie przyszli otworzyć rękaw.Czekaj na mnie.Całuję,pa-
-Pa.-zakończyłam rozmowę.Na mojej twarzy pojawił się jeden wielki banan zaczęłam płakać ze szczęścia z powodu naszego spotkania,które od 7 miesięcy graniczyło z cudem.


-Siedziałam znudzona na krześle obok jakiegoś grubego 10 latka.W Anglii otyłość to chyba najczęstsza choroba,która dotyka najczęściej źle żywione dzieci. Ministra edukacji powinni zamknąć za to,że w szkolnych sklepikach można kupić od pizzy,przez słodkie gazowane napoje kończąc na najgorszych - chipsach,których wartość energetyczna i ilość kalorii równa się z wartością porządnego obiadu. To aż bolało jak przed moimi oczami skakał bardzo młody człowiek,któremu wszystko się trzęsło, i którego można było zakwalifikować do II czy może nawet III stopnia otyłości.Przecież on w najbliższych 30 latach umrze na chorobę wieńcową,która skutkuje zawałem albo na udar mózgu czy jakiś nowotwór.Ale miał to chyba po rodzicach,którzy równie trudno mieścili się na siedzeniach.
W słuchawkach leciała mi akurat The Cinematic Orchestra.Załapałam dzisiaj jakiegoś głębokiego doła przez to,że związek mój i Nialla praktycznie się rozpadł.Do tego te plotki o Demi Lovato,że niby ona coś do niego a on coś do niej.Niszczyło mnie to wszystko i chyba sama nie miałam co się sobie dziwić.Niedawno wróciłam do piłki nożnej.Kiedyś już trenowałam ale przestałam po tym jak moje badania wyszły niewłaściwie i nie mogłam wystartować w najważniejszych dla mnie zawodach.Moje mięśnie same błagały o masaż i jakiekolwiek rozluźnienie a zakwasy zdecydowanie przypominały mi o wczorajszych 2 treningach,które trwały po dwóch godzinach każdy.Do tego nie jadłam dzisiaj obiadu ani kolacji.Mimo,że przez ostatnie dni jedzenie praktycznie mnie obrzydzało zdecydowałam się na rogalika i latte jako,że na lotnisku był Starbucks gdzie mogłabym siedzieć cały czas.Do zaplanowanego lądowanie zostało jeszcze 10 minut więc stwierdziłam,że udam się do łazienki.Stanęłam przed wielkim lustrem opierając się o wielką białą umywalkę jednocześnie przecierając zmęczoną twarz.Czułam,że mogłabym teraz zasnąć tutaj na stojąco z rękami przy twarzy.Spojrzałam w swoje odbicie i nie widziałam Eileen tylko jakąś całkiem inną dziewczynę.Policzki były bardziej zapadnięte niż zazwyczaj pod oczami stanowczo stały sine znaki niedospania.Na twarzy malował się smutek,cała radość jaką przed chwilą sama siebie karmiłam uleciała gdzieś w powietrzu.Przybliżyłam się do siebie i spojrzałam sobie w oczy.
-Co się dzieje ? Eileen...-pozwoliłam sobie głośno zapytać jako że w toalecie nikogo oprócz mnie nie było.Spojrzałam na całą swoją sylwetkę,która niby była chuda ale już z pewnością nie przez utrzymanie formy i kondycji a przez niedożywienie.Włosy nie lśniały tak jak kiedyś ponieważ przez większość czasu były związywane w kucyk. Jeszcze pół roku temu zobaczyłabym tu całkiem inną osobę no chociażby bardziej elegancką bo dawniej bardzo to w sobie ceniłam.To,że dbałam o wygląd zewnętrzny i zawsze byłam schludnie ubrana,włosy uczesane i ładnie spięte albo wolno puszczone na ramiona, kiedyś usta samowolnie się uśmiechały.Policzki były rumiane a cera rozświetlona.Teraz wszystkiemu zaprzeczałam.Wszystkim moim nawykom.Na przywitanie chłopaka ubrałam śliwkowe vansy,czarne rurki,rozciągniętą koszulkę i jakąś starą bluzę do tego włosy związałam w niedbałego koka.Kiedyś starałabym się ubrać jak najładniej i wygodniej dzisiaj postawiłam na samą wygodę.Wzięłam do ręki naszyjnik,który podarował mi Harry.Otworzyłam go i uśmiechnęłam się na myśl o nim.Czasem dzwonił do mnie częściej niż Niall,czasem nie dzwonił w ogóle.Ale na niego będę musiała poczekać jeszcze dłużej niż na Irlandczyka.Wróciłam na halę bo samolot wylądował około 5 minut temu więc powinien już powoli wychodzić z odprawy paszportowej.
W końcu z bramki,z której miał teoretycznie wyjść również Niall wyszli wszyscy pasażerowie.Spojrzałam na rozkład gdzie wyraźnie było napisane,że ten samolot był ostatnim ze Szwecji jak na dzisiaj.Stałam obolała na przeciwko wyjścia,w którym miał pojawić się blondyn.Opuściłam głowę a w oczach stanęły mi świeczki.Przecież mogłam się domyślać,że skoro przez tyle miesięcy nie miał czasu to jak dzisiaj miałby go znaleźć.Nagle ktoś przytulił mnie mocno od tyłu.
-Myślałaś,że nie przyleciałbym do Ciebie.Obiecałem być.-uśmiechnął się delikatnie całując mnie w usta.
-Nialler !-wtuliłam się w ramie chłopaka wybuchając płaczem.
-Hej,nie płacz. Mam dla Ciebie jeszcze jedną niespodziankę.-pokazał ręką na pięć promiennie uśmiechniętych mordek.
-Chłopaki !- podbiegłam do nich i wyściskałam i wycałowałam każdego po kolei.
-Eileen,Boże jak Ty schudłaś.-od razu wystrzelił Zayn.
-Mamy coś wspólnego.Ty też chyba ostatnio mniej jesz,co ? -dziubnęłam mulata po brzuchu.
-Chodź do mnie.Co się dzieje ?-zapytał przytulając mnie przyjacielsko.
-Mogłabym zadać to samo pytanie,stęskniłam się za wami geje ! -klepnęłam go po dupie.
-Okej,pogadamy później-zaśmialiśmy się obydwoje.
-Chodźcie na kawę do Starbucksa cioty,Harry idziemy ? - szybko i niecierpliwie dręczył Hazzę szarpiąc go za ramie.
-Louis,ja nie lubię kawy,wiesz o tym-zaśmiał się Curly
-A ja już jedną piłam.Ale chodź napiję się herbaty.-poklepałam go po plecach.
-Słyszałem,że masz świetne oceny z egzaminów ! Jestem z Ciebie dumny !-uśmiechnął się szeroko Leeyum puszczając mi oko.
-Dzięki Daddy -przybiłam z nim piątkę.Wszystko wróciło,momentalnie.Kochałam tych idiotów tak mocno,że nikt inny jak oni nie potrafił mi poprawić humoru w aż taki sposób.Całą drogę do domu Larry'ego siedziałam odosobniona od Nialla tak samo z resztą jak cały wieczór.Siedzieliśmy na jednej kanapie,blondyn obejmował mnie ramieniem co jakiś czas ale znalazłam sposób na to żeby jakoś wywinąć się z uścisku.Oczywiście nie w chamski sposób tylko tak samo wychodziło.
-Dziewczyny w Szwecji pokazały nam raz cycki.Rozumiesz ? Stały pod studiem a kiedy wyszliśmy trochę z nimi pogadać to podniosły koszulki i pokazały nam cycki.Harry potem mówił o tym cały czas.Chyba przez tydzień.Jarał się jak Louis jego lokami.-wciąż mówił Zayn.
-Oj no już.Ale jedna miała na prawdę duże i takie ładne !-stwierdził Harry.
-O,jeszcze mu nie przeszło.-zirytował się Boo Bear.
-Kochaaanie.-zaśmiał się Curly ponownie.
-Harry'emy można -stwierdziłam śmiejąc się głośno.
-Dobra dzieci.Jest już 3:00 w nocy,chyba wszyscy jesteśmy nieźle zmęczeni,mamy 3 dni wolnego,jeszcze się trochę nasiedzimy,zaoszczędźmy energii na jutro i pojutrze.-przeciągnął się Liam.
-Racja,ja padam na twarz.-skomentował Louis leżący zaspany na podłodze.

Wyszliśmy z Niallem z domu Hazzy i Lou.Szłam ze dwa kroki od blondyna z założonymi rękoma trzęsąc się z zimna.Po chwili weszliśmy do jego domu gdzie było o wiele cieplej niż na zewnątrz.
-Dlaczego się tak zachowujesz ? - spytał od razu.
-Jak ?-zapytałam zdziwiona.
-Ignorowałaś mnie cały wieczór.Tak jakbym Cię w ogóle nie obchodził.Przyjechałem tu specjalnie dla Ciebie,zabrałem chłopaków,żeby zrobić Ci niespodziankę a Ty na mnie lejesz.-mówił lekko poddenerwowany.
-O.To widzisz tak jak Ty mnie przez ostatnie 7 miesięcy.Ale to pomińmy prawda  ? To się nie liczy bo byłeś w trasie,tak ?-
-To nie tak.Mamy dużo pracy,zrozum to w końcu.-
-Chyba wystarczy,że Demi rozumie,czyż nie ? - powiedziałam ironicznie mimo,że nie chciałam o niej wspominać.Ale jak to ma wyglądać ? kiedy ja siedzę sama w Londynie o nim i o Demi coraz głośniej.
-Ona rozumie.-odpowiedział pewnie.W tym momencie stwierdziłam,że on myśli już o nas tak jak kiedyś.
-Ach,no tak.W takim razie zrozumie też to,że jesteś wolny i możesz teraz mówić o niej co chcesz otwarcie i bez zwracania uwagi na to,że jesteś w mniemanym związku ze mną.Tylko,że mogłeś mi to uświadomić wcześniej bo zmarnowałam na czekanie na Ciebie aż 7 miesięcy.-zaczęłam ubierać buty.
-Poczekaj,przepraszam Cię.Ja nie chciałem tego powiedzieć,przecież dobrze wiesz,że tylko Ciebie kocham.-złapał mnie za ramie mocno.Widziałam jak na jego policzkach pojawiają się pojedyncze łzy.
-Ale powiedziałeś.-popatrzyłam mu w oczy.
-Przepraszam,ja nic do niej nie czuję,zrozum.Gdybym czuł to na pewno bym Cię nie okłamywał.-
-Mię potrafiłeś okłamywać kilka miesięcy więc dlaczego miałbyś nie okłamywać mnie a na boku pieprzyć się z inną laską,którą może być Lovato ale też jakaś inna ekstra laska.-
-Tak,to tak samo jak Ty możesz mi mówić,że mnie kochasz a na boku pieprzyć się z Harrym-od razu moja ręka powędrowała na jego policzek wymierzając mu siarczystą karę na nim.
-Nie jestem dziwką.-teraz i ja zaczęłam płakać.Wszystko co razem przeżyliśmy zaczęło się coraz mniej liczyć.Po raz pierwszy zaczęłam poważnie przejmować się naszą przyszłościa.
-Nie jesteś.Przepraszam.Nie chciałem żebyś to tak zrozumiała.-otarł oczy z łez.
-Kurwa mać,czy Ty nic nie widzisz ? Nie zauważyłeś co się ze mną stało przez te 7 miesięcy ? Dzwoniłeś raz na dzień do tego prawie żadnych SMSów.List z pamiątką z jakiegoś miejsca,w którym byłeś z chłopakami,nawet nic szczególnie w nim nie napisałeś.Wrzuciłeś do koperty plecioną bransoletkę albo wisiorek i dopisałeś Kocham,Tęsknie,Twój Niall. I zasrane xx na końcu,żeby pokazać jak mnie kochasz.Na skypie pogadaliśmy może 2 czy 3 razy.To jest Twoim zdaniem związek,w którym wszystko odgrywa się tak jak powinno ? Masz rację ! Jak mogę się tak zachowywać ?  Powinnam Ci się jeszcze położyć goła w łóżku tak ? Do cholery jasnej.Na prawdę mam to daleko w dupie kim jesteś.Czy śpiewasz dla milionów czy tylko dla zasranej publiczności w restauracji.Wisi mi to w jakich butach chodzisz i ile wywiadów dziennie dajesz.Gdybym była normalną dziewczyną,zerwałabym z Tobą po 3 miesiącu,w którym nawet nie dzwoniłeś,dopiero po tym jak Cię opieprzyłam,że tylko ja dzwonię i tylko ja się staram żebyśmy utrzymywali kontakt to się obudziłeś i dzwoniłeś sporadycznie.Ale tego nie zrobiłam ! Bo Cię Kocham.Mimo to widzę,że ja Ciebie nie obchodzę więc wyjdę i zostawię Cie już wolnego jeżeli tak tego chcesz.Nie ma sprawy,jedynie będę żałowała,że kiedykolwiek mogłam kochać takiego idiote jak Ty.-wykrzyczałam przez zaciśnięte zęby i łzy.
-Przestań.Wiem,że nie jestem idealny mimo tego,że jestem sławny,ale Cię kocham.Jest mi tak cholernie głupio,że Cię tak traktowałem.Po raz kolejny Cię przepraszam.Obiecuję Ci,że wszystko się zmieni,pojedziemy razem na wakacje,sami,bez żadnych menagerów ani nikogo takiego,obiecuję -podszedł i objął mnie mocno szlochając jeszcze w moje ramie
-Sądzisz,że jeżeli zabierzesz mnie do Paryża czy na Hawaje wszystko będzie okej ? Nie kochanie.Ja nie jestem materialistką mimo,że zawszę mogłam mieć to czego chcę bo moi rodzice zawsze mieli pieniądze.Nie zależy mi na innym kraju,na wycieczkach,na prezentach.Zależy mi na Tobie kiedy Ty to w końcu zrozumiesz ? Nic oprócz Ciebie nie chce.-usiadłam na kanapie i ukryłam twarz w dłoniach.
-Nie płacz.-
-Nie dawaj mi do tego powodów.-
-tak bardzo Cię kocham i tak trudno jest mi się pogodzić z tym,że jest Ci źle w dodatku przeze mnie-przytulił mnie do siebie całując w czoło.
-Na dworze robi się jasno,chodź na spacer,ja muszę się przewietrzyć,zapalić.-
-Okej,ja chętnie,tylko dam Ci jakąś bluzę.-po chwili wrócił z góry z turkusową bluzą.Założyłam buty.Do płuc dostało się rześkie powietrze przeszywane mgłą gdy tylko przekroczyłam próg domu.W uszach zagościła cisza,którą lekko naruszał wiejący wiatr.Chłopak złapał mnie za rękę i wyszliśmy na ulice by się nią przejść.Odpaliłam malinowego papierosa częstując przy okazji Irlandczyka.
-Miałaś nie palić.-spojrzał z drwiną na papierosa,którego mu zaproponowałam lecz mimo to wyciągnął go z różowego opakowania i wziął ode mnie zapalniczkę.
-Miałeś dzwonić.-powróciłam do tematu.
-Myślałem,że skończyliśmy.-
-Myślałam,że przez te siedem miesięcy się jednak będziemy widywać.-
-Rozumiem.-
-Nie sądzę.-zapadła cisza na kolejne dwie minuty.
-Jestem pedałem.-stwierdził przez śmiech.
-O w takim razie to wszystko wyjaśnia-zaśmiałam się równie głośno jak on.
-Palę malinowa fajkę !-
-Ja też.-
-Ja jestem facetem.-
-Skarbie,płakałeś nad skaleczonym palcem tydzień,a jak poparzyłeś się gorącym kubkiem to kazałeś sobie przykleić plaster chyba to,że palisz malinowego peta nic nie znaczy.-
-Okej.Zrozumiałem,zapiszę się na siłownie ! Pasuje Ci to ?  Będę miał muły i będę Cię podnosił jedną ręką!-
-Gdyby mi to imponowało,nie zakochałabym się w Tobie głupku.Racja,mógłbyś troszkę popracować nad brzuszkiem czy nad bicepsami ale uwierz mi,że możesz zostać takim jakim teraz jesteś i wcale mi to nie będzie przeszkadzało.-zatrzymałam się obejmując chłopaka w pasie.
-Ty wręcz przeciwnie.Musimy Cię troszkę utuczyć.Wiesz tutaj troszkę tłuszczyku,tutaj.-zaczął łaskotać mnie po różnych partiach ciała.
-Okej,stawiasz dzisiaj pizze na obiad.-
-Pasuje mi to.-
-Ale duża taką ! -
-Myślisz,że mógłbym zamówić inną ?-
-Myśle,że źle byś się z tym czuł-
-To chyba mało powiedziane.-
-Najbardziej boli mnie to,że mam zanik cycków.-
-Pokaż.-zajrzał pod moją koszulkę.
-Nie,są idealne.-ocenił profesjonalnym okiem.
-A wiesz,że jak mnie utuczysz to one też urosną ? -
-Myślę,że da się z tym żyć.-
-Nie myśl za dużo.-pocałowałam chłopaka.
-Kiedy w końcu pojedziesz ze mną do Irlandii ? -zapytał siadając na wysokim krawężniku.
-To od Ciebie raczej zależy prawda ? -
-Raczej od Twoich profesorów.-
-Mhm...Niedługo wakacje-Położyłam głowę na jego ramieniu przymykając oczy.
















