!!!!!

!!!!!

piątek, 24 sierpnia 2012

#4-hurt

*Eileen*
-Hej misiu.Już jestem-po tych słowach wypowiedzianych przez szczupłą rudą dziewczynę o której jeszcze niedawno było w gazetach głośno jakoby miałaby mieć romans z Niallem otuliłam się głuchą atmosferą skupioną jedynie na krzyżowym złączeniu desek w ciemnobrązowej podłodze.Nie wiem czy kiedykolwiek czułam się gorzej.Stałam jak wryta trzymając Nialla za rękę i nie wierząc w każde kolejne słowo,które wypływało z jej czerwonych ust.Wszystko działo się bez mojej obecności.Pewnie znacie to uczucie.Zamyślacie się na chwile tracąc kompletnie rachubę czasu i kontakt z rzeczywistością.Wszystko jest rozmyte oprócz jednego punktu w który bacznie wlepiasz wzrok czasem ze złością tak jakbyś chciał mentalnie zniszczyć to na co patrzysz a czasem z zapytaniem tak jakby nurtowało Cię co kryje się za tym danym punktem.Ten punkt ma być odniesieniem do słowa,rzeczy,osoby,które właśnie egoistycznie zajmuje całą przestrzeń twojego umysłu nie dając nawet szansy by przynajmniej zapomnieć o nim na ułamek sekundy.Słyszałam tylko serce,które dawało rozgłos w moich uszach.I skrzekliwe słowa rudej Mii.Po chwili zamilkło.Wiedziałam,że bije szybciej ale tym razem było głuche.Puściłam rękę Nialla i momentalnie w oczach  pojawiły się łzy,które próbowałam bohatersko powstrzymać przed wypłynięciem na moje policzki i pokazaniem ich jemu i jej.Przełknęłam ślinę i dalej z niedowierzaniem wzięłam torebkę,założyłam buty i wyszłam z domu chłopaka podle trzaskając drzwiami za sobą.Nie słyszałam nic oprócz swojego zdezorientowanego oddechu,który po chwili zamienił się w głośny szloch.Nie miałam siły myśleć.Jedyne co przyszło mi do głowy to poproszenie kogoś o podwózkę do domu.

*Louis*
Na początku byłem wkurzony na kogoś kto o tej porze dobija się wręcz do nas ale wszystko nabrało obrotu spraw kiedy Harry otworzył drzwi.
-Harry błagam podwieź mnie do domu.-rzuciła się na szyję mojego kumpla i wpadła w paniczny płacz.Bałem się,że coś się stało u Nialla w domu,nie wiem jakiś wypadek ? Podbiegłem do niej wziąłem ją pod rękę i usiadłem z Eileen na kanapie podając chusteczki i przytulając ją przyjacielsko.
-Przyszła i powiedziała,że już jest a co najlepsze nazwała go misiem.To ta Mia.Myślałam,że to tylko głupie plotki albo,że to już zamknięta sprawa.Kurwa mać,co ja myślałam...-w końcu zebrała się w sobie i opowiedziała mi wszystko kiedy Harry szukał koszulki i kluczyków do samochodu.Ja nie mogłem jej odwieźć bo wypiłem kilka piw.Na całe szczęście Curly zdążył upić kilka łyków swojego dzięki czemu zgodnie z przepisami mógł siąść za kółkiem.Nie chciałem męczyć dziewczyny głupimi pytaniami dlatego chciałem,żeby jak najszybciej Hazza odwiózł ją do domu.Bałem się jedynie,że coś mu odwali bo z tego co zdążyłem zauważyć ta dziewczyna strasznie mu się spodobała.