Okej.MATA CIESZTA SIĘ TYM GÓFNEM ;__;
jaaaaaaaaaaaa jak mi się nie podoba ten blog ! a do tego coś słabo komentujecie :/ ja rozumiem,rozumiem.Ale będę pisała chociażby dla jednej osoby :D
Mówie wam jak ja nie chce szkoły ;c w tym roku egzamin i się troche cykam xd
A i z Hanią jedziemy do liceum do Anglii. Stawiam na Plymouth ale wierzcie mi lub nie,o Londyn też się starać będziem ! :)


A więc Słodkie Moje Czytelniczki Ukochane. 10 komentarzy i się dowiecie czy El przytyła czy nie xd Nie wiem jak to będzie z Niallem i Eileen bo to już się chyba wam znudziło.Coś się może wprowadzi jak macie jakieś pomysły to piszcie :)


A teraz idę spać bo jutro biegnę w BIEGU PAPIESKIM.
Tak na prawdę to tylko po to by uniknąć niemca [ -.-' ] którego nienawidzę to mało powiedziane.
Trzymajcie kciuki,żebym mogła poprawić ten srany WOS w przyszłym tygodniu.! [obyobyobyoby]


+ fajnie,że Ronnie ma własny fanpage ;___; to już moim zdaniem przesada i w ogóle idiotyzm ale okej,niech se dziewczyna ma skoro to taki autorytet. [HE HE]











Niall,gnojku weź no w końcu zauważ mnie jakoś.Przecież jakiś krok ku naszej przyszłości trzeba zrobić :D 



niedziela, 30 września 2012

#7-Kiss me,to a bulid dream on.

*Eileen*

-Ja do Nialla,nie wiedziałam,że jego gust aż tak się pogorszył...-przeleciała wzrokiem całą moją sylwetkę.Otworzyłam rudej w dresach i koszulce Irlandczyka bo cały dzisiejszy,deszczowy dzień mieliśmy przesiedzieć w domu przy filmach i grach na konsoli.
-Czego tu szukasz ? -zapytałam dziewczynę,która popchnęła mnie lekko i weszła do domu bez żadnego skrępowania.Trudno było uwierzyć mi w to,że można być kimś tak denerwującym.Zastanawiałam się czego ona w ogóle może od nas chcieć.
-Kochanie,kto to ?-zapytał schodzący ze schodów,półnagi ubrany w granatowe dresy blondyn.Kiedy zobaczył Mię powiem szczerze raczej nie był zadowolony.
-Dziewczyna z którą prawdopodobnie masz córeczkę,Słońce.-usiadłam po turecku na kanapie twarzą do nich i uśmiechnęłam się do Nialla co najprawdopodobniej nieźle go zdenerwowało.
-Zadowolona jesteś z siebie ? Nawet nie spaliśmy razem a Ty rozpowiadasz,że mamy dziecko jesteś na tyle głupia ?-podniósł lekko głos ale mało brakowało do tego by wybuchł i zaczął  naprawdę wrzeszczeć.
-Spaliśmy,już nie pamiętasz ? Myślisz,że dlaczego wyleciałam do Los Angeles? od tak,bo nie mam na co wydać kasy ?Nie jestem aż tak głupia a Ty-jesteś żałosny.-W tej chwili mój szyderczy uśmiech,który miał informować Niallera o tym co myślę na ten temat znikł i przeistoczył się w jeden wielki zawód,który patrzył teraz w niebieskie oczy blondyna.Widać było,że sam nie wiedział o co chodzi.Popatrzył pytająco na dziewczynę ubraną w najdroższe ciuchy i najwyższe szpilki świata tak jakby sam nie wierzył w to co wie.
-Żartujesz ? To niedorzeczne.-Zaczął nerwowo drapać się po głowie patrząc co chwilę na mnie i na mój stan tak jakby bał się,że dowiedziałam się prawdy kiedy cały czas utrzymywał mnie w kłamstwie.
-Nie.Jestem pewny na 100 %,że nie spałem.Możemy zrobić testy i wszystko się okaże.Nie mam nic przeciwko,o ile w ogóle jest co udowadniać.A poza tym mam Ci pokazać MMSy,które mi wysyłałaś ze swojego pobytu ? Jak palisz i pijesz ? Mówisz,że wyjechałaś do LA z powodu ciąży a zachowywałaś się tam jakby wszystko było tak jak wcześniej.Poza tym nawet po Twoim brzuchu byłoby widać a tu peszek i żadnych dowodów.Lepiej się nie ośmieszaj i zostaw mnie i Eileen w spokoju.Jestem szczęśliwy,zrozum to !-Tak,tym razem to był krzyk,paniczny krzyk,który świadczył o tym,że sytuacja a na pewno ta dziewczyna go przytłacza.
-Kochanie...Myślałam,że przemyślałeś to wszystko.Proszę Cię,chyba nie wolisz jej ode mnie.Przecież możemy jeszcze być razem.-znów spojrzała na mnie z pogardą po czym podeszła do Nialla i przejechała dłońmi po jego nagim torsie zamykając obręcz ze swoich ramion na jego szyi.
-Słuchaj,życzę Ci,żebyś znalazła sobie kogoś z kim będziesz tak szczęśliwa jak ja jestem teraz z Eileen.-odsunął ją od siebie,podszedł do mnie i podał rękę żebym wstała,żeby potem móc przytulić mnie do siebie
 -Jeżeli chcesz pokazać klasę to skończ te plotki z tym,że masz córkę w dodatku ze mną.Nigdy nie zostawiłbym tek pięknej i słodkiej dziewczyny jaką jest Eileen.-popatrzył na mnie i uśmiechnął się słodko
-Proszę Cię o jedno.Nie utrudniaj mi życia ani kariery i odwołaj to co powiedziałaś brukowcom.Nie chce mieć żadnych wrogów w moim otoczeniu.-puścił jej oczko i uśmiechnął się przyjacielsko.Cały wściekły Niall sprzed chwili zniknął i zamienił się w wyrozumiałego.Przeprosił dziewczynę za to,że okłamywał ją bo nie miał serca powiedzieć jej,że nic do niej nie czuję dzięki czemu pokazał jak wysoką kulturą dysponuje.
-A teraz pozwól,że zostanę sam z moją dziewczyną.-otworzył jej drzwi wskazując dłonią,żeby wyszła.
-Jesteś szczęściarą.Trzymaj się Niall,szczęścia wam życzę.-dziewczyna rozpłakała się i wybiegła z domu.
-Mogłeś to wszystko powiedzieć jej wcześniej-objęłam jego szyję i położyłam głowę na jego ramieniu.
-Widziałam jak się bałaś,że jednak się z nią przespałem !  Nie ufasz mi ?-zapytał spokojnym głosem przytulając mnie jak najmocniej potrafił.
-Gdybym nie ufała to dawno by mnie tu nie było.Wybiegłabym tak jak ostatnio po jej bajeczce o wyjeździe do Ameryki z powodu ciąży.-odsunęłam się od niego i założyłam swoje okulary,które wcześniej położyłam na blacie.
-No chodź ! Meczyk sam się nie rozegra.-wbiegłam do pokoju w którym stało PlayStation z wielką plazmą,bilard i kilka innych "atrakcji" a następnie włączyłam sprzęt wkładając do środka konsoli grę "Fifa12".
-Znowu Cię pokonam.Jak zawsze.-zadrwił z moich zdolności po czym szybko zabrał bezprzewodowego pada i usiadł na wielkiej czarnej sofie.Kiedy wszystko po włączałam przytuliłam się do Nialla a kiedy już nam było wygodnie zaczęliśmy grać.Jak zwykle zajęliśmy się tym na 2-3 godziny w międzyczasie zamawiając pizzę.
-Hahahah ! luuuuuuzer ! znowu wygrałam.Jak zawsze.-zaczęłam cieszyć się z ponownie wygranego meczu.
-Oj to nie fair,bo Ty grasz Manchasterem a ja Irlandią ! Znaczy Irlandia i tak jest najlepsza ale w grze Manchaster jest jakoś lepiej zaprogramowany,czy coś.-załamał się na chwilę rzucając pada na koniec sofy.
-To ja chciałam Irlandią grać ! Chciałam,to mi zabrałeś,teraz ponoś przegraną kochanie.-Usiadłam obok niego i zaczęłam przeglądać bibliotekę filmów jaką ściągnął sobie do telewizora za pomocą jakiś tam zbędnych programów.
-Oooo ! pewnie jakiś romantyczny,oglądamy ? -zapytałam zaznaczając niebieską obwódką jakiegoś pornola.Widziałam jak blondyn lekko się rumieni.
-To nie ja to ściągnąłem.Pewnie Harry jak tu był.-zaczął się śmiać.
-Mhm...Nie chce wiedzieć co przy nim robiłeś.-również zaśmiałam się kładąc głowę na klatce piersiowej Irlandczyka obejmując go w talii.
-Nic nie robiłem.O co Ty mnie tutaj oskarżasz zboczuszku !-załaskotał mnie w żebra.
-Nie wnikam,Twooja sprawa-nie mogłam przestać się śmiać jak obrazowałam sobie w myślach tego niepozornego chłopca przy niegrzecznych rzeczach.
-Niby kobieta a taki zboczuch ! -
-Kobiety mają 4 razy większy popęd seksualny i 9 razy większy apetyt. Soreczka misiu.-
-E tam.Kto wierzy w statystyki...-widziałam jak na jego twarzy dalej malował się słodki uśmiech.
-To oglądamy tego pornola czy nie ? -zaśmiałam się
-Oglądałem.-stwierdził pozytywnie-Kilka razy-zawstydził się lekko.
-Tak też myślałam.Kiedyś mi go opowiesz.-poklepałam go po brzuchu.Wybraliśmy w końcu film pt. "Siedem Dusz" Ambitny film idealny na deszczowy dzień !




*Louis*
-Harry idziemy wieczorem do klubu ? -zapytałem lekko podłamanego bruneta,który siedział właśnie na kanapie w salonie i macał swojego siniaka wydając z siebie co chwile jakieś podejrzane dźwięki,które miały symbolizować ból.
-Nie chce mi się.Może idź z Zaynem albo nie wiem z Kevinem.-opuścił koszulkę i zaczął przeglądać kanały.
-Młody,co jest ?-zapytałem zaniepokojony siadając obok niego i wyłączając telewizor żebyśmy mogli pogadać.Przecież widziałem,że siedzi przygnębiony to co,miałem wyjść z domu i zostawić samego ? Jestem jego przyjacielem,jestem od tego by polepszyć mu humor.
-Zgaduj.-rzucił pilot na stolik,na którym trzymał nogi.
-Dziewczyna?-zapytałem
-Tak.-odpowiedział odwracając głowę w przeciwnym kierunku.
-Harry,Eileen jest z Niallem. Pogódź się z tym.Chodźmy do klubu może będzie ktoś wyjątkowy na kogo zwrócisz uwagę.Zakochasz się w kimś kto jest wolny.Życie jest za krótkie,żeby się smucić.Wstań,zrób coś,użalanie się nad sobą nic Ci nie pomoże.Wiem,że to boli,ale nie można tak.-
-Nie rozumiesz.Ja ją kocham.Tak,że nawet jak widzę jakąś super laskę ze świetnym ciałem,która klei się do mnie i chce praktycznie zaciągnąć mnie siłą do łóżka to odwracam się od niej i odchodzę bo najzwyczajniej w świecie nie mam ochoty.Myślę o El i tych jej pięknych oczach,nie potrafię żyć bez niej,zrozum.Ale jak jej to powiem będzie jeszcze gorzej.Rozumiem.Jest okej.-wstał i poszedł do swojego pokoju.Zawsze tak jest.Jak beznadziejnie się czuje to woli zostać sam,pójść spać,napić się alkoholu a już na pewno nie rozmawiać z kimś,żeby się nad nim użalał.Zajrzałem do niego jakąś godzinę później.Zasną siedząc przy łóżku.
-Harry,połóż się do łóżka.-szturchnąłem go lekko w ramie.
-Nie,idę się kąpać.Dzięki.-wziął ręcznik i skierował się do łazienki.





*Niall*
-Skarbie,chodź zatańczymy.-Włączyłem jej ulubioną piosenkę Louisa Armstronga po czym podałem jej rękę by wstała i zatańczyła ze mną.
-Wiesz dobrze,że nie umiem.-zaśmiała się gdy przytuliłem ją do siebie kładąc rękę w jej talii.
-Umiesz,nie przesadzaj.Na pewno lepiej ode mnie !-zaśmiałem się do jej ucha.
Tańczyliśmy w rytm ponadczasowego kawałka śmiejąc się co chwilę ze swoich pokracznych ruchów.Wiedziałem,że kocha tą piosenkę i,że przy niej czuje się niezwykle dlatego właśnie tą puściłem.Na dworze było już ciemno,padał deszcz a ulice oświetlały jedynie żółte światła latarni.Czułem się przy niej wspaniale,tak jak jeszcze nigdy.Myślałem o tym jaki piękny ma uśmiech,piękne oczy i długie ciemne włosy,podobne do moich przed farbowaniem.Dała mi radość jaką szukałem od kilku lat.Nikt jeszcze nie mógł mi jej dać.Tak bardzo cieszyłem się,że zaprosiłem ją wtedy na tą kolację,że odważyłem się umówić z osobą,w której momentalnie się zakochałem.Nie mogłem wytłumaczyć tego co dzieje się w mojej głowie,moim sercu aż do dziś.To było coś wspaniałego,coś czego nawet nie da się opisać zwykłymi słowami.Mała zagadka,której sednem była właśnie Eileen.

"Give me,a kiss to a bulid dream on..."
Śmiała się tak,że moje ciało pokrywało się milionem małych krostek co nazywano gęsią skórką.Chciałbym zatrzymać czas i trwać w tej chwili wiecznie.Pocałowałem dziewczynę namiętnie na co ona zaczęła unosić do góry moją koszulkę.Nie pozostawałem jej dłużny robiąc to samo z jej koszulką.Czułem pod palcami jej aksamitne,ciepłe ciało,które teraz należało tylko do mnie.Czułem jak uśmiecha się przez pocałunek co nie wiem dlaczego lekko mnie rozśmieszało.Wziąłem dziewczynę na ręce i zaprowadziłem do sypialni gdzie czekała nas długa upojna noc.



heheehheeehehehheehehhehehe nie ma szczegółowo zboczuchy xd




Heeeeeeeeeeeeej :D
Z góty przepraszam za chujowy rozdział obiecuję,że w następnym trochę sie akcja rozwinie,taki mam zamiar ;)
Jest mi strasznie miło,że aż tyle z was napisało mi,żebym nie zawieszała bloga.Dla mnie nawet 1 osoba to dużo ;D
Nie zawieszam,nie kończę narazie bo mam nadzieję,że wytrwacie ze mną i z tym opowiadaniem jeszcze jakiś czas ;)
Umówmy się tak :
Pod każdym postem 10 komentarzy (taki bilecik do nowego rozdziału )
Jak coś się wam nie podoba w tym jak coś się rozgrywa to piszecie w komentarzach albo do mnie na tt :)
Jak stwierdziliście,że nie chce wam się już tego czytać to również napiszcie mi z jakiego powodu,będę wdzięczna bo wtedy się dowiem co was tutaj znudziło i postaram się to jakoś naprostować :)

A co do piosenki,którą dałam jako ulubioną Eileen to na prawdę ją kocham.Jest po prostu przecudowna :D ale to tak się chciałam pochwalić xd


Dziękuję wam bardzo za tyle miłych słów ! Talentu nie mam ale najgorsza teeeeż chyba nie jestem
(przynajmniej mam taką nadzieję xd )

10 komentarzy=nowy rozdziaw !


Kocham was jesteście NAJLEPSIII <3








sobota, 22 września 2012

#6-another world

*Niall*




" Eillen and Niall are so cute together. I never seen that big love.Lucky for you lovers :) - Tommo "


Przeczytałem tego tweeta na mojej tablicy,który praktycznie powtarzał się co drugi wpis.Tak na prawdę myślałem,że nie za bardzo lubią Eileen.Chyba się myliłem i bardzo dobrze.Nie wiem jak można nie lubić kogoś tak słodkiego jak ona.Po ilości RT szczena mi opadła bo było ich grubo ponad dwa miliony.Należało i mi podać dalej to przeurocze zdjęcie.

" Wow.Thank you Tommo for picture ! It's so sweet.My little Princes :) "

Napisałem na tt do Louisa odznaczając Eileen.
-Kochanie! Chodź coś zobaczysz.-zawołałem.Po pewnym czasie w drzwiach pokoju ukazała się uśmiechnięta brunetka ubrana w moją koszulkę.Podeszła do mnie i objęła moją szyję ramionami.
-Oooo jakie kochane zdjęcie.To Lou nam zrobił nie ? Wczoraj.Zadzwonię do niego i podziękuję.Co robimy na śniadanie misiek ?
-Mmm nie wiem...może pójdziemy do Nandos czy coś ? -zamruczałem dziewczynie do ucha.
-Kotku,nie możemy codziennie jeść w restauracji ! Zrobimy coś prostego tutaj w tym domu w tej kuchni,która jest na dole i należy do Ciebie.Nie można mnie tak rozpieszczać ! -stanowczo zaprotestowała i pocałowała mnie w policzek po czym zeszła na piętro niżej.
-Tak.Jednak restauracja.-krzyknęła z dołu,co nie było dla mnie zaskoczeniem.Zdawałem sobie sprawę z tego,że z samych chipsów i ciastek nie zjemy śniadania.
-Co się sta.-przerwała mi zdanie
-Cicho ! Dobrze wiesz co.Ubieraj się.Jestem cholernie głodna.-uwielbiałem jak się złości wtedy zawszę mogę ją jakoś rozluźnić czy rozbawić.Wszedłem do pokoju gdzie się przebierała i podszedłem do niej od tyłu delikatnie kładąc swoje dłonie na jej biodrach i całując ją jednocześnie w szyję.
-Niall-uśmiechnęła się -jestem głooodna.-poczochrała mnie po włosach.
-No ja teeeeż-przeciągałem szeptem do jej ucha.
-No to dlaczego się nie ubierasz ? -założyła ręce na moją szyję przygryzając dolną wargę.
-No wiesz...-przerywałem irytując ją lekko.-myślałem,żeby się teraz rozebrać-powoli podciągałem koszulkę w którą właśnie była ubrana moja dziewczyna delikatnie muskając dłońmi jej talię i żebra.
-O proszę.Chętnie kochanie ale mamy jeden problem.Że mam swoje kobiece dni akurat i tak troszkę słabo wiesz ? -wyszeptała mi do ucha jednocześnie muskając mój policzek ustami co powiem szczerze cholernie mnie podnieciło.
-Ale to już chyba ostatni.Tak Cię pocieszę-puściła mi oczko.
-Przytul się chociaż do mnie.Prooszę.-Objąłem ją mocno na co ona zrobiła to samo.
-Wiesz co ? Cały czas bym Cię tylko przytulał i całował.Nigdzie bym nie wychodził.Śpiewałbym dla Ciebie.-
-Musiałbyś jeść.A nie dasz rady zrobić takich zapasów,żeby nigdzie nie wychodzić.-
-Ty byś mi zastępowała jedzenie.-
-Ciekawa teoria skarbie ! zostałbyś kanibalem i zjadłbyś mnie z miłości ?-zażartowała sprzedając mi soczystego buziaka złożonego na moim nagim obojczyku.Uśmiechnąłem się tylko na myśl,że to wystarczy.Najprawdopodobniej wystarczyło bo dziewczyna wtuliła się we mnie jeszcze bardziej.
-Powiem Ci sekret.Chyba Cię troszkę Kocham.-splątała nasze dłonie razem
-Ja Cię Kocham baaardzo baardzo ! -podniosłem dziewczynę na ręce i zacząłem z nią biegać po całym  pokoju  na co ona krzyczała i wierciła się żebym ją puścił.
-Dobra.Chodźmy jeść.-postawiłem dziewczynę na ziemie i pocałowałem.
-No chodźmy chodźmy.-pocałowała mnie w policzek i zaczęła się przebierać.Patrzyłem na nią i denerwowałam tylko,że muszę czekać by mi się oddała.
-Co się tak patrzysz ? Nie mów,że pierwszy raz widzisz dziewczynę w samej bieliźnie ! -
-Żebyś wiedziała,że tak zgrabną pierwszy raz.-powiedziałem.
-Nie kłam,nie kłam.Idziemy ?-zapytała ponownie poprawiając kołnierzyk niebieskiej koszuli.
-Idziemy.-złapałem dziewczynę w talii i zeszliśmy na dół domu.Brunetka założyła swoje bordowe vansy i mogliśmy wychodzić.


Złapała mnie za rękę przybliżając się jak najbliżej mnie żeby chodź trochę uniknąć obiektywów aparatów z którymi reporterzy "polowali" przed moim domem.
"Jak chce Pan załatwić sprawę z dzieckiem.Czy prowadzi Pan podwójne życie ? Proszę powiedzieć jak nazwie Pan swoją córeczkę."  Słucham ?  Jaką córeczkę ? Do cholery jasnej o co znowu chodzi ? 
"A Pani ? jak się Pani czuje zdradzona ? Zdaje sobie Pani z tego sprawę ? "Tych pytań było zbyt wiele nie miałem ochoty zatrzymywać się i słuchać tych idiotycznych oskarżeń na mój temat.
-Przepraszam państwa bardzo.Jaka córeczka ? Z tego co wiem nie jestem w ciąży.-zaprotestowała stanowczo El jednocześnie uśmiechając się zadziornie.
"Przecież Niall ma córkę z Panną Morley.Mią Morley.Nie wie Pani o tym ? Może powinna się Pani spytać co jeszcze ukrywa przed Panią narzeczony."oblała mnie fala gorąca.W pewnym momencie zorientowałem się,że mam córeczkę i jestem zaręczony kiedy obie teorie nie były zgodne z prawdą.Zacząłem się bać co pomyśli Eileen na te wszystkie głupie plotki.Jak zareaguje.
-Żart tak ? Jaki narzeczony ? Do cholery jasnej ! Nie jesteśmy zaręczeni i z pewnością ta oto wasza młoda ofiara nie ma dziecka.Ludzie ! czy Wy naprawdę nie macie mózgu ? Łączycie te wszystkie fakty na haju ? Boże jedyny.Jesteście potworami.-wzięła mnie za rękę i zdenerwowana ruszyła na przód zdecydowanym krokiem.Nie wiedziałem co mam powiedzieć.Szedłem i zastanawiałem się o jaką Mię chodzi.
-Nie spałeś z nią tak ? Kurwa mać ! Nialler.-Po tych słowach jednak się zorientowałem o jakiej kobiecie jest mowa.Powiem szczerze,że byłem wściekły jak nigdy.Nie jebałem się z tą rudą modeleczką ani razu.Nawet o tym nie pomyślałem.
-Nie spałem.-odpowiedziałem drżącym głosem 
-Nie spałem ale mam córkę,absurd-zadrwiła i puściła moją dłoń.Przecież wiem,że nie spałem.Raczej bym to zauważył bo jakby nie było seksu nie da się przegapić.Podszedłem do niej złapałem ją za biodra i przyciągnąłem do siebie na taką odległość by spojrzeć prosto w jej zielone oczy.
-N i e s p a ł e m. N i e s p a ł e m.NIESPAŁEM. NIE     spałem -zacząłem literować,łączyć,akcentować i co tylko się dało by ją rozśmieszyć i zapewnić.
-Okej.Nie spałeś.Test na ojcostwo i jesteś czysty.-Pocieszyła mnie i pocałowała.
-Mogę zrobić go nawet teraz.-
-Ta kobieta rujnuje nam życie.-zauważyła słusznie
-Będzie wojna.Wiesz o tym ? Tylko dlatego,że jestem sławny...-nie mogłem uwierzyć w to,że człowiek może być tak chciwy i obojętny.Ale to na pewno nie było moje dziecko.Dlatego myślę pozytywnie od początku.