*Harry*
Jadąc do domu Eileen zahaczyliśmy o sklep z alkoholem.Kupiliśmy kilka piw,wino oraz dwie tabliczki czekolady.Nie mogłem patrzeć jak z tych wielkich zielonych oczu płynął potoki słonych łez.Siedziała na siedzeniu obok co chwile pociągając nosem i wycierając mokre od płaczu policzki.
-Nie płacz już,proszę Cię.-położyłem rękę na jej kolanie,żeby chociaż trochę odczuła wsparcie z mojej strony.Wysiadłem z samochodu i otworzyłem przed nią drzwi jednocześnie podając rękę by wysiadła.
-Dziękuje Ci,że jesteś-przytuliła się do mnie.
-Nie masz za co dziękować kochana.Uśmiechniesz się dla mnie ?-wytarłem z jej policzków łzy a na co ona obdarzyła mnie miłym uśmiechnem.Nigdy wcześniej nie widziałam nic piękniejszego.Ta cała Mia to jakaś wielka pomyłka.Raz kiedy Niall schlał się w trzy dupy pocałował się z nią na imprezie urodzinowej u Josha ale gdy się o tym dowiedział to chciał zapaść się pod ziemie.Przychodziła do niego,on jej nie otwierał a jak już otworzył bo nie chciał być nie miły to nie chciała od niego wyjść.W końcu przyszła do niego i oznajmiła,że wyjeżdża do Ameryki na kilka miesięcy i,że wie,że mu jest z tym źle.Ta dziewczyna truła nam życie.Jak wyjechała zrobiło się spokojnie,już myśleliśmy,że ten temat jest zamknięty ale chyba się myliliśmy.Musiała wrócić i to akurat w takim momencie.Eileen zrozumie kiedy Niall jej to wszystko wytłumaczy.On nawet nie wie jakie ma szczęście.Ale nic z tym niestety nie zrobię,że zakochałem się w dziewczynie mojego kumpla.Mogę być dla niej jedynie przyjacielem,ale nawet to jest dla mnie czymś wyjątkowym.Objąłem ją jedną ręką i wjechaliśmy windą na samą górę budynku gdzie znajdowało się mieszkanie dziewczyny.
-Chodź tutaj-zaprowadziła mnie do salonu rzucając torebkę w przedpokoju.Puściła winylową płytę Beatelsów i podeszła do blatu kuchennego.
-No tak.Nie mam ani kieliszków do wina ani otwieracza.Jutro miałam pojechać po zakupy.Przepraszam Cię.-Widać było,że jest jej ciężko i wolałaby być teraz z blondynem.Teoretycznie od jakiś dwóch tygodni rozstawali się jedynie na noc i to też nie zawsze.
-To nic.Jakoś sobie poradzimy.-puściłem oczko dziewczynie i zabrałem się za otwieranie wina.W końcu dałem rade za pomocą noża.
-Poczekasz chwilkę ? przebiorę się.-Dziewczyna zniknęła w swoim pokoju.Nie musiałem czekać długo.Wróciła w związanych niechlujnie włosach, krótkich,dresowych spodenkach w czarnym kolorze,podziurawionej szarej koszulce na ramiączkach i rozpinanym ciemno szarym swetrze w grube oczka.
-Okej.Jestem.-usiadła koło mnie na podłodze i głośno otworzyła puszkę piwa.Wzięła większy łyk a następnie zaczerpnęła głęboki wdech.Położyła głowę na moim ramieniu podśpiewując sobie pod nosem piosenki,które leciały w tle z odtwarzacza winylowych płyt.
-Widzisz Harry jak to jest.Czasem po prostu chcesz być szczęśliwy ale wszystko Ci w tym przeszkadza.Oczywiście gdybym powiedziała,że nie jestem szczęśliwa skłamałabym.Moim jedynym utrapieniem jest to,że zakochałam się w kimś kto już kogoś ma.-łzy popłynęły jej po policzku.
-To całkiem tak jak ja...Eileen,ta dziewczyna nic dla niego nie znaczy uwierz mi.Ona zawsze była taka nachalna nawet jeśli Niall wyraźnie jej mówił,że jej nie chce.Zawsze nas wkurwiała.-przecież musiałem jej powiedzieć prawdę ! Jeżeli bym skłamał nic by to nie zmieniło ale byłbym strasznie nie fair wobec moich przyjaciół.
-Słucham ? Chcesz mi powiedzieć,że od tak ona mówi do niego misiu ?-
-Tak El.On Ciebie kocha ! przecież widzę jak na Ciebie patrzy.-
-Dlaczego z nią nie skończył ?-
-Bo jest za miękki.- poczochrałem dziewczynę po włosach.
-Hej !-zaśmiała się słodko. -Mam się nie przejmować ?-
-Ani trochę.Zaufaj mi.-zanurzyłem usta w piwie i pociągnąłem wielki łyk.
-Pijesz jak smok.Haha ! Szkoda,że jeszcze nosem nie ciągniesz.-wyśmiała mnie .
-Nie śmiej się ze mnie bo ja coś na Ciebie znajdę !-zacząłem ją łaskotać.
-No co na mnie znajdziesz ? -
-Że jesteś brudasem ! zaraz zrobię Ci zdjęcie i opublikuję na tt z podpisem "Moja przyjaciółka to wielki brudas." -
-O niee ! to byłoby straszne ! -udała wielkie przejęcie.-Błagam nie rób tego.-
-A jak zrobię to co ?-
-To mmm... To powiem wszystkim o Emily ! - na chwile zapadła cisza.
-Emily nie ma i nie będzie-wystawiłem jej język
-Ale była.Kochałeś ją ? -tym razem nabrała większej powagi.
-Nie.-
-Tak-
-Nie ! -
-Ja wiem swoje.
-Nie kochałem.Miała zajebiste ciało i tyle.Tylko tego chciałem.Charakter miała okropny.-podsumowałem.Chodziło o to,że potajemnie spotykałem się z taką Emily.Miała 45 lat i za sobą tysiące operacji plastycznych na ciało.Jakby się ktoś dowiedział to byłoby trochę wstyd,że umawiam się z niedowartościowaną milionerką po czterdziestce.No ale w łóżku była wspaniała.Akurat z nią chodziło mi tylko o to.
-Jesteś obrzydliwy Styles ! Jak można tak traktować kobietę ? i to starszą od siebie,gówniarzu.-zadrwiła lekko i uderzyła mnie nieznacznie w ramie.
-Tak jestem obrzydliwy.Gdybym wiedział jak to jest być z kimś takim jak Ty to pewnie bym się ogarnął.Ale jak narazie chyba nikogo takiego nie znajdę.-
-Co masz na myśli smoczku ? -wstała i włączyła swojego laptopa.
-Nic specjalnego brudasku.-Jak już trochę wypiliśmy zaczęło się odwalanie.Najgłupszym co mogliśmy zrobić było udostępnianie na instagramie i twitterze zdjęć robionych kamerką z laptopa.Najlepsze chyba było to na którym mieliśmy pomazane twarze kredką do oczu.Wiecie wąsy,okulary,serduszka i te sprawy."Bawiliśmy" się w ćwiczenia w razie różnych wypadków między innymi noszenie rannego i unieruchamianie rąk ścierką i ołówkiem.Potem nagle zachciało nam się gimnastyki więc próbowaliśmy stanąć na rękach przy ścianie ale jakoś nam nie szło.Zupełnie nie wiem z jakiego powodu.
-Chodź ! -krzyknęła i złapała mnie za rękę.Wzięła marker i odsunęła jedną z szafek po czym napisała na ścianie. : Harry and Eileen  friendship forever . HARRY DRAGON WITH PENIS NOSE ! i inne podobne, a ja dorysowywałem różne minki,chujki i też jakieś sentencje-prosto z serca.

Poczułem jak ktoś kładzie na mnie miły materiał.Otworzyłem oczy ale zanim ujrzałem kogokolwiek podniosłem się do pozycji siedzącej i wydarłem się jak baba.
-Spokojnie,Harry ! to tylko ja,chciałam Cię przykryć i mam poduszkę.-ciepły głos rozlał się po moich uszach a ramie objęła opiekuńcza ręka i wszystko wróciło do normy.
-Dziękuje,nie trzeba było.Dlaczego nie śpisz ?-zapytałem zachrypniętym głosem łapiąc się za głowę,która strasznie bolała po tym ile alkoholu pochłonęła ostatniego wieczoru.
-Trzeba było bo marzłeś.Coś źle się czuję i nie mogę spać.Za dużo wypiłam-zaśmiała się cicho.
-To chodź do mnie.-odkryłem koc i zrobiłem dziewczynie miejsce.Uśmiechnąłem się do niej ale nie wiem czy to zobaczyła bo światła były zgaszone a moją twarz oświetlały jedynie latarne dochodzące z zewnątrz.
-Będzie Ci niewygodnie.Strasznie się rozkopuję.-
-To tak jak Niall.Nie przeszkadza mi to-
-mm na pewno ? -zawahała się chwilę jakby miała mi zrobić nie wiadomo jaki problem.A tak szczerze to wręcz przeciwnie ! Byłbym w siódmym niebie.
-Wskakuj.-odsunąłem się jeszcze trochę.Położyła się koło mnie.Była ubrana w jakąś większą koszulkę i same majtki.Włosy pachniały truskawkami a ona sama wanilią.Przysunąłem się trochę bliżej i objąłem ją w talii.Myślałem,że dosłownie utonę ze szczęścia kiedy nie zaprotestowała.
-Najlepsi przyjaciele na zawsze.-podniosła rękę na znak,żebym przyłożył do niej swoją dłoń.
-Na zawsze.-szepnąłem jej do ucha i przytuliłem jeszcze mocniej.Zamknąłem oczy i rozmarzyłem się o tym jak fajnie byłoby być jej chłopakiem.Mógłbym zawsze ją chronić,całować,przytulać,śpiewać jej.Tak mógłbym ale to się nigdy nie stanie.Ona jest dziewczyną Nialla i chyba muszę wyleczyć się z tej choroby...