*Harry*
Co za palant.Wjechał mi chamsko w dupe samochodu i pieprzy,że ja zahamowałem.No szlag by to trafił.Jak zahamowałem ? Jak ? się pytam.Nawet nie odpaliłem samochodu do jasnej cholery.
-Weź się pan odpierdol.Naprawa zderzaka będzie kosztowała zdrowo ponad 100 funtów.Jest pan na prawdę taki głupi,żeby narażać się na sąd.Tu są kamery idioto.KA ME RY.-zaprotestowałem na jego ponowne "TO PAN ZAHAMOWAŁ"
-100 ? co najwyżej 50 ! -dalej kłócił się ze mną i narzucał mi swoje zdanie.
-Nie pierdol pan tylko albo dajesz kase albo zapierdalam do sądu.Niech Pan nie będzie gorzkim dupkiem i nie wydurnia się jak jakiś nierozsądny szesnastolatek ! I tak mam zły dzień.-nawrzeszczałem na faceta jakbym był kimś innym.
-Dobra masz pan 50.Niech będzie.Ale zrozum ! Nie mam pieniędzy żeby płacić za Twoją naprawę zderzaka.Mam swoje wydatki.-ironicznie zadrwił ze mnie masywniejszy kozaczek w czarnej bokserce.
-100-zaprotestowałem ponownie na co dostałem mocny cios pięścią w twarz dzięki czemu momentalnie znalazłem się na chodniku po czym zostałem kilka razy skopany.Facet rzucił we mnie 5 funtami i odjechał.
Pierdolony kulturysta.Wstałem otrzepałem się i wyładowałem swój gniew na moim biednym czarnym aucie jednocześnie sycząc z bólu.Splunąłem na ziemie i wsiadłem do samochodu.
-Louis,kochanie.Jadę do domu.Będę dosłownie za 5 minut przygotujesz mi wannę z gorącą wodą ? To mi teraz na prawdę potrzebne.-jęczałem przyjacielowi do słuchawki ignorując dokuczliwy ból w prawym boku.
-Coś się stało ?-zapytał troskliwie.
-Wjeżdżam właśnie na osiedle,zaraz będę w domu,wszystko Ci opowiem-zakończyłem rozmowę i ściszyłem irytujące mnie już radio.


-Harry ! Kto Ci to zrobił ?-dziewczyna podeszła do mnie i przyłożyła rękę do poobijanego policzka tak, jakby była moja matką.
-Rada na przyszłość.Nie kłuć się z mięśniakami o kasę za rozjebany zderzak.-zaśmiałem się i położyłem swoją głowę na ramieniu Eileen na co ona przytuliła mnie do siebie.
-Louis.O co chodzi ? -zapytał Niall otwierając lodówkę.
-Oj.Mały incydent na parkingu.Ważne,że nic więcej się nie stało.-podszedł do mnie i poczochrał moje włosy.
-Biedny Hazza.-poklepała mnie po plecach na co cicho syknąłem z bólu.
-Ojej.Przepraszam Cię,nie wiedziałam,że tam też Cie boli.Pokarz co tam masz.-
-Jak to co ? Stalowe mięśnie ! nic więcej-poderwałem się do prostego siadu.
-Szkoda,że ich dzisiaj nie użyłeś w swojej obronie.Podciągnij koszulkę ! -zażądała.
-Niegrzeczna Ty !-spojrzałem na nią zalotnie.
-Harry.Nie wygłupiaj się.Daj to.-podciągnęła moją koszulkę gwałtownie zadając mi przy tym minimalny ból.Na moim prawym boku widniały dwa większe siniaki.To od tych kopnięć nic specjalnego.Na prawdę.
-O cholera.-lekko przejechała dłonią po siniakach przyglądając się im uważnie po czym spojrzała na moją ogarniętą bólem twarz ze smutkiem.
-Macie gazę i rumianek ?-zapytała Lou wstając z kanapy i zaglądając do szafki z herbatami.
-Bandaże są w apteczce,która jest tam a rumianek.rumianek,rumianek mmmm tak.Jest tutaj.-wyciągnął spod  blatu i podał zielonookiej brunetce,która gotowała już wodę.
-Curly ! Do łazienki.Zaraz przyjdę.-nie pozostawiła mi wyjścia.Musiałem się jej poddać.Nie miałem siły by protestować chociaż powiem szczerze nie miałem ochoty na to by ktoś się mną zajmował.Nie jestem kaleką.
-Kochanie.Zaraz przyjdę,poczekaj na mnie.-podeszła do Nialla,który właśnie opierał się o ścianę w salonie.
-Moja kochana Pani doktor.-pocałował ją i czule pogłaskał po plecach.Eileen dostała się na medycynę.Dlatego cokolwiek się działo ona wiedziała co robić mimo,że jeszcze tych studiów nie zaczęła.Umiała tak opatrzyć małe i duże rany,że goiły się wprost błyskawicznie dlatego z każdym uszczerbkiem na zdrowiu odnosiliśmy się do niej.

-Rozbierz się do majtek i usiądź sobie na wannie.-poprosiła troskliwie jednocześnie związując włosy i podwijając rękawy koszuli.Wsypała kilka torebek rumianku do wrzącej wody,którą na dole nalała do garnka.Poczekała chwilę i zanurzyła w nich zrolowane pasma bandażu.
-Nie musisz się mną tak przejmować.Zwykłe siniaki.Nie chce żebyś robiła ze mnie kalekę.-powiedziałem zdejmując spodnie.
-Przy mnie chowaj to swoje ego,dobrze ? Możesz mieć złamane żebra chociaż z tego co widzę to mało prawdopodobne.Zrobię Ci okład ściągający a jak przez dwa dni Ci te siniaki nie zejdą to znaczy,że trzeba się udać do szpitala.Nie jesteś kaleką.-powiedziała stanowczo.
-Gdzie Ty się tego nauczyłaś ? Nawet po indeks jeszcze nie poszłaś.-zauważyłem.
-W domu.Jak się coś lubi to się umie i się tego uczy,szybko.Proste.-Podeszła do mnie i jeszcze raz przejechała po żebrach delikatnie.
-Nie.Żebra są całe.Ale w tym miejscu siniaki bolą.Wiem to.-zaśmiała się lekko i powoli wyjęła bandaże z wody pewnie nie unikając lekkich oparzeń palców.Zrolowanym bandażem zaczęła jeździć po moim siniaku w górę i w dół jakby wałkowała ciasto.Z tym,że z większym wyczuciem.Bolało.Cholernie bolało ale chciałem zachować się przy niej bohatersko.Czasem było trudno bo ból przewyższał moją wytrzymałość i cicho stękałem prawie,że niesłyszalnie ale przed nią i tak nic się nie ukryło.
-Wytrzymaj jeszcze chwilkę.-złapał mnie za rękę i uśmiechnęła się po czym znów przystąpiła do swojego wcześniejszego zajęcia.Nie umiałem określić tego jak bardzo się cieszyłem,że to ona się teraz mną zajmuje.Złapałem za jej delikatną dłoń którą następnie pocałowałem.Tym razem Eileen przyłożyła do mojego boku rozwinięty kawałek bandaża i  przyklepała go starannie.
-Okej.I po krzyku skarbie.-wstała i podeszła do umywalki by umyć ręce.Patrzyłem na nią przez chwilę po czym wstałem i stanąłem za nią przeglądając się w lustrze.Odkleiłem gaze i zobaczyłem jak miewa się mój siniak.Na razie bez zmian.
-Już Cię rączki swędzą ?-odwróciła się do mnie i jeszcze raz powtórzyła przyklejenie bandaża.Patrzyłem na nią.Jak to wszystko robi z taką delikatnością i zapałem.Kochałem jak tak patrzyła.Z pełną profesją.Jakby robiła coś najważniejszego na świecie a tak na prawdę robiła mi jedynie okład z rumianku.
-Styles ... kiedy Ty w końcu dorośniesz ? -pokiwała głową.Patrzyłem się na nią jak zahipnotyzowany.Otrząsnąłem się dopiero wtedy kiedy zaczynało się to robić podejrzane.Nie chcę żeby się dowiedziała co do niej czuje.Nie potrzebne mi to.Jest dobrze jak jest. 













Hej kochaneczki <3 
Słuchajcie,słuchajcie rozważam decyzje zawieszenia bloga.Chodzi o to co się tu dzieje albo co się nie dzieje. Właśnie.Nic sie nie dzieje.Jest cicho,smutno,drętwo.Opowiadanie jest co raz bardziej nudne.Nie wiem może przyśpieszę koniec bloga... rozważam różne decyzje. Zmieniam wygląd. Teraz.Tego bloga,żeby było ładniej i bardziej przejrzyście.Przepraszam,że taki krótki rozdział ale no myślę nad tym zawieszenia/przyspieszenia końca bloga. NAPISZCIE W KOMENTARZACH CO MAM ROBIĆ DALEJ bo to wszystko co tutaj piszę-piszę dla was ! dlatego chciałabym poznać wasze zdanie. CZEKAM. będę odpisywała na wasze komentarze :)
Dziękuję za tyle wejść :3 





MUCH LOVE <3 


                                                                                              -@foreverniall_ 

niedziela, 2 września 2012

#5-okay

*Niall*

-Wyjdź z tego domu.-otworzyłem dziewczynie drzwi i chciałem ją po prostu za nie wypchnąć.Powinienem powiedzieć jej to spokojnie i kulturalnie ale już nie mogłem dłużej znieść tego,że wpraszała się do mnie nachalnie i to nie robiąc sobie z tego nic.
-Ale kochanie !-dziewczyna najwidoczniej nie rozumiała.Nie wiem-powinienem mówić po Chińsku ? Niemiecku ?-Nie pojmuję jak można być takim człowiekiem.
-Powiem tak-Mój głos był jeszcze "spokojny" i cichy ale po chwili nie wytrzymałem i zacząłem drzeć się jak ofiary w horrorach.-Powiem Ci kurwa tak.Nigdy Cię nie kochałem i tym bardziej kochać nie zacznę.Wkurwiasz mnie,tak samo jak chłopaków i wszystkich w moim otoczeniu.Do jasnej cholery wynoś się stąd i nigdy nie wracaj.Nic więcej nie mam Ci do powiedzenia.Wyjdź z mojego domu.-może zacząłem być agresywny sam nie wiem.Wypchnąłem ją za drzwi wprost brutalnie ale nie miało to dla mnie żadnego znaczenia.Na ulicy nie było już Eileen,nie miałem pojęcia w którą stronę pobiegła.Mogłem się domyślać,że do Harryego i Lou bo przecież mówiła chłopakom wszystko.Miała ich za naprawdę dobrych kumpli,podejrzewam,że najlepszych jakich teraz ma.
-Jest u was El ? Tak jakby pokłóciliśmy się.Mia przyszła i pewnie już sam wiesz.Gdzie Styles ? -chodziłem po domu chłopaków jak najarany.Usiadłem na kanapie i ująłem twarz w ręce.Dlaczego nie skończyłem z tą rudą szprychą ? Boże czułem się tak źle.Zraniłem Eileen.Muszę to naprawić jak najszybciej.
-Harry odwiózł ją do domu.Stary,pojedziesz do niej jutro.Teraz nie ma sensu,niech odreaguje.A ! i  mam nadzieję,że tym razem skończyłeś z tą dziwką.Chodź napijemy się.-Lou poklepał mnie po plecach i wyciągną piwo z lodówki.Zawsze mogłem na nich liczyć.Miałem już pomysł na jutrzejsze przeprosiny.Lou miał rację muszę dać jej chwilę na odreagowanie ale ta rada była jak każda inna.Chłopak wiedział wszystko o dziewczynach i dzięki temu każdemu z nas pomagał,to fajne mieć takiego specjalistę za kumpla.Z resztą Lou wiedział wszystko o wszystkim mimo,że w szkole z tego co nam wiadomo się nie wyróżniał.No chyba,że w drugą stronę.
-Nie przejmuj się ! To Eileen.Ona to wszystko zrozumie a poza tym jestem pewien,że Harry jej troche wytłumaczy więc będziesz miał łatwiej.Kochasz ją ?-zapytał mnie podając mi piwo i siadając koło mnie.
-Co ? Prostę,że ją kocham ! I Ty chyba wiesz o tym najlepiej debilu.Zasrany terapeuta-uderzyłem go w ramie dla żartu po czym zaczęliśmy się śmiać.
-Ona Ciebie też.Jesteście skazani na sukces.-zaczął pykać pilotem i skakać po kanałach.
-Idiota-
-Co ? A no tak tak.-poczochrał mnie po włosach.


Wstałem około dziesiątej.Zszedłem do kuchni i zjadłem małe śniadanie.Nic wielkiego tosty,jogurt z płatkami i jeszcze przed samym wyjściem kilka kanapek.Po śniadaniu wszedłem do łazienki,żeby umyć zęby i popsikać się dezodorantem.W sumie myłem się w nocy więc nie było konieczności,żebym to powtórzył.Włosy miałem poczochrane bo położyłem się spać w mokrych ale nic nie chciałem z nimi robić.Ubrałem kremowe spodenki i jakąś starą szarą koszulkę-teraz są takie modne więc nie mam się co martwić.Popsikałem się BLEU CHANEL i wyszedłem z domu zamykając za sobą drzwi.Wsiadłem do samochodu i włączyłem radio w którym akurat leciała moja ulubiona piosenka.Zacząłem podśpiewywać sobie pod nosem i gwizdać na przemian.Zajechałem do kwiaciarni i wykupiłem wszystkie czerwone róże jakie tylko kwiaciarki miały.Było około dwunastej kiedy wysiadłem z samochodu.Założyłem swoje Ray-Bany i zaczynałem się zastanawiać czy iść do niej na górę czy poczekać przed blokiem.Dałem sobie piętnaście minut na zdecydowanie.
-Idź do niej debilu ! Twoja księżniczka na Ciebie czeka więc nie stój jak baran tylko zrób coś.-Mówiłem sam do siebie,żeby się jakkolwiek odważyć i zmobilizować.Już miałem iść kiedy Eileen sama mnie wyprzedziła.Była z Harrym...Dlaczego mnie to nie dziwi przecież nie wrócił wczoraj.Przynajmniej nie wtedy kiedy ja byłem u Lou a wyszedłem od niego późno.Mam nadzieję,że się nie zapomniał.Obydwoje wyglądali na nieźle zmęczonych.Stanęła mi gula w gardle kiedy pomyślałem o tym,że przez tą noc mogło coś między nimi zajść ale ufam Eileen i wiem,że mnie kocha.Nie zrobiłaby mi tego a poza tym Harry to mój kumpel na sto procent by jej nie przeleciał.Bo tak właśnie to robi Harry-rżnie laski,nic więcej.
-Cześć.-uśmiechnąłem się niepewnie.W głębi duszy było mi źle z tym,że nawaliłem.Strasznie źle.
-Cześć.-odpowiedziała oschle po czym Harry szepnął jej coś na ucho.Trochę mnie to poddenerwowało ale kiedy zobaczyłem jak idzie w moją stronę i zbija ze mną piątkę to w sumie się uspokoiłem.
-To dla Ciebie kochanie.-podszedłem i podałem jej róże.
-Może misiu.-skomentowała ze zniechęceniem.
-Słońce.Ta Mia to nic.Nic do niej nie czuję i nie czułem a już na pewno nie będę czuł.Jak mówiłem,że to na Ciebie czekałem to mówiłem samą prawdę.Ty jesteś moim oczkiem w głowie i nie chcę tego zmieniać.Uwierz mi,że ona nic dla mnie nie znaczy.To Ciebie kocham !-odgarnąłem jej włosy z twarzy jednocześnie głaszcząc ją delikatnie po policzku.
-Wiesz ile łez wypłakałam przez ten jeden wieczór ? Dotąd aż Hazza mi wszystkiego nie powiedział.Nawet nie wiesz jak źle się czułam.Niall ja Cię kocham i to tak cholernie.Nie możesz robić mi takich rzeczy.-stwierdziła smutna.Złapałem ją za podbródek i uśmiechnąłem się do niej szeroko.
-Nigdy więcej.Myślałem,że tamta już o mnie zapomniała i że mam laskę z głowy ale...-Nie mogłem powiedzieć nic więcej bo El przerwała mi pocałunkiem.
-Kogoś takiego jak Ty nie da się zapomnieć-poczochrała mnie po włosach i pocałowała jeszcze raz tylko,że tym razem dłużej i namiętniej.
-Chodź do mnie.Przepraszam Cię za wszystko.-przytuliłem ją do siebie i pocałowałem w czoło.Odetchnąłem z ulgą po tym jak mi wybaczyła bo przecież bez niej byłbym nikim.Siedziałbym cały dzień w domu bez chęci na wyjście gdziekolwiek tym bardziej zrobienia czegokolwiek.Tak bardzo ją kochałem,że aż mnie to bolało.Nie wiem jak to znoszę.


*Harry*
Stałem przy samochodzie i widziałem jak się godzą,całują,przytulają.Było mi z tym źle sam nie wiem dlaczego a co najciekawsze nie powinno mi tak być.Niall się w niej zakochał,spotkał okazało się,że i ona zakochała się w nim.Uśmiechałem się dla niepoznaki,ze dwa razy do nich pomachałem po czym jak już zobaczyłem,że wszystko sobie wyjaśnili podszedłem i "pogratulowałem" rozejmu.
-Jak się cieszę mordeczki,że znowu jesteście razem.-hehe.Mistrz sarkazmu to Ja ! Nikt by się nie ogarnął,że wcale się nie cieszę.Mój uśmiech zawsze jest szczery i uroczy nawet jak nie jest.
-Idziemy na tą kawę ? -zapytałem obejmując Nialla przyjacielsko.
-Jasne.Tylko pobiegnę wstawić różę do mmm znajdę jakiś słoik-zaśmiała się po czym zniknęła za drzwiami klatki.Widać było jak ją od środka wprost rozsadza ze szczęścia.
-Stary,dzięki,że byłeś z nią wczoraj.I dziękuję,że jej wytłumaczyłeś o co chodzi z tą Mią.-przytulił mnie mocno blondyn poklepując przy okazji po plecach.
-Żaden problem śmierdziuchu !-
-Soory za pytanie ale.. nic między wami nie było tej nocy wiesz... ? przerwałem mu żartobliwym zdaniem,które wiedziałem,że wywoła w nim furię.
-Spałem z nią.Nic więcej.-
-CO KURWA ? Jak to spałeś ? Jaja sobie robisz ?!-zabawnie było patrzeć jak się przeją.Hahaha debil.
-Źle się czuła to postanowiłem ją pocieszyć.-zacząłem się śmiać jak ułomny.
-A spierdalaj pedale.-chyba załapał żart i zaczął mnie nieznacznie okładać pięściami w spowolnionym tempie.
-Ale ja mówię serio.Źle się czuła więc spała ze mną w łóżku.Nie mogła zasnąć i te sprawy.Ale luzik deklu ! Nic więcej.Hahaha.Słodki jesteś jak się złościsz.-poszczypałem go po policzkach nabierając w głosie ton zachwyconej ciotki.
-Już kurwa myślałem,że mi to zrobiliście.Ale w sumie racja,jesteś dla niej za słaby lamusie.Ona woli Irlandczyków jak widzisz-kopnął mnie w dupę na co ja uderzyłem go w tył głowy otwartą dłonią.
-Dobra spierdalaj Bożyszcze.-
-Dobra spierdalaj Bożyszcze blabla-zaczął mnie przedrzeźniać kiedy zauważyłem jak Eileen patrzy się na nas jak na idiotów.
-Całkiem chłopcom na mózg padło ? -zaśmiała się.Niall podszedł do niej i objął ją w talii na co ona praktycznie zemdlała ze szczęścia.Pocałowała go w policzek po czym wszyscy skierowaliśmy się do kawiarni.



*Eileen*
Było już koło 18:30.Siedziałam w domu z Niallem i przygotowywaliśmy wszystko na moją imprezę z okazji mieszkania na swoim.Zrobiliśmy kilka przekąsek,postawiliśmy kieliszki,szklanki,talerze na stole i poustawialiśmy głośniki.Mieli przyjść wszyscy-Liam z Dan,Zayn z Perrie,Harry i Lou.Bóg może wiedzieć co oni robią tam sami w tym swoim domu skoro oboje są wolni.Może sprowadzają sobie laski co wieczór i dają upust swoim napięciom seksualnym.U Hazzy by mnie to nie zdziwiło,u Lou troszeczkę tak.Ale to nie moja sprawa co się w ich domu dzieje.Byliśmy z Niallem i Curlym dzisiaj w sklepie na zakupach do kuchni.Blondyn chciał za mnie zapłacić ale nie dałam się ! To są moje zakupy i ja za nie zapłacę a to,że jest moim chłopakiem do niczego go nie upoważnia.
-Już wszystko jest tak jak powinno być.Chodź teraz do mnie.-Usiadłam chłopakowi na kolanach.
-Niall czy Ty ..-na chwile zamilkłam.-Czy Ty się z nią przespałeś ?-w końcu odważyłam się spytać.Swoją drogą byłam strasznie zaciekawiona tym czy spał z kimś ogólnie.Ja jak na razie nie wylądowałam z nim w łóżku w takiej sytuacji chociaż powiem szczerze coraz bardziej chciałam z nim to zrobić.
-z Mią ? Coś Ty ! - od razu się zastrzegł.
-Mówisz prawdę,tak ?-
-Jak zawsze-puścił mi oczko.
-Tak.Jak zawsze.-na chwilę posmutniałam na myśl o tej rudej dziewczynie,która zrobiła nam wczoraj niezły bajzel.Jak można być takim człowiekiem do cholery ?  Myśleć jedynie o sobie i być zaślepionym na uczucia innych.
-Kochanie noo...-mruknął mi do ucha.-Nadal jesteś na mnie zła ? Przecież wiesz jak jest.-składał kolejne pocałunki na moich policzkach.
-Nie jestem...-odetchnęłam.
-Jesteś.Przecież nie masz o co być zła ! Wyjaśniłem Ci wszystko.Nie wierzysz mi ?-
-Wierzę.Ale się boję.Rozumiesz ? Nie jestem pewna czy nie potraktujesz mnie tak jak ją czy nie znajdziesz sobie ładniejszej,lepszej laski.Po prostu już raz tak miałam i serio nie chce przeżywać tego po raz kolejny.Nie wiem czy wiesz o czym mówię...-Bałam się.Najzwyczajniej w świecie się bałam.Niall jest sławny,pragną go miliony dziewczyn jak nie więcej.Są wśród nich dużo ładniejsze i zgrabniejsze ode mnie.Po prostu obawiałam się,że ja mu w pewnym momencie nie wystarczę i zostawi mnie.Miałby się oprzeć jakiejś mega lasce o którą nie trzeba się nawet starać bo ona tylko czeka na to by się w niej zakochał ?
-Całkiem zgłupiałaś...Jak możesz tak myśleć ? Nie ma lepszej ani ładniejszej od Ciebie -Przytulił mnie do siebie.Westchnęłam sama nie wiedząc o co mi chodzi.
-Nigdy więcej tak nie myśl,Nie wiem skąd te Twoje wątpliwości.Przecież ja Cię tak bardzo kocham,że to aż nie do pojęcia jest ! Proszę Cię ! nie mów tak.-lekko zadarłam głowę w jego stronę uzyskując tym samym piękny widok na jego turkusowe tęczówki,które teraz przepełnione były troską ale też szczęściem.Zaczęłam zadawać sobie pytanie jak posiadacz tak pięknych oczu mógł zakochać się w kimś takim jak ja.Wszystko co posiadał było takie niesamowite,że aż czasami brakło mi tchu.Nie wiem czym sobie zasłużyłam na taki skarb.Pocałowałam go najlepiej jak tylko potrafiłam.
-Nawet nie wiesz jaka szczęśliwa z Tobą jestem.-wtuliłam się w jego opiekuńcze ramiona.
-Żebyś Ty wiedziała jak ja z Tobą.-pocałował mnie w głowę na co ja uśmiechnęłam się samoczynnie.
-Dobra zaraz przyjdą.Lecę się przebrać.Chodź mi pomożesz wybrać sukienkę.-złapałam chłopaka za rękę i zaciągnęłam do swojego pokoju wyjmując z szafy 3 sukienki.Srebrną do połowy uda,miętową w kropki i zwykłą kremową.
-Dzisiaj widzę Cię w kremowej ! Zdecydowanie.-wziął sukienkę do ręki po czym mi ją podał.
-Dziękuję za pomoc.-Pocałowałam go szybko w usta i uciekłam do łazienki się przygotować.Zajęło mi to około 10 minut gdzie przebrałam się,uczesałam włosy i pomalowałam lekko.
-Okej.Wszystko jest.Czekamy na resztę.-wyszłam z łazienki i przejrzałam się ostatecznie w większym lustrze,które wisiało w przedpokoju.
-No ślicznie wyglądasz.Nie musisz się przeglądać.-przytulił mnie od tyłu blondyn i pocałował w ramie.
-Mhm.Tak tak ! Nie słódź mi już tak.-poprawiłam mu grzywkę,która opadała mu na czoło niedbale.