*Eileen*
Pierwszym widokiem jaki zauważyłam rano był Harry leżący obok mnie.Spał twardym snem ubrany jedynie w czarne bokserki i tatuaże.Głowa dosłownie pękała mi z bólu.Nie mogłam się skupić na niczym a na pewno nie na przypomnieniu sobie co stało się ostatniej nocy.Nie wiedziałam właściwie dlaczego spałam z Curlym w jednym łóżku.Wstałam i poszłam do swojego pokoju po czym wyciągnęłam z szafy czarne dresy z adidas'a i jaskrawy top sportowy.Pierwsze co zrobiłam wchodząc do łazienki to sięgnęłam do szafki z apteczką po lek przeciwbólowy.Napuściłam wody do wanny i po chwili cała zanurzyłam się pod parującą wodą.Oparłam głowę o ściankę wanny i zamknęłam oczy pomagając głowie w dojściu do siebie.Chciałam się trochę zrelaksować po tym wszystkim co się wczoraj zdarzyło.Cała byłam spięta ale szczerze nie dziwie się samej sobie...Harry powiedział,że mam wyluzować i nie przejmować się tym bo to jakieś zwykłe nieporozumienie.Wierze mu dlatego trochę stopuję z ronieniem łez i jeżeli Niall będzie chciał to wszystko naprawić to będzie jak najbardziej w porządku.Kocham go tak mocno...Jest mi bez niego cholernie źle dlatego mam nadzieję,że ta jego nieobecność nie potrwa długo.

Wyszłam z łazienki zostawiając w niej lawendowy zapach olejków eterycznych.
-Curly ! Wstawaj.-poczochrałam Harrego po włosach na co on delikatnie się uśmiechną.Powoli zaczął otwierać swoje przeurocze,zielone oczy przecierając je dużymi dłońmi jakimi obdarzyła go natura.
-Moja głowa...-usiadł na krawędzi obok mnie i trzymając się za głowę zaczął jęczeć i narzekać na ogromny ból głowy.
-Masz głupku ! Więcej z Tobą nie piję.Wzięłam tabletkę jakąś godzinę temu i prawie w ogóle mi nie przeszło.Zrobiłabym kawy ale nie mam z czego więc wstawaj najwyżej się przejdziemy do jakiejś kawiarni.-podałam mu tabletkę po czym wstałam i złożyłam koc i poduszki do kanapy.Brunet na wyszykowanie się potrzebował około dwudziestu minut przez,które ja "sprzątałam" skutki naszego pijaństwa poprzedniego wieczoru.Zdążyłam jeszcze wypalić jednego papierosa na balkonie z tyłu domu.Starałam się szybko,żeby Harry mnie nie przyłapał bo wiem,że on tego nie lubi i zaraz by było masz z tym skończyć i tak dalej.Nie palę nałogowo tylko czasem.Bardzo rzadko ale niech się lepiej nie dowiaduję o tym bo jeszcze się przejmie,że wpadłam w nałóg.Wypsikałam się owocową mgiełką do ciała i nic po mnie nie było czuć.No przynajmniej nie śmierdziało ode mnie dymem papierosowym na odległość.Przebrałam się w długą miętową spódnicę i luźniejszą,czarną koszulkę na ramiączkach,którą wpuściłam w spódnicę i przyozdobiłam delikatnym wisiorkiem.
-Idziemy na tą kawę ? a i wiem,że paliłaś.-powiedział i dziobną mnie palcem między żebrami.
-Ohohoho ! Skąd te podejrzenia ? - zamknęłam drzwi do domu po czym sprawdziłam czy są dobrze zamknięte.
-Czuję,na dym papierosowy jestem strasznie wrażliwy.-otworzył przede mną drzwi od klatki i puścił przodem.Przed moimi oczami stanął obraz seksownie ubranego Nialla.Wyglądał jakby tylko wstał z łóżka narzucił na siebie ciuchy i wyszedł z domu.Miał na sobie kremowe,krótkie spodenki i szarą tak jakby rozciągniętą koszulkę,która luźno leżała na jego chudziutkim ciele.Jego włosy były w całkowitym nieładzie podejrzewam,że nic z nimi nie robił po obudzeniu chyba,że poczochrał je specjalnie.W każdym bądź razie wyglądał na prawdę uwodzicielsko.Opierał się o swoje czarne,sportowe auto a w rękach trzymał chyba z 50 róż zza których wychylał się lekko przekazując mi niepewny uśmiech i smutne,niewyspane oczy.









DZIĘKUJĘ ZA 8 KOMENTARZY ! 
Jest mi strasznie miło,że czytacie mojego bloga a co najważniejsze podoba się wam ! :) 
Szczerze już myślałam,że nie dojdzie do tych planowanych 7 komentarzy ale miło mnie zaskoczyliście aż 8 opiniami :) 
Kocham was :3 


Okej ! teraz stawka OSTATECZNA. 10 komentarzuf.
Ta stawka już będzie taką na której się zatrzymamy i która będzie musiała być pod każdym rozdziałę żebym dodała nowyy ! 

MOŻE BYĆ WIĘCEJ ! 


Więc narkotyzujcie się kolejnym rozdziałem kochane,może i kochani :D 


Wrazie czego-zawsze jestem na tt : @foreverniall_ 

:) 