-Kto tam ?- zapytałam przez domofon.
-Lou ze Styles'em.-odpowiedzieli mi na co wpuściłam ich do środka.
-Wchodźcie wchodźcie.-przywitałam ich w drzwiach przyjacielskim,mocnym uściskiem na co oni sprzedali mi buziaki w policzek.
-To dla Ciebie.-puścił mi oczko Lou i podał wino i jakiś mały pakuneczek.
-Głupku ! nic nie chciałam ! -
-A to ode mnie ! - rozpromieniał Harry i podał mi małe pudełeczko i wieszaki w różnych jaskrawych kolorach.Rozpakowałam prezent Lou.To co było w środku rozśmieszyło nas wszystkich.Była to ramka na zdjęcia ze zdjęciem tyłka Boo Bear'a.
-Ahahahaha ! Jest świetny ! Dziękuje Ci bardzo kochanie.-przytuliłam się znowu do chłopaka i poczochrałam go po włosach.
-Ej ! włosy zostaw ! -lekko zdenerwował się Lou.
-A no tak ! przepraszam-zawstydziłam się po czym zaśmiałam się jeszcze raz z prezentu.Teraz przyszła kolej na prezent od Hazzy.Był to otwierany wisiorek,kółko w którym z jednej strony było jego zdjęcie,które strasznie mnie śmieszyło a z drugiej napis "Friends".
-Nie było trzeba ! Wspaniały.-uśmiechnęłam się do chłopaka po czym poprosiłam go o założenie.
-Pasuje Ci.-Niall uśmiechnął się do mnie a potem do Curly'ego,który odwzajemnił jego uśmiech.Chyba był z siebie bardzo zadowolony co było w pełni uzasadnione.
-Chodź do mnie stary.-przytuliłam go jak najmocniej potrafiłam i klepnęłam go w tyłek po czym on zrobił tak samo.
-Harry debilu !-krzyknęłam i uderzyłam go dla żartu w ramie.
-Bo będę zazdrosny !-zaśmiał się Irlandczyk i przytulił się do mnie.Po chwili do drzwi zadzwonili Liam,Danielle,Zayn i Perrie.Pierwszy raz spotkam się z Dan i Perrie ale jakoś się nie stresuje.Z tego co o nich słyszałam są wspaniałe !
-Hej jestem Eileen.-przywitałam się z nimi radośnie.Obydwie były uśmiechnięte i miłe.Potem przytuliłam się z Zayn'em i Liam'em i od nich również odebrałam prezenty.
-Oj ! Przecież nie było trzeba...-pokiwałam głową i otworzyłam paczki.Od Liama i Danielle dostałam zegar ścienny a od Zayna i Perrie alkohol i czarny wazon.
-Nie wiedzieliśmy jak masz urządzony dom ale chyba wybraliśmy wzór,który pasuje prawie do każdego stylu.-zaśmiała się Dan.Był to okrągły zegar z czarno-białą Marylin Monroe,który baardzo mi się spodobał.
-Dziękuje wam bardzo ! Jest przepiękny.-przytuliłam parę.
-Cieszymy się,ze Ci się spodobał-powiedział Liam i objął w talii swoją dziewczynę.
-My też nie chcieliśmy popełnić jakiejś wpadki więc postawiliśmy na alkohol i najzwyklejszy wazon.-stwierdził Zayn.
-Powinien Ci posmakować ! To mój ulubiony koniak a wazon pasuje wszędzie-dodała Perrie.
-Tak,tak pasuje idealnie.A co do koniaku to też jest moim ulubionym ! Piłam go kiedyś u kogoś i strasznie mi posmakował ale Birmingham go nigdy nie widziałam a tutaj jeszcze nie szukałam.Dzięki wielkie.-
-No tak dość słabo dostępny ale jest taki sklep w centrum z alkoholami i tam zawsze go znajdziesz.-poinformowała mnie blondynka i uśmiechnęła się promiennie.Usiedliśmy na kanapie,fotelach i podłodze i zaczęliśmy rozmawiać.Lepiej poznałam dziewczyny,które miały podobne zainteresowania i poglądy.Strasznie dobrze mi się z nimi rozmawiało a szczególnie z brunetką.Potem potańczyliśmy trochę szybszych kawałków.Nie mogłam się równać z Perrie a tym bardziej Dan.Dziewczyny ruszały się świetnie tylko ja miałam dwie lewe nogi i wyglądałam jak pokraka ale w pewnym momencie dziewczyna z pięknymi,kręconymi włosami podeszła do mnie i pomogła nauczyć mi się kilku fajnych kroków.
-Nieźle Ci idzie ! Nigdy nikt tego tak szybko nie załapał.-pogratulowała mi i zaczęłyśmy tańczyć do czego dołączyła się Pez.Oczywiście po większej ilości alkoholu w Zayn'ie obudził się wielki tancerz i wszedł na stół,który prawie połamał ale Liam razem z Lou w miarę go ogarnęli.Zrobiliśmy sobie wspólne zdjęcie,które szczerze powiedziawszy wyglądało jakbyśmy wszyscy byli nieźle schlani oprócz Danielle i Liama,którzy zawsze wyglądali uroczo.W pewnym momencie kiedy zabrzmiał wolniejszy kawałek a Niall z Lou wyszli chyba gdzieś na balkon.Harry widząc,że Daddy i Bad Boi tańczą ze swoimi dziewczynami a ja siedzę sama poprosił mnie do taca.Położył rękę nisko na moich plecach i przyciągnął blisko siebie.Objęłam jego szyję jedną ręką natomiast drugą Curly ujął w swoją dłoń patrząc mi się przy tym głęboko w oczy.Jego zielone jak świeża trawa przyglądały się teraz mi z uwagą i zachwyceniem.Serce zaczęło bić mi szybciej,sama nie wiem dlaczego.Czułam jakieś zakłopotanie coś czego nie potrafiłam nazwać.Nie chciałam z nim tańczyć tym bardziej wolnego kawałka bo dobrze wiedziałam,że Niall może być zazdrosny i może go to dotknąć.
Trwaliśmy w takiej pozycji przez cały kawałek sporadycznie uśmiechając się do siebie.Co chwilę spuszczałam wzrok ale w jego oczach było coś ciekawego co kazało mi się w nie przyglądać.Kiedy piosenka się skończyła zastygliśmy na chwilę.Oddychaliśmy spokojnie.Twarz Stylesa była co raz bliżej mojej.Nie chciałam go całować ale coś nie pozwalało mi się odwrócić.Na całe szczęście zachował się przyzwoicie.Pocałował mnie jedynie w policzek i uśmiechnął się szeroko.Nie wiem może tylko mi się tak zdawało,że on chce mnie pocałować...



Wczorajsza impreza była na prawdę udana.Umówiłam się z Dan na jutro na obiad ponieważ dzisiaj miała długie próby do jakiegoś koncertu na którym tańczyła.Brunetka była tancerką,modelką i do tego pięknie śpiewała.A jakby tego było mało to jest prześliczna i bardzo kochana.Liam trafił na kogoś tak samo wspaniałego jak on co zawsze bardzo mnie cieszyło.Niall pojechał do domu i za godzinę mieliśmy spotkać się w restauracji.Wzięłam prysznic i ubrałam się odpowiednie do pogody.Wyszłam z mieszkania zamykając za sobą drzwi.Restauracja była niedaleko mojego mieszkania więc postanowiłam przejść się na piechotę.Przed restauracją stał już blondyn tylko,że z wielką grupą fanek.Stał do mnie tyłem więc przystanęłam uśmiechnęłam się i poprosiłam dziewczyny,które mnie zauważyły,żeby nie wygadały,że tu jestem.Podeszłam do niego powoli od tyłu i zakryłam mu oczy dłońmi.
-Myślałaś,że pomylę Cię z fanką tak ?-odwrócił się do mnie,przytulił i pocałował.
-Tak właśnie myślałam.Najwidoczniej znasz moje dłonie lepiej niż się spodziewałam.-zaśmiałam się.-Hej dziewczyny ! -przywitałam je z szerokim uśmiechem na co one mile mi odpowiedziały.
-Słuchajcie przepraszam was ale widzicie,muszę zająć się tą panią-stwierdził Niall i powoli zaczął odchodzić i machać dziewczynom.
-Mam lepszy pomysł.Ja na Ciebie poczekam w środku a Ty porozmawiaj jeszcze trochę z dziewczynami okej ? -
-Ale...-
-Żadne ale ! Ja mam Cię na co dzień.Odwdzięcz się trochę za to co dla Ciebie i chłopaków robią.Ja poczekam.-dałam mu buziaka.
-Kocham Cię.-przytulił się do mnie.
-Ja Cię bardziej ! -skierowałam się w kierunku restauracji i usiadłam przy oknie machając im.













JESTEŚCIE PRZEWSPANIALI ! 
Daliście rade skomentować post 10 razy ^^
Jestem wam bardzo wdzięczna za wspieranie mnie w moich poczynaniach xd 
Fajnie,że się wam podoba chyba mogę być z siebie dumna :D 
Jeżeli macie jakieś pomysły piszcie proszę bo powoli robi się nudno.Mam kilka planów ale to są takie no nie pewne.Piszcie czy kogoś chcielibyście wprowadzić co się może stać a ja postaram się to fajnie opisać ;) 
jeżeli macie jakieś zastrzeżenia-również czekam na znaki :D

Czytajcie czytajcie ! i do kolejnych 10 komentarzy :) 





LOOOOTS OF LOVE <3



piątek, 24 sierpnia 2012

#4-hurt

*Eileen*
-Hej misiu.Już jestem-po tych słowach wypowiedzianych przez szczupłą rudą dziewczynę o której jeszcze niedawno było w gazetach głośno jakoby miałaby mieć romans z Niallem otuliłam się głuchą atmosferą skupioną jedynie na krzyżowym złączeniu desek w ciemnobrązowej podłodze.Nie wiem czy kiedykolwiek czułam się gorzej.Stałam jak wryta trzymając Nialla za rękę i nie wierząc w każde kolejne słowo,które wypływało z jej czerwonych ust.Wszystko działo się bez mojej obecności.Pewnie znacie to uczucie.Zamyślacie się na chwile tracąc kompletnie rachubę czasu i kontakt z rzeczywistością.Wszystko jest rozmyte oprócz jednego punktu w który bacznie wlepiasz wzrok czasem ze złością tak jakbyś chciał mentalnie zniszczyć to na co patrzysz a czasem z zapytaniem tak jakby nurtowało Cię co kryje się za tym danym punktem.Ten punkt ma być odniesieniem do słowa,rzeczy,osoby,które właśnie egoistycznie zajmuje całą przestrzeń twojego umysłu nie dając nawet szansy by przynajmniej zapomnieć o nim na ułamek sekundy.Słyszałam tylko serce,które dawało rozgłos w moich uszach.I skrzekliwe słowa rudej Mii.Po chwili zamilkło.Wiedziałam,że bije szybciej ale tym razem było głuche.Puściłam rękę Nialla i momentalnie w oczach  pojawiły się łzy,które próbowałam bohatersko powstrzymać przed wypłynięciem na moje policzki i pokazaniem ich jemu i jej.Przełknęłam ślinę i dalej z niedowierzaniem wzięłam torebkę,założyłam buty i wyszłam z domu chłopaka podle trzaskając drzwiami za sobą.Nie słyszałam nic oprócz swojego zdezorientowanego oddechu,który po chwili zamienił się w głośny szloch.Nie miałam siły myśleć.Jedyne co przyszło mi do głowy to poproszenie kogoś o podwózkę do domu.

*Louis*
Na początku byłem wkurzony na kogoś kto o tej porze dobija się wręcz do nas ale wszystko nabrało obrotu spraw kiedy Harry otworzył drzwi.
-Harry błagam podwieź mnie do domu.-rzuciła się na szyję mojego kumpla i wpadła w paniczny płacz.Bałem się,że coś się stało u Nialla w domu,nie wiem jakiś wypadek ? Podbiegłem do niej wziąłem ją pod rękę i usiadłem z Eileen na kanapie podając chusteczki i przytulając ją przyjacielsko.
-Przyszła i powiedziała,że już jest a co najlepsze nazwała go misiem.To ta Mia.Myślałam,że to tylko głupie plotki albo,że to już zamknięta sprawa.Kurwa mać,co ja myślałam...-w końcu zebrała się w sobie i opowiedziała mi wszystko kiedy Harry szukał koszulki i kluczyków do samochodu.Ja nie mogłem jej odwieźć bo wypiłem kilka piw.Na całe szczęście Curly zdążył upić kilka łyków swojego dzięki czemu zgodnie z przepisami mógł siąść za kółkiem.Nie chciałem męczyć dziewczyny głupimi pytaniami dlatego chciałem,żeby jak najszybciej Hazza odwiózł ją do domu.Bałem się jedynie,że coś mu odwali bo z tego co zdążyłem zauważyć ta dziewczyna strasznie mu się spodobała.