Do zobaczenia misiaczki <3


wtorek, 14 sierpnia 2012

#3-unbelievable

Bacznie obserwowałam szybę okna w moim pokoju,na której osadzały się miliony kropel deszczu starannie wystukując kolejne takty w szybkim tempie.Ręką podpierałam głowę znudzona kolejnymi minutami siedzenia  i nucenia pod nosem No women no cry przez Nialla,który właśnie leżał na moim ramieniu.
-No nie ... Ile już siedzimy w tym domu ?-warknęłam i podniosłam się ze swojego łóżka.
-Mmmm.Od jakichś mmm dwóch godzin ! - wykrzyczał z entuzjazmem chłopak również podrywając się bacznie na nogi i podchodząc do mnie ślamazarnie wlekąc nogi po podłodze jak starszy człowiek.
-Nic się nie da zrobić w taką pogodę ! Leje jak nigdy...-znów syknełam i usiadłam na biurku zakładając nogi na krzesło.
-Chodźmy na gorącą czekoladę.Trochę zmokniemy ale to co ? -stwierdził blondyn muskając mnie ustami po policzku.
-Ahaha ! świetny pomysł.Mam na dole takie wiesz płaszczyki przeciwdeszczowe ! Różowy czy żółty ? -zapytałam obejmując szyję Nialla jednocześnie śmiejąc się z naszych "planów"
-Chcę różowy !-odpowiedział podnosząc rękę jakby zgłaszał się do odpowiedzi.
-No nie... ja chciałam różowy ! Pasowałby mi do kaloszy...No ale doobra, Ty możesz iść w różowym.-zeszliśmy na dół i tak jak postanowiliśmy ubraliśmy płaszczyki przeciwdeszczowe-Niall różowy a ja żółty i wybiegliśmy z domu kierując się do kawiarni.Kałuże pod naszymi nogami rozchlapywały się na wszystkie strony przez co nie dość,że byliśmy mokrzy to do tego cali w błocie.Weszliśmy do skromnej kawiarni pełnej jasno beżowego koloru i gustownych ciemnych mebli.Zdjęliśmy foliowe płaszcze,dzięki nim nasze ubrania były dosyć suche.Usiedliśmy przy wielkim oknie ozdobionym ciężką kremową zasłoną.
"Witamy w naszej kawiarni.Na tak deszczowy dzień proponujemy pyszną białą kawę." informowała większa czarna tabliczka stojąca przy kasie z starannie napisanymi słowami w kolorze niebieskim.
-Czekoladę prawda ?-zapytał się mnie Niall.
-Tak-uśmiechnęłam się do niego.Chłopak wstał od stolika i udał się w kierunku kasy by złożyć zamówienie.Zaczęłam bawić się tekturową ulotką polecającą różne napoje i uśmiechać się sama do siebie z nadmiaru szczęścia.Z zafascynowania tym ile kosztuje Nestea ile Cola a ile czarna kawa wyrwał mnie blondyn stawiając mi przed nosem lukrowe serduszko w kolorze różu i gorącą czekoladę.
-Dziękuje Ci -podziękowałam za niespodziankę słodkim buziakiem.
-Jutro się wyprowadzasz !-przypomniał
-Tak,wiem ! - zrobiłam minę jak wielce podekscytowane dziecko rozciągając mój uśmiech od ucha do ucha.Chwile porozmawialiśmy na ten temat i wyszliśmy z lokalu.Na szczęście deszcz przestał padać.Przeszliśmy się trochę po mieście i wróciliśmy do mnie,żeby spakować resztę rzeczy.


*Niall*
Wyjechaliśmy z Birmingham o 9 rano.Dla mnie było cholernie wcześnie no ale przecież Eileen wyprowadza się dziś do Londynu! Jechaliśmy wielkim Jeepem z jej rodzicami,którzy dzisiaj zrobili sobie wolne od pracy.Po 2 i pół godzinie drogi dotarliśmy na miejsce.Czekał tutaj na nas jakiś przedstawiciel mieszkaniowy oprowadził nas po domu i dał klucze po czym wyszedł życząc nam miłego mieszkania.
-No ! to ładnie tutaj masz kochanie-stwierdziła Pani Amelia i przytuliła swoją córkę.
-Dziękuje wam ! Jesteście najwspanialsi na świecie.-przytuliła się do swoich rodziców.
-Ty chłopcze masz się nią dobrze opiekować.-na twarzy jej ojca pojawił się lekki grymas,który chyba miał informować jak to mnie nie toleruje.
-Obiecuję !- zastrzegłem się i przytuliłem do siebie dziewczynę.
-No to chodźcie dzieci ! rozpakujemy Cię słońce i zmykamy,żeby wam nie przeszkadzać-Mama El puściła mi oczko.To dziwne.Wydawało mi się,że jej matka pała do mnie wielkim entuzjazmem i zaufaniem natomiast ojciec wręcz przeciwnie-brakiem zaufania oraz niechęcią.Przez kilka godzin rozpakowywaliśmy i urządzaliśmy nowe mieszkanie Eileen.W łazience o waniliowym kolorze z wielką wanną z hydromasażem,umywalką,pralką i ubikacją porozwieszała ręczniki i postawiła kosmetyki.Co do ciemnej ale przestronnej kuchni,która wychodziła na salon z wielką lodówką blatem i kuchenką trzeba było udać się na zakupy co zaplanowaliśmy na dzień jutrzejszy.Jej sypialnia była śliczna.Jasnofioletowe ściany z białymi listwami.Wielkie łóżko,szafa,biurko i komoda a do tego mała toaletka z lustrem.W tej szafie ledwo zmieściły się jej wszystkie ciuchy ale jakoś je upchnęliśmy. Porozstawialiśmy czarne pudełka z notesami,pamiątkami i innymi takimi sprawami.Został jeszcze salon,w którym stał telewizor,wielka kanapa,niski stół i kilka szafek w których znalazły się książki i zdjęcia.Po tym wszystkim zabrałem całą rodzinę do Nandos na obiad a następnie państwo O'Dell wyjechali do domu.Oczywiście nie obyło się bez płaczu ale na szczęście po 10 minutach każdy już ochłoną i można było pójść w swoją stronę.Zadzwoniłem do Harry'ego żeby przyjechał po nas bo przecież Louisowi nie chciało się ruszyć dupy. Okazało się,że właśnie był na mieście i nie musieliśmy czekać na niego zbyt długo.
-Hej Eileen,-uśmiechnął się do mojej dziewczyny szeroko po czym przywitał się ze mną -cześć śmierdzielu-zawsze mnie tak nazywa.Dlaczego ? Tego ja nie wiem.
-Cześć pedale-ciepło przywitałem Curly'ego.
-Jak nowe mieszkanie śliczna ? -zainteresował sie po czym dostał wyczerpującą i rozentuzjazmowaną odpowiedź.
-Jutro robię parapetówkę !-stwierdziła i złapała mnie za rękę.
-Ooo ! Wreszcie jakaś impreza.-stwierdził brunet i zatrąbił.
-Hazzusia to tylko do piweczka ciągnie.No i do pięknych starszych pań oczywista.-zadrwiła z niego El po czym przybiła ze mną piątkę.
-Oj już już tylko do tego.Lubie wypić i lubię kobiety ! to chyba jak każdy facet nie ?-skierował do mnie.
-Kochanie,o czymś nie wiem ?-przestała bawić się moimi włosami i popatrzyła na mnie z ukosa.
-Niall jest facetem ? Jest.Więc lubi wypić a co do kobiet to też lubił ale znalazł sobie chyba tą jedyną.-puścił do Eileen oczko. Tak obronił mi dupe.Ale w sumie to prawda lubię piwo a szczególnie w dzień świętego Patryka.A co do kobiet...Tak kiedyś byłem grzeczny czekałem na tą jedną jedyną ale w pewnym momencie zacząłem korzystać z tego,że jestem sławny i,że prawie każdej się podobam.Jeżeli na imprezie podrywała mnie jakaś seks bomba z dobrym tyłkiem no to dlaczego mam się opierać ? W pewnym momencie stałem się niezłym podrywaczem co prawda zazwyczaj po kilku piwach bo jakoś na trzeźwo nie umiałem.To przeszło na mnie z Harry'ego ! Na sto procent.Ale jak zobaczyłem te piękne zielone oczy,które wtedy były smutne coś się we mnie obudziło.Żadna dziewczyna nie zrobiła na mnie takiego wrażenia.Ten zgrabny nosek,większe usta,długie jasno brązowe włosy i ciemna cera oczarowały mnie w ułamku sekundy.Zabolało mnie to,że tak śliczna dziewczyna siedzi przy stoliku sama i smutna.Jak się okazało była naszą fanką ale nie zaczęła piszczeć,drzeć się,płakać na nasz widok co powodowało,że chciałem ją poznać bardziej.Pomyślałem sobie,że pewnie taka dziewczyna jak ona nie zechce się ze mną umówić ale się myliłem.Tak się cieszę,że jest teraz przy mnie.Dawała mi tyle radości a do tego dobrze dogadywała się z chłopakami.Przytuliłem ją i pocałowałem w czółko.
-Tak,to na Ciebie tyle czekałem.-powiedziałam na co ona uśmiechnęła się słodko i skomentowała to soczystym pocałunkiem.
-Nie obślińcie mi kanapy z tyłu-zauważył Harry ale my nie wzięliśmy sobie tego do serca.W końcu dojechaliśmy do domu Lou i Hazzy bo tam zawsze wszyscy siedzieliśmy.Przywitał nas rozwalony na kanapie przed telewizorem Loui,palący przy oknie Zayn i grający w coś na telefonie Liam.Curly podszedł do Lou i rzucił mu na twarz poduszkę.
-Wstawaj kochanie ! Zrób miejsce innym.-krzyknął po czym zajrzał w telefon Daddy'ego.
-Już misiu.-przesłał całusa swojemu przyjacielowi Lou co Zayn skomentował krótko
-Debile-pokiwał głową i przytulił się do Eileen.-Hej,stęskniliśmy się za Tobą-dodał następnie w kierunku mojej dziewczyny.
-To moja dziewczyna Zayn ! - lekko kopnąłem mulata w tyłek.
-Oj nie można się przywitać ?-przewrócił oczami.
-Ja się dziwie,że nie odpadły im usta.Ile można się całować ?-rzucił Harry zamykając lodówkę z której wyjął karton mleka.
-Harry.Kto tu mówił,że jeżeli miałby dziewczynę to znajdowałby preteksty co 5 minut,żeby ją całować ?-poklepała go po plecach zielonooka po czym przywitała się z Liamem.
-Harry nasz romantyk podrywacz-podszedł do niego Lou i klepną go w dupę.
-Dobra skończcie.-próbował uciszyć nas ale my nie żałowaliśmy sobie tekstów typu : Hazza Flack czy Harry i jego Pani na co po jakimś czasie się obraził i usiadł na kanapie z założonymi rękoma.Wyglądał przekomicznie.Jak małe dziecko,któremu nie pozwolono iść na wesołe miasteczko.
-Oj Curlu Curly.-skomentował Liam po czym usiadł obok niego i kontynuował swoją grę.Wieczór spędziliśmy wszyscy razem bardzo miło.Obejrzeliśmy film powygłupialiśmy się trochę.Umówiliśmy się na jutro na 19:00 do Eileen na parapetówę bo przecież trzeba uczcić to,że mieszka blisko nas.Zaprosiłem El do siebie otworzyliśmy wino i włączyliśmy muzykę.Czułem się wspaniale.Do czasu kiedy nie zadzwonił dzwonek do drzwi.