*Harry*
Jadąc do domu Eileen zahaczyliśmy o sklep z alkoholem.Kupiliśmy kilka piw,wino oraz dwie tabliczki czekolady.Nie mogłem patrzeć jak z tych wielkich zielonych oczu płynął potoki słonych łez.Siedziała na siedzeniu obok co chwile pociągając nosem i wycierając mokre od płaczu policzki.
-Nie płacz już,proszę Cię.-położyłem rękę na jej kolanie,żeby chociaż trochę odczuła wsparcie z mojej strony.Wysiadłem z samochodu i otworzyłem przed nią drzwi jednocześnie podając rękę by wysiadła.
-Dziękuje Ci,że jesteś-przytuliła się do mnie.
-Nie masz za co dziękować kochana.Uśmiechniesz się dla mnie ?-wytarłem z jej policzków łzy a na co ona obdarzyła mnie miłym uśmiechnem.Nigdy wcześniej nie widziałam nic piękniejszego.Ta cała Mia to jakaś wielka pomyłka.Raz kiedy Niall schlał się w trzy dupy pocałował się z nią na imprezie urodzinowej u Josha ale gdy się o tym dowiedział to chciał zapaść się pod ziemie.Przychodziła do niego,on jej nie otwierał a jak już otworzył bo nie chciał być nie miły to nie chciała od niego wyjść.W końcu przyszła do niego i oznajmiła,że wyjeżdża do Ameryki na kilka miesięcy i,że wie,że mu jest z tym źle.Ta dziewczyna truła nam życie.Jak wyjechała zrobiło się spokojnie,już myśleliśmy,że ten temat jest zamknięty ale chyba się myliliśmy.Musiała wrócić i to akurat w takim momencie.Eileen zrozumie kiedy Niall jej to wszystko wytłumaczy.On nawet nie wie jakie ma szczęście.Ale nic z tym niestety nie zrobię,że zakochałem się w dziewczynie mojego kumpla.Mogę być dla niej jedynie przyjacielem,ale nawet to jest dla mnie czymś wyjątkowym.Objąłem ją jedną ręką i wjechaliśmy windą na samą górę budynku gdzie znajdowało się mieszkanie dziewczyny.
-Chodź tutaj-zaprowadziła mnie do salonu rzucając torebkę w przedpokoju.Puściła winylową płytę Beatelsów i podeszła do blatu kuchennego.
-No tak.Nie mam ani kieliszków do wina ani otwieracza.Jutro miałam pojechać po zakupy.Przepraszam Cię.-Widać było,że jest jej ciężko i wolałaby być teraz z blondynem.Teoretycznie od jakiś dwóch tygodni rozstawali się jedynie na noc i to też nie zawsze.
-To nic.Jakoś sobie poradzimy.-puściłem oczko dziewczynie i zabrałem się za otwieranie wina.W końcu dałem rade za pomocą noża.
-Poczekasz chwilkę ? przebiorę się.-Dziewczyna zniknęła w swoim pokoju.Nie musiałem czekać długo.Wróciła w związanych niechlujnie włosach, krótkich,dresowych spodenkach w czarnym kolorze,podziurawionej szarej koszulce na ramiączkach i rozpinanym ciemno szarym swetrze w grube oczka.
-Okej.Jestem.-usiadła koło mnie na podłodze i głośno otworzyła puszkę piwa.Wzięła większy łyk a następnie zaczerpnęła głęboki wdech.Położyła głowę na moim ramieniu podśpiewując sobie pod nosem piosenki,które leciały w tle z odtwarzacza winylowych płyt.
-Widzisz Harry jak to jest.Czasem po prostu chcesz być szczęśliwy ale wszystko Ci w tym przeszkadza.Oczywiście gdybym powiedziała,że nie jestem szczęśliwa skłamałabym.Moim jedynym utrapieniem jest to,że zakochałam się w kimś kto już kogoś ma.-łzy popłynęły jej po policzku.
-To całkiem tak jak ja...Eileen,ta dziewczyna nic dla niego nie znaczy uwierz mi.Ona zawsze była taka nachalna nawet jeśli Niall wyraźnie jej mówił,że jej nie chce.Zawsze nas wkurwiała.-przecież musiałem jej powiedzieć prawdę ! Jeżeli bym skłamał nic by to nie zmieniło ale byłbym strasznie nie fair wobec moich przyjaciół.
-Słucham ? Chcesz mi powiedzieć,że od tak ona mówi do niego misiu ?-
-Tak El.On Ciebie kocha ! przecież widzę jak na Ciebie patrzy.-
-Dlaczego z nią nie skończył ?-
-Bo jest za miękki.- poczochrałem dziewczynę po włosach.
-Hej !-zaśmiała się słodko. -Mam się nie przejmować ?-
-Ani trochę.Zaufaj mi.-zanurzyłem usta w piwie i pociągnąłem wielki łyk.
-Pijesz jak smok.Haha ! Szkoda,że jeszcze nosem nie ciągniesz.-wyśmiała mnie .
-Nie śmiej się ze mnie bo ja coś na Ciebie znajdę !-zacząłem ją łaskotać.
-No co na mnie znajdziesz ? -
-Że jesteś brudasem ! zaraz zrobię Ci zdjęcie i opublikuję na tt z podpisem "Moja przyjaciółka to wielki brudas." -
-O niee ! to byłoby straszne ! -udała wielkie przejęcie.-Błagam nie rób tego.-
-A jak zrobię to co ?-
-To mmm... To powiem wszystkim o Emily ! - na chwile zapadła cisza.
-Emily nie ma i nie będzie-wystawiłem jej język
-Ale była.Kochałeś ją ? -tym razem nabrała większej powagi.
-Nie.-
-Tak-
-Nie ! -
-Ja wiem swoje.
-Nie kochałem.Miała zajebiste ciało i tyle.Tylko tego chciałem.Charakter miała okropny.-podsumowałem.Chodziło o to,że potajemnie spotykałem się z taką Emily.Miała 45 lat i za sobą tysiące operacji plastycznych na ciało.Jakby się ktoś dowiedział to byłoby trochę wstyd,że umawiam się z niedowartościowaną milionerką po czterdziestce.No ale w łóżku była wspaniała.Akurat z nią chodziło mi tylko o to.
-Jesteś obrzydliwy Styles ! Jak można tak traktować kobietę ? i to starszą od siebie,gówniarzu.-zadrwiła lekko i uderzyła mnie nieznacznie w ramie.
-Tak jestem obrzydliwy.Gdybym wiedział jak to jest być z kimś takim jak Ty to pewnie bym się ogarnął.Ale jak narazie chyba nikogo takiego nie znajdę.-
-Co masz na myśli smoczku ? -wstała i włączyła swojego laptopa.
-Nic specjalnego brudasku.-Jak już trochę wypiliśmy zaczęło się odwalanie.Najgłupszym co mogliśmy zrobić było udostępnianie na instagramie i twitterze zdjęć robionych kamerką z laptopa.Najlepsze chyba było to na którym mieliśmy pomazane twarze kredką do oczu.Wiecie wąsy,okulary,serduszka i te sprawy."Bawiliśmy" się w ćwiczenia w razie różnych wypadków między innymi noszenie rannego i unieruchamianie rąk ścierką i ołówkiem.Potem nagle zachciało nam się gimnastyki więc próbowaliśmy stanąć na rękach przy ścianie ale jakoś nam nie szło.Zupełnie nie wiem z jakiego powodu.
-Chodź ! -krzyknęła i złapała mnie za rękę.Wzięła marker i odsunęła jedną z szafek po czym napisała na ścianie. : Harry and Eileen  friendship forever . HARRY DRAGON WITH PENIS NOSE ! i inne podobne, a ja dorysowywałem różne minki,chujki i też jakieś sentencje-prosto z serca.

Poczułem jak ktoś kładzie na mnie miły materiał.Otworzyłem oczy ale zanim ujrzałem kogokolwiek podniosłem się do pozycji siedzącej i wydarłem się jak baba.
-Spokojnie,Harry ! to tylko ja,chciałam Cię przykryć i mam poduszkę.-ciepły głos rozlał się po moich uszach a ramie objęła opiekuńcza ręka i wszystko wróciło do normy.
-Dziękuje,nie trzeba było.Dlaczego nie śpisz ?-zapytałem zachrypniętym głosem łapiąc się za głowę,która strasznie bolała po tym ile alkoholu pochłonęła ostatniego wieczoru.
-Trzeba było bo marzłeś.Coś źle się czuję i nie mogę spać.Za dużo wypiłam-zaśmiała się cicho.
-To chodź do mnie.-odkryłem koc i zrobiłem dziewczynie miejsce.Uśmiechnąłem się do niej ale nie wiem czy to zobaczyła bo światła były zgaszone a moją twarz oświetlały jedynie latarne dochodzące z zewnątrz.
-Będzie Ci niewygodnie.Strasznie się rozkopuję.-
-To tak jak Niall.Nie przeszkadza mi to-
-mm na pewno ? -zawahała się chwilę jakby miała mi zrobić nie wiadomo jaki problem.A tak szczerze to wręcz przeciwnie ! Byłbym w siódmym niebie.
-Wskakuj.-odsunąłem się jeszcze trochę.Położyła się koło mnie.Była ubrana w jakąś większą koszulkę i same majtki.Włosy pachniały truskawkami a ona sama wanilią.Przysunąłem się trochę bliżej i objąłem ją w talii.Myślałem,że dosłownie utonę ze szczęścia kiedy nie zaprotestowała.
-Najlepsi przyjaciele na zawsze.-podniosła rękę na znak,żebym przyłożył do niej swoją dłoń.
-Na zawsze.-szepnąłem jej do ucha i przytuliłem jeszcze mocniej.Zamknąłem oczy i rozmarzyłem się o tym jak fajnie byłoby być jej chłopakiem.Mógłbym zawsze ją chronić,całować,przytulać,śpiewać jej.Tak mógłbym ale to się nigdy nie stanie.Ona jest dziewczyną Nialla i chyba muszę wyleczyć się z tej choroby...



*Eileen*
Pierwszym widokiem jaki zauważyłam rano był Harry leżący obok mnie.Spał twardym snem ubrany jedynie w czarne bokserki i tatuaże.Głowa dosłownie pękała mi z bólu.Nie mogłam się skupić na niczym a na pewno nie na przypomnieniu sobie co stało się ostatniej nocy.Nie wiedziałam właściwie dlaczego spałam z Curlym w jednym łóżku.Wstałam i poszłam do swojego pokoju po czym wyciągnęłam z szafy czarne dresy z adidas'a i jaskrawy top sportowy.Pierwsze co zrobiłam wchodząc do łazienki to sięgnęłam do szafki z apteczką po lek przeciwbólowy.Napuściłam wody do wanny i po chwili cała zanurzyłam się pod parującą wodą.Oparłam głowę o ściankę wanny i zamknęłam oczy pomagając głowie w dojściu do siebie.Chciałam się trochę zrelaksować po tym wszystkim co się wczoraj zdarzyło.Cała byłam spięta ale szczerze nie dziwie się samej sobie...Harry powiedział,że mam wyluzować i nie przejmować się tym bo to jakieś zwykłe nieporozumienie.Wierze mu dlatego trochę stopuję z ronieniem łez i jeżeli Niall będzie chciał to wszystko naprawić to będzie jak najbardziej w porządku.Kocham go tak mocno...Jest mi bez niego cholernie źle dlatego mam nadzieję,że ta jego nieobecność nie potrwa długo.

Wyszłam z łazienki zostawiając w niej lawendowy zapach olejków eterycznych.
-Curly ! Wstawaj.-poczochrałam Harrego po włosach na co on delikatnie się uśmiechną.Powoli zaczął otwierać swoje przeurocze,zielone oczy przecierając je dużymi dłońmi jakimi obdarzyła go natura.
-Moja głowa...-usiadł na krawędzi obok mnie i trzymając się za głowę zaczął jęczeć i narzekać na ogromny ból głowy.
-Masz głupku ! Więcej z Tobą nie piję.Wzięłam tabletkę jakąś godzinę temu i prawie w ogóle mi nie przeszło.Zrobiłabym kawy ale nie mam z czego więc wstawaj najwyżej się przejdziemy do jakiejś kawiarni.-podałam mu tabletkę po czym wstałam i złożyłam koc i poduszki do kanapy.Brunet na wyszykowanie się potrzebował około dwudziestu minut przez,które ja "sprzątałam" skutki naszego pijaństwa poprzedniego wieczoru.Zdążyłam jeszcze wypalić jednego papierosa na balkonie z tyłu domu.Starałam się szybko,żeby Harry mnie nie przyłapał bo wiem,że on tego nie lubi i zaraz by było masz z tym skończyć i tak dalej.Nie palę nałogowo tylko czasem.Bardzo rzadko ale niech się lepiej nie dowiaduję o tym bo jeszcze się przejmie,że wpadłam w nałóg.Wypsikałam się owocową mgiełką do ciała i nic po mnie nie było czuć.No przynajmniej nie śmierdziało ode mnie dymem papierosowym na odległość.Przebrałam się w długą miętową spódnicę i luźniejszą,czarną koszulkę na ramiączkach,którą wpuściłam w spódnicę i przyozdobiłam delikatnym wisiorkiem.
-Idziemy na tą kawę ? a i wiem,że paliłaś.-powiedział i dziobną mnie palcem między żebrami.
-Ohohoho ! Skąd te podejrzenia ? - zamknęłam drzwi do domu po czym sprawdziłam czy są dobrze zamknięte.
-Czuję,na dym papierosowy jestem strasznie wrażliwy.-otworzył przede mną drzwi od klatki i puścił przodem.Przed moimi oczami stanął obraz seksownie ubranego Nialla.Wyglądał jakby tylko wstał z łóżka narzucił na siebie ciuchy i wyszedł z domu.Miał na sobie kremowe,krótkie spodenki i szarą tak jakby rozciągniętą koszulkę,która luźno leżała na jego chudziutkim ciele.Jego włosy były w całkowitym nieładzie podejrzewam,że nic z nimi nie robił po obudzeniu chyba,że poczochrał je specjalnie.W każdym bądź razie wyglądał na prawdę uwodzicielsko.Opierał się o swoje czarne,sportowe auto a w rękach trzymał chyba z 50 róż zza których wychylał się lekko przekazując mi niepewny uśmiech i smutne,niewyspane oczy.









DZIĘKUJĘ ZA 8 KOMENTARZY ! 
Jest mi strasznie miło,że czytacie mojego bloga a co najważniejsze podoba się wam ! :) 
Szczerze już myślałam,że nie dojdzie do tych planowanych 7 komentarzy ale miło mnie zaskoczyliście aż 8 opiniami :) 
Kocham was :3 


Okej ! teraz stawka OSTATECZNA. 10 komentarzuf.
Ta stawka już będzie taką na której się zatrzymamy i która będzie musiała być pod każdym rozdziałę żebym dodała nowyy ! 

MOŻE BYĆ WIĘCEJ ! 