*Eileen*
Wspaniały wieczór w ramionach Nialla Horana.Czego chcieć więcej ? Siedzieliśmy przytuleni nie widząc świata poza sobą kiedy ktoś zadzwonił do drzwi.Na początku myślałam,że to któryś z chłopaków nudzi sie sam w domu bo przecież każdy mieszka tu blisko siebie więc w każdej chwili można podejść do kogoś ale ktoś kto stanął w progu domu blondyna bez pardonu roztrzaskał moje serce na miliony kawałeczków.

*Harry*
Była 24:00.O tej porze jak prawie zawsze oglądaliśmy z Louisem telewizję i śmialiśmy się z głupich wypadków ludzi popijając zimne piwo.Nagle po domu rozległo się głośne i niecierpliwe pukanie do drzwi.Pomyślałem,że to Zayn przyszedł po swoje fajki,które zostawił ale po otworzeniu drzwi ujrzałem zapłakaną Eileen.
-Harry błagam Cię zawieź mnie do domu.-powiedziała rzucając mi się na szyje i wypłakując ostatnie łzy.Przytuliłem dziewczynę do siebie próbując dowiedzieć co się stało lecz ona nie mogła wykrztusić z siebie słowa.
-Odwieź mnie do domu,proszę.-





 3 rozdziałę ! jest 6 komentarzy co mnie baaardzo cieszy :3 To znaczy,że nie jestem najgorsza xd Dziękuje Pauli za rozsławienie bloga ! TYYYYLE mi wejść przybyło :) 

no to teraz jedziemy do 7 komentarzy ! 

będziemy zwiększać co 1-2 jakoś tak o.

Jeżeli już widzicie te 7 komentarzy ale chcecie skomentować,skrytykować to nie bójcie się ! serio ;P 

No to czekam na kolejny sukces czyli 7 komentarzy :D 

Dziękuje za tyle wejść <3 mam nadzieje,że blog was wciągnie ! baardzo bym chciała :D 


SEE YA SOON :)