Więc narkotyzujcie się kolejnym rozdziałem kochane,może i kochani :D 


Wrazie czego-zawsze jestem na tt : @foreverniall_ 

:) 




Do zobaczenia misiaczki <3


wtorek, 14 sierpnia 2012

#3-unbelievable

Bacznie obserwowałam szybę okna w moim pokoju,na której osadzały się miliony kropel deszczu starannie wystukując kolejne takty w szybkim tempie.Ręką podpierałam głowę znudzona kolejnymi minutami siedzenia  i nucenia pod nosem No women no cry przez Nialla,który właśnie leżał na moim ramieniu.
-No nie ... Ile już siedzimy w tym domu ?-warknęłam i podniosłam się ze swojego łóżka.
-Mmmm.Od jakichś mmm dwóch godzin ! - wykrzyczał z entuzjazmem chłopak również podrywając się bacznie na nogi i podchodząc do mnie ślamazarnie wlekąc nogi po podłodze jak starszy człowiek.
-Nic się nie da zrobić w taką pogodę ! Leje jak nigdy...-znów syknełam i usiadłam na biurku zakładając nogi na krzesło.
-Chodźmy na gorącą czekoladę.Trochę zmokniemy ale to co ? -stwierdził blondyn muskając mnie ustami po policzku.
-Ahaha ! świetny pomysł.Mam na dole takie wiesz płaszczyki przeciwdeszczowe ! Różowy czy żółty ? -zapytałam obejmując szyję Nialla jednocześnie śmiejąc się z naszych "planów"
-Chcę różowy !-odpowiedział podnosząc rękę jakby zgłaszał się do odpowiedzi.
-No nie... ja chciałam różowy ! Pasowałby mi do kaloszy...No ale doobra, Ty możesz iść w różowym.-zeszliśmy na dół i tak jak postanowiliśmy ubraliśmy płaszczyki przeciwdeszczowe-Niall różowy a ja żółty i wybiegliśmy z domu kierując się do kawiarni.Kałuże pod naszymi nogami rozchlapywały się na wszystkie strony przez co nie dość,że byliśmy mokrzy to do tego cali w błocie.Weszliśmy do skromnej kawiarni pełnej jasno beżowego koloru i gustownych ciemnych mebli.Zdjęliśmy foliowe płaszcze,dzięki nim nasze ubrania były dosyć suche.Usiedliśmy przy wielkim oknie ozdobionym ciężką kremową zasłoną.
"Witamy w naszej kawiarni.Na tak deszczowy dzień proponujemy pyszną białą kawę." informowała większa czarna tabliczka stojąca przy kasie z starannie napisanymi słowami w kolorze niebieskim.
-Czekoladę prawda ?-zapytał się mnie Niall.
-Tak-uśmiechnęłam się do niego.Chłopak wstał od stolika i udał się w kierunku kasy by złożyć zamówienie.Zaczęłam bawić się tekturową ulotką polecającą różne napoje i uśmiechać się sama do siebie z nadmiaru szczęścia.Z zafascynowania tym ile kosztuje Nestea ile Cola a ile czarna kawa wyrwał mnie blondyn stawiając mi przed nosem lukrowe serduszko w kolorze różu i gorącą czekoladę.
-Dziękuje Ci -podziękowałam za niespodziankę słodkim buziakiem.
-Jutro się wyprowadzasz !-przypomniał
-Tak,wiem ! - zrobiłam minę jak wielce podekscytowane dziecko rozciągając mój uśmiech od ucha do ucha.Chwile porozmawialiśmy na ten temat i wyszliśmy z lokalu.Na szczęście deszcz przestał padać.Przeszliśmy się trochę po mieście i wróciliśmy do mnie,żeby spakować resztę rzeczy.


*Niall*
Wyjechaliśmy z Birmingham o 9 rano.Dla mnie było cholernie wcześnie no ale przecież Eileen wyprowadza się dziś do Londynu! Jechaliśmy wielkim Jeepem z jej rodzicami,którzy dzisiaj zrobili sobie wolne od pracy.Po 2 i pół godzinie drogi dotarliśmy na miejsce.Czekał tutaj na nas jakiś przedstawiciel mieszkaniowy oprowadził nas po domu i dał klucze po czym wyszedł życząc nam miłego mieszkania.
-No ! to ładnie tutaj masz kochanie-stwierdziła Pani Amelia i przytuliła swoją córkę.
-Dziękuje wam ! Jesteście najwspanialsi na świecie.-przytuliła się do swoich rodziców.
-Ty chłopcze masz się nią dobrze opiekować.-na twarzy jej ojca pojawił się lekki grymas,który chyba miał informować jak to mnie nie toleruje.
-Obiecuję !- zastrzegłem się i przytuliłem do siebie dziewczynę.
-No to chodźcie dzieci ! rozpakujemy Cię słońce i zmykamy,żeby wam nie przeszkadzać-Mama El puściła mi oczko.To dziwne.Wydawało mi się,że jej matka pała do mnie wielkim entuzjazmem i zaufaniem natomiast ojciec wręcz przeciwnie-brakiem zaufania oraz niechęcią.Przez kilka godzin rozpakowywaliśmy i urządzaliśmy nowe mieszkanie Eileen.W łazience o waniliowym kolorze z wielką wanną z hydromasażem,umywalką,pralką i ubikacją porozwieszała ręczniki i postawiła kosmetyki.Co do ciemnej ale przestronnej kuchni,która wychodziła na salon z wielką lodówką blatem i kuchenką trzeba było udać się na zakupy co zaplanowaliśmy na dzień jutrzejszy.Jej sypialnia była śliczna.Jasnofioletowe ściany z białymi listwami.Wielkie łóżko,szafa,biurko i komoda a do tego mała toaletka z lustrem.W tej szafie ledwo zmieściły się jej wszystkie ciuchy ale jakoś je upchnęliśmy. Porozstawialiśmy czarne pudełka z notesami,pamiątkami i innymi takimi sprawami.Został jeszcze salon,w którym stał telewizor,wielka kanapa,niski stół i kilka szafek w których znalazły się książki i zdjęcia.Po tym wszystkim zabrałem całą rodzinę do Nandos na obiad a następnie państwo O'Dell wyjechali do domu.Oczywiście nie obyło się bez płaczu ale na szczęście po 10 minutach każdy już ochłoną i można było pójść w swoją stronę.Zadzwoniłem do Harry'ego żeby przyjechał po nas bo przecież Louisowi nie chciało się ruszyć dupy. Okazało się,że właśnie był na mieście i nie musieliśmy czekać na niego zbyt długo.
-Hej Eileen,-uśmiechnął się do mojej dziewczyny szeroko po czym przywitał się ze mną -cześć śmierdzielu-zawsze mnie tak nazywa.Dlaczego ? Tego ja nie wiem.
-Cześć pedale-ciepło przywitałem Curly'ego.
-Jak nowe mieszkanie śliczna ? -zainteresował sie po czym dostał wyczerpującą i rozentuzjazmowaną odpowiedź.
-Jutro robię parapetówkę !-stwierdziła i złapała mnie za rękę.
-Ooo ! Wreszcie jakaś impreza.-stwierdził brunet i zatrąbił.
-Hazzusia to tylko do piweczka ciągnie.No i do pięknych starszych pań oczywista.-zadrwiła z niego El po czym przybiła ze mną piątkę.
-Oj już już tylko do tego.Lubie wypić i lubię kobiety ! to chyba jak każdy facet nie ?-skierował do mnie.
-Kochanie,o czymś nie wiem ?-przestała bawić się moimi włosami i popatrzyła na mnie z ukosa.
-Niall jest facetem ? Jest.Więc lubi wypić a co do kobiet to też lubił ale znalazł sobie chyba tą jedyną.-puścił do Eileen oczko. Tak obronił mi dupe.Ale w sumie to prawda lubię piwo a szczególnie w dzień świętego Patryka.A co do kobiet...Tak kiedyś byłem grzeczny czekałem na tą jedną jedyną ale w pewnym momencie zacząłem korzystać z tego,że jestem sławny i,że prawie każdej się podobam.Jeżeli na imprezie podrywała mnie jakaś seks bomba z dobrym tyłkiem no to dlaczego mam się opierać ? W pewnym momencie stałem się niezłym podrywaczem co prawda zazwyczaj po kilku piwach bo jakoś na trzeźwo nie umiałem.To przeszło na mnie z Harry'ego ! Na sto procent.Ale jak zobaczyłem te piękne zielone oczy,które wtedy były smutne coś się we mnie obudziło.Żadna dziewczyna nie zrobiła na mnie takiego wrażenia.Ten zgrabny nosek,większe usta,długie jasno brązowe włosy i ciemna cera oczarowały mnie w ułamku sekundy.Zabolało mnie to,że tak śliczna dziewczyna siedzi przy stoliku sama i smutna.Jak się okazało była naszą fanką ale nie zaczęła piszczeć,drzeć się,płakać na nasz widok co powodowało,że chciałem ją poznać bardziej.Pomyślałem sobie,że pewnie taka dziewczyna jak ona nie zechce się ze mną umówić ale się myliłem.Tak się cieszę,że jest teraz przy mnie.Dawała mi tyle radości a do tego dobrze dogadywała się z chłopakami.Przytuliłem ją i pocałowałem w czółko.
-Tak,to na Ciebie tyle czekałem.-powiedziałam na co ona uśmiechnęła się słodko i skomentowała to soczystym pocałunkiem.
-Nie obślińcie mi kanapy z tyłu-zauważył Harry ale my nie wzięliśmy sobie tego do serca.W końcu dojechaliśmy do domu Lou i Hazzy bo tam zawsze wszyscy siedzieliśmy.Przywitał nas rozwalony na kanapie przed telewizorem Loui,palący przy oknie Zayn i grający w coś na telefonie Liam.Curly podszedł do Lou i rzucił mu na twarz poduszkę.
-Wstawaj kochanie ! Zrób miejsce innym.-krzyknął po czym zajrzał w telefon Daddy'ego.
-Już misiu.-przesłał całusa swojemu przyjacielowi Lou co Zayn skomentował krótko
-Debile-pokiwał głową i przytulił się do Eileen.-Hej,stęskniliśmy się za Tobą-dodał następnie w kierunku mojej dziewczyny.
-To moja dziewczyna Zayn ! - lekko kopnąłem mulata w tyłek.
-Oj nie można się przywitać ?-przewrócił oczami.
-Ja się dziwie,że nie odpadły im usta.Ile można się całować ?-rzucił Harry zamykając lodówkę z której wyjął karton mleka.
-Harry.Kto tu mówił,że jeżeli miałby dziewczynę to znajdowałby preteksty co 5 minut,żeby ją całować ?-poklepała go po plecach zielonooka po czym przywitała się z Liamem.
-Harry nasz romantyk podrywacz-podszedł do niego Lou i klepną go w dupę.
-Dobra skończcie.-próbował uciszyć nas ale my nie żałowaliśmy sobie tekstów typu : Hazza Flack czy Harry i jego Pani na co po jakimś czasie się obraził i usiadł na kanapie z założonymi rękoma.Wyglądał przekomicznie.Jak małe dziecko,któremu nie pozwolono iść na wesołe miasteczko.
-Oj Curlu Curly.-skomentował Liam po czym usiadł obok niego i kontynuował swoją grę.Wieczór spędziliśmy wszyscy razem bardzo miło.Obejrzeliśmy film powygłupialiśmy się trochę.Umówiliśmy się na jutro na 19:00 do Eileen na parapetówę bo przecież trzeba uczcić to,że mieszka blisko nas.Zaprosiłem El do siebie otworzyliśmy wino i włączyliśmy muzykę.Czułem się wspaniale.Do czasu kiedy nie zadzwonił dzwonek do drzwi.

*Eileen*
Wspaniały wieczór w ramionach Nialla Horana.Czego chcieć więcej ? Siedzieliśmy przytuleni nie widząc świata poza sobą kiedy ktoś zadzwonił do drzwi.Na początku myślałam,że to któryś z chłopaków nudzi sie sam w domu bo przecież każdy mieszka tu blisko siebie więc w każdej chwili można podejść do kogoś ale ktoś kto stanął w progu domu blondyna bez pardonu roztrzaskał moje serce na miliony kawałeczków.

*Harry*
Była 24:00.O tej porze jak prawie zawsze oglądaliśmy z Louisem telewizję i śmialiśmy się z głupich wypadków ludzi popijając zimne piwo.Nagle po domu rozległo się głośne i niecierpliwe pukanie do drzwi.Pomyślałem,że to Zayn przyszedł po swoje fajki,które zostawił ale po otworzeniu drzwi ujrzałem zapłakaną Eileen.
-Harry błagam Cię zawieź mnie do domu.-powiedziała rzucając mi się na szyje i wypłakując ostatnie łzy.Przytuliłem dziewczynę do siebie próbując dowiedzieć co się stało lecz ona nie mogła wykrztusić z siebie słowa.
-Odwieź mnie do domu,proszę.-





 3 rozdziałę ! jest 6 komentarzy co mnie baaardzo cieszy :3 To znaczy,że nie jestem najgorsza xd Dziękuje Pauli za rozsławienie bloga ! TYYYYLE mi wejść przybyło :) 

no to teraz jedziemy do 7 komentarzy ! 

będziemy zwiększać co 1-2 jakoś tak o.

Jeżeli już widzicie te 7 komentarzy ale chcecie skomentować,skrytykować to nie bójcie się ! serio ;P 

No to czekam na kolejny sukces czyli 7 komentarzy :D 

Dziękuje za tyle wejść <3 mam nadzieje,że blog was wciągnie ! baardzo bym chciała :D 


SEE YA SOON :)